Poseł jako Antygona czyli nowela k.k.

czwartek, 12 listopad 2009 - autor: Quake

W dniu 05 listopada 2009r przyjęta została istotna nowelizacja kodeksu karnego. Zmiany dotyczą m.in. możliwości orzeczenia obowiązku naprawienia szkody (art. 46 k.k.) definicji mienia znacznej wartości i mienia wielkiej wartości (art. 115 § 5 i 6 k.k.) oraz wprowadzenia nowych rodzajów przestępstw (art. 191a, art. 202a, art. 202b k.k.). Całość wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Zmiany te, choć często dość kontrowersyjne lub wręcz zbędne, nie powinny jednak przysłonić nam dyskusji, które toczyli posłowie w toku prac legislacyjnych. Niektóre ze stwierdzeń, które wówczas padły warto chyba zachować dla potomności:

Krajowy konsultant w zakresie seksuologii Zbigniew Lew-Starowicz:

Tak, chodzi mi o lekarza seksuologa [chodzi o nowelizację art. 93 k.k. i zasięgnięcie opinii biegłego - Quake]. Proszę państwa, mam bardzo duży problem z tymi ekspertyzami, ponieważ sądy i prokuratury przesyłają do mnie opinie wydawane przez seksuologów niebędących lekarzami. W tych ekspertyzach jest bardzo dużo błędów. Seksuologami w sądach są biolodzy lub pedagodzy po kursie seksuologii społecznej. Obecnie namnożyło się nam bardzo dużo seksuologów różnego typu. Osobiście wolałbym, żeby to byli lekarze seksuolodzy. Jeżeli powstaną odpowiednie kierunki na studiach, to może będziemy kiedyś mieli magistrów seksuologów. Na razie jednak nie mamy takich możliwości. W związku z tym wolałbym, żeby to był lekarz seksuolog.

Przewodniczący poseł Jerzy Kozdroń (PO):

Dziękuję bardzo. Proszę, pan profesor Filar.

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Drodzy państwo, my nie eliminujemy lekarza z procesu orzekania. Sąd powoła biegłego takiego jakiego będzie chciał. Jeżeli będzie chciał powołać biegłego od ciała, to powoła lekarza. Jeżeli dobrze pamiętam, to seks nie tkwi poniżej pasa, tylko powyżej. Seks tkwi w głowie, a niekoniecznie w stulejce.

Krajowy konsultant w zakresie seksuologii Zbigniew Lew-Starowicz:

Lecz to może być przyczyna gwałtu.

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Właśnie. Jednak sąd może zrobić, co chce. Panie profesorze, jeżeli ograniczymy ten przepis jedynie do lekarzy, to rozpętamy w Polsce wojnę. Sąd jest mądry i powoła sobie takie biegłego, jakiego będzie chciał. Jeżeli problem będzie dotyczył tego, co znajduje się poniżej pasa, to sąd powoła lekarza. Z kolei gdy problem będzie dotyczył tego, co jest na górze, to można powołać psychologa. Nie unikniemy wojny polsko – polskiej pod żadną flagą.

(…)

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Drodzy państwo, trzeba zakończyć tę dyskusję [chodzi o art. 212 k.k. – Quake], ponieważ ona przechodzi na inny grunt. Nie chciałbym do tego doprowadzić. Pan profesor Kruszyński miał już dylemat, czy bardziej lubi mnie, czy może pana ministra. W jednej z antycznych komedii Antygona pytana przez Kreona, czy rozumie pewną sprawę mówi tak: Kreonie, ja tu nie jestem po to, żeby zrozumieć. Ja jestem po to, żeby umrzeć. Ja mówię „nie” i składam poprawkę na ręce pana przewodniczącego.

Przewodniczący poseł Jerzy Kozdroń (PO):

Panie pośle, ale proszę nie umierać.

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Mam świadomość, że poległem przy tej poprawce.”

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw zmian w kodyfikacjach, stenogram z posiedzenia z dnia 27.08.2009r.

Projekt założeń do projektu ustawy

środa, 11 listopad 2009 - autor: Quake

W drugiej połowie 2011r odbyłyby się nadzwyczajne zgromadzenia delegatów nowych izb (adwokaci i radcowie na zasadzie parytetu) w celu podjęcia stosownych uchwał związanych z połączeniem. Do końca roku następuje połączenie list adwokatów i radców prawnych (…).  Nie później niż do końca roku 2011 rozpoczyna działalność nowy samorząd adwokacki (…).

Projekt założeń do rządowego projektu ustawy o zawodzie adwokata z 22.10.2009r, str. 22.

Elektroniczny protokól

wtorek, 6 październik 2009 - autor: Quake

Na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości można zapoznać się z projektem nowelizacji procedury cywilnej (i tylko cywilnej) wprowadzającym tzw. elektroniczne protokoły (tekst projektu tutaj). W mojej ocenie jest to kolejny przykład projektu, który za wszelką cenę stara się znowelizować instytucję, która funkcjonuje całkiem dobrze. Po lekturze projektu nasuwają się m.in. następujące wątpliwości:

