W przedświątecznej gorączce w mediach bez echa przeszła wiadomość bardzo istotna z punktu widzenia zasady trójpodziału i równowagi władz. Otóż Krajowa Rada Sądownictwa zwróciła się do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego o wystąpienie na podstawie art. 192 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej a Krajową Radą Sądownictwa.
Cała sprawa ma oczywiście swoją dość długą historię. Otóż w myśl art. 179 Konstytucji sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Podobne rozwiązanie istniało również na gruncie poprzedniego stanu prawnego. Dotychczasowa praktyka była taka, iż Prezydent zawsze powoływał na sędziów osoby zgłoszone przez KRS. W mediach wskazuje się wręcz iż „odkąd po 1989 r. powołano w Polsce urząd prezydenta, nigdy nie zdarzyło się, by kandydaci zostali przez niego odrzuceni”.
Dotychczasowa praktyka uległa zmianie wraz z otrzymaniem przez KRS pisma (nie jest to ani decyzja administracyjna ani postanowienie) z dnia 31 lipca 2007r, w którym Kancelaria Prezydenta (nawet nie sam Prezydent) informuje, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie skorzystał z prerogatywy w zakresie powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego dziewięciu osób. Takie podejście Prezydenta do sprawy powołania sędziów wywołało oczywiście prawdziwą burzę w środkach masowego przekazu jak i wśród prawników. Warto odnotować, iż opisywana sprawa została objęta programem spraw precedensowych prowadzonym przez Helińską Fundację Praw Człowieka.
W imieniu niepowołanych sędziów i asesorów do Prezydenta wystąpił również Rzecznik Praw Obywatelskich. Niezależnie od tego również sami zainteresowani podjęli stosowne kroki prawne. Jak donoszą media wszystkich dziewięć osób złożyło w Kancelarii Prezydenta wezwania do usunięcia przez Prezydenta naruszenia prawa i był to pierwszy krok w procedurze skargi na bezczynność organu (brak odpowiedzi oznaczać będzie, że skargi będzie można wnosić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie). Adwokaci zainteresowanych, zakładając, że sprawa w trybie administracyjnym może nie przynieść rozwiązania, przygotowali też skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Złożone zostały cztery skargi, które dotyczą niekonstytucyjności art. 55 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, rozumianego w ten sposób, że dopuszcza on możliwość niepowołania sędziego przez prezydenta pomimo wniosku KRS. Ponadto niepowołani sędziowie planują jeszcze wystąpić z roszczeniem cywilnoprawnym o naruszenie dóbr osobistych, godności i dobrego imienia. Dwie osoby, którym minister sprawiedliwości wypowiedział stosunek pracy, złożyły także pozwy do sądu pracy.
Jak widać jesteśmy zatem świadkami pasjonującej batalii prawnej mającej na celu wyjaśnienie i sprecyzowanie uprawnień Prezydenta RP związanych z powoływaniem sędziów. W niniejszej sprawie jak w soczewce skupiają się pytania istotne z punktu widzenia zasady podziału i równowagi władz (art. 10 Konstytucji). W szczególności rozważenia wymagają następujące zagadnienia:
1. Czy Prezydent RP ma prawo ponownego (już po złożeniu wniosku przez KRS) badania akt osobowych kandydatów na sędziów i ich oceny? A jeśli tak to jaka jest podstawa prawna takich działań?
2. Czy Prezydent jest uprawniony do odmowy powołania sędziego? A jeśli tak to w jakiej formie prawnej ma nastąpić takie rozstrzygnięcie? I czy przysługuje na to rozstrzygnięcie jakikolwiek środek odwoławczy?
3. W przypadku pozytywnej odpowiedzi na pytanie nr 2: jaki jest status prawny osoby, której powołania Prezydent odmówił? W szczególności chodzi tu o osoby, które miały zostać powołane po raz pierwszy gdyż dotychczas były jedynie asesorami.
W związku z powyższym czekam z zainteresowaniem na dalszy rozwój wydarzeń w tej sprawie. W szczególności jestem ciekaw jakie działania zostaną podjęte przez I Prezesa Sadu Najwyższego i Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Czekam i trzymam kciuki za tych dziewięciu niepowołanych