czwartek, 24 lipiec 2008 by Quake
W prasie można przeczytać następującą wypowiedź: “procedowanie nad uchyleniem immunitetu pana Ziobry (…) podlega tym wszystkim zasadom, jakim podlega procedura karna (…) każdy przeciwko komu prowadzone jest postępowanie karne ma prawo do obrony we wszystkich stadiach tego postępowania. (…) Pan poseł Ziobro jest prawa do obrony pozbawiony”.
Nie sposób pozostawić tej wypowiedzi bez pewnego komentarza. Otóż konstytucyjne prawo do obrony było wielokrotnie przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego. Przykładowo, w wyroku z 08 listopada 2004r (K 38/03) Trybunał zauważył, iż
“zasada prawa do obrony ma tzw. charakter ogólnoprocesowy, albowiem - jak stanowi art. 42 ust. 2 Konstytucji - obowiązuje we wszystkich stadiach postępowania i - jak należy wnioskować - dotyczy wszystkich rodzajów postępowania karnego. Zdaniem Trybunału nie można więc zasady konstytucyjnej wskazanej jako wzorzec kontroli [tj. zasady z art. 42 ust. 2 konstytucji - Quake] odnosić do tych etapów postępowania w sprawie pociągnięcia parlamentarzysty do odpowiedzialności karnej, które poprzedzają chwilę przedstawienia mu zarzutów, tj. wszczęcia przeciwko parlamentarzyście postępowania karnego. Konstytucja wyraźnie określa, iż prawo do obrony przysługuje osobie, przeciwko której prowadzone jest postępowanie karne. Wyrażenie przez Sejm lub Senat zgody, o której mowa w art. 7c [tj. zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej - Q.], jest warunkiem by parlamentarzyście mogły zostać przedstawione zarzuty, ergo - by mógł uzyskać status podmiotu, któremu ustrojodawca przyznaje prawo do obrony”.
Można zatem powiedzieć, że konstytucyjne prawo do obrony pojawia się dopiero po przedstawieniu zarzutów, ewentualne wcześniejsze fazy postępowania (np. postępowania w sprawie uchylenia immunitetu) nie podlegają regulacji z art. 42 konstytucji. Co ciekawe, zagadnienie to nie budziło żadnych wątpliwości podczas prac Sejmu poprzedniej kadencji nad nowelizacją ustawy o ustroju sądów powszechnych. Podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w dniu 27 marca 2007r ówczesny Zastępca Prokuratora Generalnego (tj. zastępca Zbigniewa Ziobro) powiedział m.in.:
“pragnę stwierdzić, że (…) prawo do obrony jest związane z procesem karnym i warto o tym przede wszystkim pamiętać. Postępowanie, które w uproszczeniu nazywamy postępowaniem immunitetowym, zmierza jedynie do umożliwienia podjęcia decyzji przez właściwy sąd karny o odpowiedzialności karnej. (…) Regulacje dotyczą zupełnie innego rodzaju postępowania, które prowadzone jest w przedmiocie udzielenia zgody na uchylenie immunitetu. W takim postępowaniu kwestia odpowiedzialności karnej nie jest rozstrzygana. Dopiero, po uchyleniu immunitetu (…) sąd karny będzie mógł rozstrzygnąć ten problem. (…) Jeszcze raz zwracam uwagę na różnicę, która istnieje między postępowaniem karnym, a tzw. postępowaniem immunitetowym. Przewodniczący Cezary Grabarczyk przed chwilą porównywał te dwa postępowania, ale są one całkiem różne. (…) To drugie postępowanie nie jest prowadzone w przedmiocie odpowiedzialności karnej” (stenogram z posiedzenia Komisji dostępny tutaj).
Napisane w immunitet, pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej, prawo do obrony | Komentarzy: 15 »
środa, 23 lipiec 2008 by Quake
Na stronie internetowej Naczelnej Rady Adwokackiej można zapoznać się ze sprawozdaniem z przebiegu posiedzenia Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z 7 lipca 2008r (szczegóły tutaj). Z lektury sprawozdania wynika, iż Minister Sprawiedliwości oficjalnie potwierdził, że jego zamiarem jest „pokojowe połączenie” zawodów adwokata i radcy prawnego. W tym celu odbyły się już dwa spotkania specjalnej komisji utworzonej w Ministerstwie, złożonej z powołanych do jej składu przez Ministra radców prawnych i adwokatów. Komisją tą kieruje Sekretarz Stanu Jacek Czaja. Komisja pracuje nad założeniami projektu łączenia zawodów. Minister oświadczył, że podjął ten wysiłek na skutek wielu głosów zwolenników połączenia, powołując się na wzywającą go do tego uchwałę Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.
Jednocześnie uwagę zwraca również końcowy fragment opisywanego sprawozdania. W opinii Prezesa NRA atmosfera, w której toczyły się obrady, “niewiele odbiegała od minionych lat – co jest przykrą konstatacją, ale warto mieć świadomość, że schematy polityczne są powtarzalne, a podobne mechanizmy zdobycia popularności uznawane są za skuteczne. W tym kontekście dla prezesa samorządu adwokackiego, do którego od dawna dochodziły nieformalne sygnały o pracach ministerstwa nad połączeniem zawodów z udziałem niektórych kolegów adwokatów, są wyznacznikiem nowych czasów, w których zachodzi sytuacja, że adwokaci (…) pracują nad zmianami prawa o samorządzie z Ministrem Sprawiedliwości, nie odczuwając potrzeby poinformowania o tym fakcie stosownych organów samorządu lokalnego lub krajowego.”
