Podstawy skargi kasacyjnej do NSA

środa, 2 grudzień 2009 - autor: Quake

Od momentu wejścia w życie ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi trwa spór dotyczący tego jakie przepisy mogą stanowić podstawę skargi kasacyjnej do NSA (art. 174 ustawy). Przepis ten był już raz przedmiotem badania przez TK. W wydanym 20 września 2006r wyroku TK stwierdził, że analizowany przepis jest zgodny z Konstytucją. Uzasadniając ten pogląd Trybunał stwierdził przede wszystkim, że „istotne znaczenie dla oceny konstytucyjności kwestionowanego przepisu (…) ma sens, jaki jego postanowieniom nadaje NSA w swoim orzecznictwie. Szereg orzeczeń wskazujących na dotychczasową wykładnię kwestionowanego przepisu przywołuje skarżąca. Jednak przy ostatecznej ocenie konstytucyjności omawianego przepisu nie można abstrahować od wyraźnej już ewolucji, jaką w tym zakresie przechodzi orzecznictwo NSA. (…) O tym, jak obecnie NSA pojmuje podstawy skargi kasacyjnej, świadczy następujący fragment uzasadnienia wyroku z 16.1.2006 r., I OPS 4/05 (….). Przy takim rozumieniu przez NSA podstaw skargi kasacyjnej i obowiązku odniesienia się przez sąd II instancji do zarzutów, podniesionych w tego rodzaju skardze (…) kwestionowany przez skarżącą art. 174 oraz art. 183 (…) nie naruszają konstytucyjnego prawa do sądu”.

Cytowany wyrok TK nie zlikwidował jednak istniejących wątpliwości. Wcześniejszej praktyki orzeczniczej NSA nie zmieniło bowiem ani uzasadnienie wyroku TK, ani cytowane przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenie NSA z 16.01.2006r (I OPS 4/05). W rezultacie do TK ponownie trafiła skarga konstytucyjna dot. zgodności z Konstytucją art. 174 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (SK 8/09). Jednocześnie NSA 26.10.2009r podjął, pierwszy raz w historii w pełnym składzie, uchwałę mającą na celu wyjaśnienie istniejących wątpliwości. Uchwała ta zapadła niejednomyślnie. W mojej ocenie zdania odrębne trafnie wskazują na merytoryczne słabości uchwały NSA z 26.10.2009r. W szczególności warto przywołać trzy fragmenty zdań odrębnych:

Dla nikogo z sędziów biorących udział w podjęciu uchwały nie było tajemnicą, że pozostaje ona w związku z postępowaniem, jakie toczy się przed Trybunałem Konstytucyjnym na skutek wniesionej skargi konstytucyjnej. Powtarza się zatem sytuacja, w której doszło do wydania wspomnianego w uzasadnieniu uchwały wyroku składu siedmiu sędziów z dnia 16.1.2006 r. I OPS 4/05. Teza tego wyroku (…) wprowadziła w błąd Trybunał Konstytucyjny co do sposobu odczytania treści art. 174 pkt. 2 p.p.s.a. przez składy orzekające NSA. Wynika to wprost z uzasadnienia wyroku TK z 20.9.2006 r. sygn. akt SK 63/05 (…) Uważam, że nie należało podejmować uchwały, przed zajęciem stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Jest ono ze wszech miar pożądane, jako że określenie podstaw kasacyjnych poprzez skopiowanie rozwiązania przyjętego w procedurze cywilnej (art. 393(1) k.p.c. w ówczesnym brzmieniu) od początku budziło zastrzeżenia. Jeżeli uchwała, tak jak poprzednio wyrok składu siedmiu sędziów, miałaby wpływać na treść orzeczenia TK to ten podtekst przemawia przeciwko podjęciu uchwały w tym momencie. Podniesione w uzasadnieniu wniosku wątpliwości interpretacyjne istnieją od kilku lat. Jestem zdania, że ich rozwiązanie powinno nastąpić w drodze nowelizacji przepisu a nie poprzez wykładnię, która w mojej ocenie ma charakter prawotwórczy. (…) Już w części historycznej (uzasadnienia uchwały NSA – Q.) powołano się na dominujący jakoby “nurt zapatrywania”, w myśl którego jako podstawa skargi kasacyjnej mogą być wskazane przepisy postępowania stosowane przez organy administracji publicznej. Za najbardziej reprezentatywny dla tego sposobu rozumienia podstaw kasacyjnych uznano wspomniany już wyżej wyrok składu siedmiu sędziów NSA z 16.1.2006r. Otóż stwierdzenie to dalekie jest od rzeczywistości. Wyrok ten określono jako dyskusyjny, a przy tym “odbiegający od zadziwiająco zgodnych ustaleń doktryny” (por. Z. Kmieciak, op.cit., s. 125). W Izbie Finansowej NSA, w której orzekam, nie wydano ani jednego wyroku wpisującego się w ten “nurt zapatrywań”. W żadnym z wydanych Komentarzy do prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie zakwestionowano poglądu, że podstawą skargi kasacyjnej jest naruszenie przez wojewódzki sąd administracyjny przepisów postępowania sądowoadministracyjnego a nie administracyjnego. [sędzia NSA G. Borkowski]

„Trzeba też mieć na uwadze, że na poziomie sądu ostatniej instancji wymagana jest (…) precyzja wypowiedzi i czystość przyjmowanych konstrukcji. Obniżenie standardów w tym zakresie będzie złym przykładem dla młodych pokoleń prawników.” [sędzia NSA B. Gruszczyński].