  1. Zgodnie z uzasadnieniem projektu „w pierwszym roku po wejściu w życie ustawy, to jest w roku 2010 wydatki wyniosą 80 mln zł, a w ciągu kolejnych dwu lat  170 mln zł”. Powstaje pytanie w jaki sposób wyliczono te kwoty i czy naprawdę pieniędzy tych nie można spożytkować inaczej?
  2. W uzasadnieniu projektu (w samym projekcie nie ma o tym słowa) stwierdza się, że „protokół elektroniczny (…) jest przechowywany na właściwym serwerze”. W związku z tym stwierdzeniem nie jest jasne czy Ministerstwo planuje utworzenie jednego centralnego serwera, na którym przechowywane będę wszystkie protokoły, czy też może każdy sąd posiadać będzie własny serwer. Nie są również jasne skutki prawne awarii takiego serwera.
  3. Nie jest dla mnie jasne jak ma wyglądać udostępnianie stronom kopii lub odpisów protokołu elektronicznego. Uzasadnienie projektu ogranicza się do stwierdzenia, że „uregulowania wymagają czynności udostępniania takiego zapisu. Dokonane to zostanie poprzez zmianę rozporządzenia – Regulamin urzędowania sądów powszechnych.” Póki co projektu nowelizacji rozporządzenia nie ma. W każdym razie – o ile dobrze rozumiem – elektroniczny protokół wymusi zamontowanie w sądach urządzeń umożliwiających odtwarzanie zapisu audio i wideo (nie można przecież wymagać aby strony posiadały takie urządzenia).
  4. Protokół elektroniczny – wbrew temu, co sądzą autorzy projektu – znacząco wydłuży pracę wszystkich osób, które zamierzają skorzystać z takiego protokołu (w szczególności sędziów i pełnomocników). Po pierwsze, nie przekonuje mnie argument, że „obecny poziom rozwoju techniki zapewnia już niezbędne urządzenia, dzięki którym znalezienie nagranego fragmentu wypowiedzi osoby słuchanej lub oglądanej podczas rozprawy/czynności protokołowanej niekoniecznie wymaga obejrzenia (przesłuchania) całości protokołu elektronicznego (a więc nagrania audio lub audiowideo). (…). Aktualnie każdy program do odtwarzania plików audio lub audiowideo umożliwia przesuwanie treści w obydwie strony, na ogół przy różnych prędkościach wybieranych przez użytkownika”. Po drugie, każdy kto pracował kiedykolwiek z aktami wie, że wielokrotnie zachodzi konieczność dosłownego zacytowania określonego fragmentu wypowiedzi (np. świadka). Obecnie sprowadza się to do przepisania konkretnego zdania z protokołu. W przypadku stosowania protokołu elektronicznego konieczne będzie wielokrotne odtwarzanie tej samej wypowiedzi w celu jej dokładnego zapisania.
  5. Wydłużeniu ulegnie również czas rozpoznawania środków zaskarżenia. Do tej pory wystarczające było zapoznanie się przez sąd drugiej instancji m.in. z protokołem zawierającym zapis wszystkich istotnych zdarzeń, które nastąpiły przed sądem pierwszej instancji. W myśl nowych przepisów konieczne będzie odsłuchanie całości protokołów zawierających dosłowny zapis całych rozpraw odbytych przed sądem pierwszej instancji. W efekcie czas zapoznania się z protokołami elektronicznymi będzie równy łącznemu czasowi wszystkich posiedzeń pierwszoinstancyjnych.

Oczywiście nie są to wszystkie wątpliwości związane z przygotowanym projektem. Dlatego mam nadzieję, że ten projekt pozostanie wyłącznie w sferze planów Ministerstwa.

Błędy lekarskie

niedziela, 13 wrzesień 2009 - autor: Quake

“W 1991 roku czasopismo „New England Journal of Medicine” opublikowało serię przełomowych artykułów, w których opisano przebieg projektu badawczego znanego jako Harvard Medical Practice Study. Uczestnicy projektu przeanalizowali ponad trzydzieści tysięcy przypadków hospitalizacji pacjentów w stanie Nowy York i wykazali, że u prawie czterech procent z nich na skutek leczenia pojawiły się komplikacje, które doprowadziły do przedłużenia ich pobytu w szpitalu, trwałych dysfunkcji, a nawet zgonów. Dwie trzecie owych komplikacji powstało wskutek nieprawidłowej opieki lekarskiej. Jedna czwarta była spowodowana rzeczywistymi zaniedbaniami. Na podstawie wyników badania oszacowano, że w skali ogólnokrajowej nieprawidłowa opieka jest przyczyną śmierci ponad czterdziestu czterech tysięcy pacjentów każdego roku. Powszechność błędów lekarskich potwierdziły późniejsze badania przeprowadzone w różnych częściach kraju.”

„(…) w zasadzie każdy pracujący w szpitalu lekarz rokrocznie popełnia poważne błędy i dopuszcza się zaniedbań. Dlatego kolejne doniesienia medialne na temat przerażających skandali w służbie zdrowia nie wywołują wielkiego oburzenia w środowisku medycznym. Raczej chwilę refleksji: to mogłem być ja. (…)

Wytaczanie procesów w sprawie pomyłek lekarskich okazuje się nieskutecznym remedium. Troyen Brennan, profesor prawa na Uniwersytecie Harvarda i specjalista od spraw publicznej służby zdrowia, podkreśla, że żadne badania nie wskazują na to, by liczba błędów w sztuce lekarskiej zmniejszyła się dzięki interwencjom wymiar sprawiedliwości.(…)

„(…) zaledwie niecałe dwa procent spośród tych osób, które nie otrzymały w szpitalu prawidłowej opieki zdecydowało się wnieść sprawę do sądu. Na dodatek większość pacjentów, którzy udali się do sądu, w rzeczywistości wcale nie padła ofiara zaniedbania. Natomiast samo prawdopodobieństwo wygranej w sądzie zależało przede wszystkim od braku wyników w leczeniu powoda lub powódki, niezależnie od tego, czy owa nieskuteczność terapii spowodowana była faktycznymi błędami w sztuce, czy też rozwojem samej choroby.”

Atul Gawande, Komplikacje, 2009r, s. 67-69.