Napisane w adwokatura, dostęp do zawodów prawniczych, samorząd zawodowy | Komentarzy: 12 »
poniedziałek, 21 lipiec 2008 by Quake
Tyle dokładnie stanowisk sędziowskich zostało ostatnio zwolnionych w sądach powszechnych. Pełen wykaz wraz z rozbiciem na poszczególne sądy zawiera obwieszczenie Ministra Sprawiedliwości z 07 lipca 2008r. Można bez ryzyka błędu założyć, iż znaczna część tych zwolnionych stanowisk nie jest efektem niespodziewanych zgonów, odejść w stan spoczynku lub awansów (zwłaszcza poziomych). Moim zdaniem jest to wynik głosowania nogami: dobrze wykwalifikowany pracownik szuka lepiej płatnej pracy. I trudno mieć o to do niego pretensje. Zwłaszcza jeśli ma się świadomość, że najnowsze przepisy wprowadzają rozwiązanie, w myśl którego urzędnicy sądowi mogą zarabiać więcej niż sędziowie (szczegóły tutaj).
Wszyscy do znudzenia powtarzają frazes, zgodnie z którym zawód sędziego to ukoronowanie kariery prawniczej. Problem w tym, że za stwierdzeniem tym nie idą żadne realne działania (nota bene: nadal nie uchwalono ustawy regulującej sprawę asesorów - mimo, że od wyroku TK minęło już dziewięć miesięcy). Wszystkie dyskusje o podwyżkach kończą się stwierdzeniem o braku środków na sfinansowanie podwyżek dla sędziów. Jednak należy mieć świadomość, że praktycznie bez żadnych kontrowersji uchwalono ustawy, na mocy których budżet państwa wydaje każdego roku:
- 6 milionów złotych na finansowanie Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie,
- 10 milionów 200 tysięcy złotych na finansowanie Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej “Ignatianum” w Krakowie,
- 6 milionów 200 tysięcy złotych na finansowanie Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.
Oczywiście wyliczenie tego typu wydatków budżetowych można by kontynuować - ale nie w tym rzecz. Zastanawiam się ile nas jeszcze czeka “dni bez wokandy” (kolejne takie dni - według komunikatu Iustitii - to 24 i 25 września). I czy dopiero widmo poważnego kryzysu kadrowego w wymiarze sprawiedliwości skłoni państwo do podjęcia działań mających na celu zmianę obecnego stanu rzeczy?
Napisane w prawo, wymiar sprawiedliwości, wynagrodzenie sędziego | Komentarzy: 11 »
czwartek, 17 lipiec 2008 by Quake
Przeglądanie dawnego orzecznictwa pozwala czasem znaleźć prawdziwe ciekawostki. Dziś zupełnym przypadkiem trafiłem na orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczące zastosowania art. 127 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 11 lipca 1932r - kodeks karny (tzw. kodeks Makarewicza). Przepis ten brzmiał następująco:
“Kto w miejscu lub w czasie zajęć urzędowych albo publicznie znieważa władzę, urząd, wojsko lub marynarkę wojenną albo ich jednostki, podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny”.
W dniu 22 grudnia 1936r Sąd Najwyższy rozpoznawał kasację od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu. Podstawę kasacji stanowił zarzut naruszenia art. 127 k. k. przez jego zastosowanie, pomimo że - zdaniem autora kasacji - przedstawienie w artykule prasowym Sejmu, jako ciała z ograniczonymi kompetencjami, jest zgodne z Konstytucją i z prawdziwym stanem rzeczy. Sąd Najwyższy odniósł się do tak sformułowanego zarzutu w sposób dość lapidarny:
“W myśl art. 3 Konstytucji z 23 kwietnia 1935r Sejm jest organem władzy. Wszelkie zatem wyrażenie, znamionujące chęć poniżenia Sejmu przez okazanie lekceważenia lub pogardy, w szczególności przez wyraźne zaprzeczenie mu autorytetu władzy, o ile nastąpiło w warunkach art. 127 k. k, (tj. w miejscu lub czasie zajęć urzędowych albo publicznie), podpada pod przepis tego artykułu. (….) W sprawie niniejszej Sądy obu instancyj ustaliły, że inkryminowane wyrażenie: ‘Rzecz jasna, że sanacyjny “Sejm” niewiele w tej sprawie [tj. w sprawie bezrobocia - Q.] powiedział, zresztą nie sprawił tym nikomu żadnej niespodzianki. Wiadomo, czego się można od takiego “Sejmu” spodziewać’ - w związku z dwukrotnym użyciem wyrazu Sejm w cudzysłowie, ujawnia chęć znieważenia Sejmu przez okazanie mu lekceważenia i braku jakiegokolwiek poszanowania oraz przez zaprzeczenie jego autorytetu, jako władzy. Wobec powyższych ustaleń (…) Sądy obu instancyj prawidłowo zastosowały do czynu oskarżonego art. 127 k. k. Z tych zasad Sąd Najwyższy kasację oddalił.”
Można powiedzieć, że przez siedemdziesiąt lat standardy debaty publicznej nieco się zmieniły. Ale trzeba też pamiętać, że niektórym uchodziły na sucho dużo ostrzejsze wypowiedzi pod adresem Sejmu…
Napisane w kodeks Makarewicza, prawo | Komentarzy: 15 »