„O braku w art. 174 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi podstawy skargi kasacyjnej dotyczącej K.p.a., a w każdym razie wątpliwości czy naruszenie jego przepisów mieści się w pkt. 2 tego artykułu, świadczą postępujące rozbieżności w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, a także uchwała I OPS 10/09. Brak ten powodował duży dyskomfort orzekania, bowiem uniemożliwiał pełne odniesienie do orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego. Taki mankament art. 174 P.p.s.a. należy naprawić nowelą. (…) Artykuł 174 P.p.s.a. jest jednym z kluczowych unormowań, dlatego jego konstrukcja powinna być jasna i niebudząca wątpliwości, ani interpretacyjnych, ani tym bardziej co do konstytucyjności. Stan taki nie powinien być osiągany uchwałą, nawet pełnego składu Naczelnego Sadu Administracyjnego, zwłaszcza że rozumienie art. 174 pkt 2 P.p.s.a. wynika dopiero z uzasadnienie uchwały, bowiem nie z jej tezy. Może on i powinien być osiągnięty stosowną zmianą przepisu.” [sędzia NSA J. Runge-Lissowska]

WSA o zwolnieniu od kosztów

niedziela, 29 listopad 2009 - autor: Quake

Przeglądanie bazy orzeczeń sądów administracyjnych pozwala znaleźć czasem prawdziwe perełki. Przykładowo w uzasadnieniu pewnego postanowienia oddalającego wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie adwokata w sprawie ze skargi na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w przedmiocie odmowy wydania indywidualnych tablic rejestracyjnych czytamy:

„Przy niezmiennym szacunku dla deklarowanego przez skarżącego kierunku obranej drogi życia, w dalszym ciągu z więcej aniżeli dużą dozą sceptycyzmu należy podchodzić do oświadczeń skarżącego w których stara się nie ujawniać swych rzeczywistych dochodów i wydatków poprzestając na wykrętnej polemice. W dalszym ciągu należy podtrzymać stanowisko, że pobożna kontemplacja Boga, w niczym nie stoi na przeszkodzie oszacowaniu przez skarżącego miesięcznej wysokości otrzymywanych darów i datków. Świadomość, środków jakimi skarżący dysponuje i wydatków jakie ponosi na bieżące utrzymanie nie przekracza jego możliwość intelektualnych zwłaszcza, że nie chodzi o przedstawienie szczegółowych rozrachunków a tylko ogólne informacje i przedstawienie podstawowych dokumentów. Wykrętne tłumaczenia, wspierane o nadużywany przez skarżącego w bieżącej retoryce autorytet Opatrzności Bożej wzbudzają naturalny sprzeciw. Zarazem prowadzą do konkluzji, że podjęta przez wnioskodawcę próba zatajania wysokości otrzymywanych darów i datków a także rzeczywiście ponoszonych wydatków podporządkowana jest przyjętej przezeń na wstępie taktyce procesowej opartej na założeniu lansowania tezy o ubóstwie mającym swoje podłoże wyłącznie w przyjmowanym przez skarżącego statusie pustelniczym. (…) W dalszym ciągu nie sposób tracić z pola widzenia, że praktykowane obecnie przez skarżącego życie w warunkach, które on sam określa jako “trochę miastowe i mieszczańskie”, korzystanie z wygód które w polskich realiach przez znaczną grupę rodaków uznawane być mogą za komfortowe (samochód, telefon komórkowy, normalny dom mieszkalny za miastem), otaczanie się przedmiotami zbytkownymi (zamówienie pastorału za 2.500 zł) czy wreszcie nadmierne koncentrowanie uwagi na różnorakich happeningach (starania o wydanie pozwolenia na broń palną, indywidualne tablice rejestracyjne naruszające Tabu) kłóci się nie tylko z powszechnym odbiorem wizerunku pustelnika ale również pozostaje w sprzeczności z zawartym w kanonie 600 Kodeksu prawa kanonicznego opisem ewangelicznej rady ubóstwa, która “prócz życia w rzeczywistości i w duchu ubogiego, prowadzonego pracowicie w trzeźwości i dalekiego od ziemskich bogactw, niesie za sobą zależność i ograniczanie w używaniu dóbr i dysponowaniu nimi” i przewidzianym w kanonie 603 §1 Kodeksu prawa kanonicznego surowszym odsunięciem się od świata do czego zmierza ideał życia anachoretycznego. Kończąc należy wreszcie po raz kolejny zwrócić uwagę skarżącego, że jeśli należy do niego dom mieszkalny, nieruchomość rolna i jak się okazuje aż dwa samochody to również i z tego względu nie zachodzą wymogi z art. 246 §1 pkt. 1 ppsa po prostu dlatego, że skarżący posiada wystarczającą zdolność majątkową, by pokryć koszty postępowania sądowego i to nawet w sytuacji gdyby jego miesięczny dochód miesięczny nie był znaczny (…)”

Całość uzasadnienia dostępna tutaj. Postanowienie jest nieprawomocne.

Poseł jako Antygona czyli nowela k.k.

czwartek, 12 listopad 2009 - autor: Quake

W dniu 05 listopada 2009r przyjęta została istotna nowelizacja kodeksu karnego. Zmiany dotyczą m.in. możliwości orzeczenia obowiązku naprawienia szkody (art. 46 k.k.) definicji mienia znacznej wartości i mienia wielkiej wartości (art. 115 § 5 i 6 k.k.) oraz wprowadzenia nowych rodzajów przestępstw (art. 191a, art. 202a, art. 202b k.k.). Całość wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Zmiany te, choć często dość kontrowersyjne lub wręcz zbędne, nie powinny jednak przysłonić nam dyskusji, które toczyli posłowie w toku prac legislacyjnych. Niektóre ze stwierdzeń, które wówczas padły warto chyba zachować dla potomności:

Krajowy konsultant w zakresie seksuologii Zbigniew Lew-Starowicz:

Tak, chodzi mi o lekarza seksuologa [chodzi o nowelizację art. 93 k.k. i zasięgnięcie opinii biegłego - Quake]. Proszę państwa, mam bardzo duży problem z tymi ekspertyzami, ponieważ sądy i prokuratury przesyłają do mnie opinie wydawane przez seksuologów niebędących lekarzami. W tych ekspertyzach jest bardzo dużo błędów. Seksuologami w sądach są biolodzy lub pedagodzy po kursie seksuologii społecznej. Obecnie namnożyło się nam bardzo dużo seksuologów różnego typu. Osobiście wolałbym, żeby to byli lekarze seksuolodzy. Jeżeli powstaną odpowiednie kierunki na studiach, to może będziemy kiedyś mieli magistrów seksuologów. Na razie jednak nie mamy takich możliwości. W związku z tym wolałbym, żeby to był lekarz seksuolog.

Przewodniczący poseł Jerzy Kozdroń (PO):

Dziękuję bardzo. Proszę, pan profesor Filar.

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Drodzy państwo, my nie eliminujemy lekarza z procesu orzekania. Sąd powoła biegłego takiego jakiego będzie chciał. Jeżeli będzie chciał powołać biegłego od ciała, to powoła lekarza. Jeżeli dobrze pamiętam, to seks nie tkwi poniżej pasa, tylko powyżej. Seks tkwi w głowie, a niekoniecznie w stulejce.

Krajowy konsultant w zakresie seksuologii Zbigniew Lew-Starowicz:

Lecz to może być przyczyna gwałtu.

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Właśnie. Jednak sąd może zrobić, co chce. Panie profesorze, jeżeli ograniczymy ten przepis jedynie do lekarzy, to rozpętamy w Polsce wojnę. Sąd jest mądry i powoła sobie takie biegłego, jakiego będzie chciał. Jeżeli problem będzie dotyczył tego, co znajduje się poniżej pasa, to sąd powoła lekarza. Z kolei gdy problem będzie dotyczył tego, co jest na górze, to można powołać psychologa. Nie unikniemy wojny polsko – polskiej pod żadną flagą.

(…)

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Drodzy państwo, trzeba zakończyć tę dyskusję [chodzi o art. 212 k.k. – Quake], ponieważ ona przechodzi na inny grunt. Nie chciałbym do tego doprowadzić. Pan profesor Kruszyński miał już dylemat, czy bardziej lubi mnie, czy może pana ministra. W jednej z antycznych komedii Antygona pytana przez Kreona, czy rozumie pewną sprawę mówi tak: Kreonie, ja tu nie jestem po to, żeby zrozumieć. Ja jestem po to, żeby umrzeć. Ja mówię „nie” i składam poprawkę na ręce pana przewodniczącego.

Przewodniczący poseł Jerzy Kozdroń (PO):

Panie pośle, ale proszę nie umierać.

Poseł Marian Filar (DKP_SD):

Mam świadomość, że poległem przy tej poprawce.”

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw zmian w kodyfikacjach, stenogram z posiedzenia z dnia 27.08.2009r.

Projekt założeń do projektu ustawy

środa, 11 listopad 2009 - autor: Quake

W drugiej połowie 2011r odbyłyby się nadzwyczajne zgromadzenia delegatów nowych izb (adwokaci i radcowie na zasadzie parytetu) w celu podjęcia stosownych uchwał związanych z połączeniem. Do końca roku następuje połączenie list adwokatów i radców prawnych (…).  Nie później niż do końca roku 2011 rozpoczyna działalność nowy samorząd adwokacki (…).

Projekt założeń do rządowego projektu ustawy o zawodzie adwokata z 22.10.2009r, str. 22.