Archiwum z maj, 2008

Tajemnica bankowa – nowela

piątek, 30 maj 2008

Rząd złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy – Prawo bankowe, która ma ułatwić uzyskiwanie przez organy ścigania informacji objetych tajemnicą bankową (tekst projektu tutaj ). Można mieć wątpliwości czy zasadny jest np. zawarty w projekcie pomysł wprowadzenia ułatwień w uzyskiwaniu informacji dotyczących rachunków bankowych osób prowadzących działalnośc gospodarczą. Ale jedno z zagadnień objętych nowelizacją zapewne nie będzie budzić większych wątpliwości – projekt ten słusznie bowiem zmierza do usunięcia pewnej nieracjonalności, która istnieje obecnie.

W dniu 23 maja 2006r Sąd Najwyższy podjął uchwałę (sygn. akt I KZP 4/06, dostępna tutaj ) w której wyrażono pogląd, zgodnie z którym bank – co do zasady – nie może udzielić Policji informacji stanowiących tajemnicę bankową na użytek postępowania w sprawach o wykroczenia. Przyjęto bowiem, że podpisanie umowy przewłaszczenia pojazdu na zabez-pieczenie – w związku z ustanowieniem zabezpieczenia udzielonego kredytu – na mocy której kredytobiorca otrzymuje przewłaszczony pojazd w bezpłatne użytkowanie, wiąże się z kredytem udzielonym przez bank. Innymi slowy, opisywana uchwała SN do informacji stanowiących tajemnicę bankową zaliczyła również informację o osobie użytkującej pojazd, jeżeli pojazd ten stanowi zabezpieczenie wierzytelności banku związane z czynnością bankową.

Pogląd SN jest oczywiście uzasadniony na gruncie obowiązujących przepisów. Jednakże stosowanie wykładni przyjętej w przywołanej uchwale przynosi rezultaty, z którymi trudno się pogodzić. Otóż w sytuacji, w której samochód stanowi zabezpieczenie wierzytelności banku, w ewidencji pojazdów jako właściciel auta figuruje bank. Bank zaś, jak już wskazano, nie może ujawnić Policji kim jest osoba faktycznie użytkująca pojazd. Powoduje to, że organy ścigania nie mają możliwości dotarcia do użytkownika pojazdu będącego sprawcą wykroczenia. Tym samym sprawcy wielu wykroczeń pozostają bezkarni. W praktyce problem dotyczy głównie przypadków, w których pojazd został sfotografowany przez fotoradar, jak również ucieczki z miejsca kolizji drogowej. Uzasadnienie do projektu opisywanej ustawy wskazuje,  że w 2006r organy ścigania zanotowały około 920 takich przypadków, w których banki odmówiły udzielenia informacji o użytkownikach pojazdów.  Wydaje się więc, że nowelizacja, poprzez dodanie nowego punktu w wyliczance zawartej w art. 105 ust. 1 pkt. 2 ustawy – Prawo bankowe, jest w pełni uzasadniona.

Jednocześnie zwrócić należy uwagę na trzy sprawy. Po pierwsze, projektowana konstrukcja opisywanego art. 105 ust. 1 pkt. 2 lit. „s” ustawy – Prawo bankowe nie zawiera enumeratywnego wyliczenia podmiotów uprawnionych do żądania od banku tego typu informacji. Przepis mówi o prokuratorze, Policji i „innych organach uprawnionych do prowadzenia (…) czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczenia.” Tym samym z żądaniem udostępnienia przez bank informacji będą mogły występować także inne niż Policja podmioty (np. Straż Graniczna). Po drugie, zakres informacji, które w tym trybie bank będzie mógł przekazać, jest ograniczony wyłącznie do wskazania użytkownika konkretnego pojazdu. Zgodnie z art. 78 ust. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym informacja banku będzie się ograniczać do wskazania „komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie” . Po trzecie, ujawnienie tajemnicy bankowej w opisywanym przypadku będzie się odbywało na koszt banku – nowelizacja rozszerza zakres podmiotów, od których bank nie będzie mógł pobierać opłat za sporządzenie i przekazanie informacji stanowiących tajemnicę bankową (art. 110 Prawa bankowego).

Zabawa trwa

czwartek, 29 maj 2008

Całkiem niedawno pisałem na temat wniosku o udostępnienie, w trybie ustawy o dostępnie do informacji publicznej, wytycznych Głównego Inspektora Transportu Drogowego (szczegóły tutaj). We wtorek (tj. 27.05) otrzymałem odpowiedź, która brzmi następująco:

„We wniosku z dnia 22 kwietnia 2008 r. Pan XYZ [w oryginale tu moje imię i nazwisko – Q.] wniósł – na podstawie art. 10 w zw. z 14 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, póz. 1198 z późn. zm.), dalej: u.i.d.p. – o przekazanie mu kserokopii wytycznych Głównego Inspektora Transportu Drogowego wydanych w dniu 4 lutego 2008 r. i dotyczących sankcjonowania naruszeń mieszczących się w zakresie przedmiotowym przepisu art. 92a ust. l ustawy o transporcie drogowym. Jednocześnie, należy wskazać, iż we wniosku zostało podniesione, że zgodnie z art. 6 ust. l pkt. 4 lit. a u.d.i.p. informacje publiczną stanowi m. in. treść dokumentu urzędowego, a w ocenie wnioskodawcy w/w wytyczne stanowią taki właśnie dokument.

W świetle powyższego, należy na wstępie ustalić, czy żądane informacje stanowią informację publiczną w rozumieniu przepisów u.d.i.p. Należy bowiem zwrócić uwagę, iż przedmiotowe wytyczne stanowią wyłącznie wykładnię przepisów art. 92a ustawy o transporcie drogowym dokonaną przez GITD na wewnętrzne potrzeby Inspekcji Transportu Drogowego w celu wyjaśnienia przepisów prawa stosowanych przez tę Inspekcję. Zatem, należy przyjąć, iż przedmiotowe wytyczne ani nie stanowią informacji o obowiązującym prawie, która stanowi informację publiczną (jednak tryb udostępniania takich informacji został określony w ustawie z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 190, póz. 1606), ani nie stanowią dokumentu urzędowego, w którym zostało zawarte oświadczenie woli lub wiedzy o określonych faktach, albowiem wykładnia prawa takiego oświadczenia nie stanowi. W postanowieniu z dnia 24 stycznia 2006 r. w sprawie o sygn. akt I OSK 928/05 NSA stwierdził, iż żądania o wykładnię prawa nie można zakwalifikować jako informację publiczną, dlatego też brak jest podstaw do żądania takiej informacji w trybie u.d.i.p.

Z uwagi na powyższe, nie ma podstaw do zakwalifikowania przedmiotowej informacji jako informacji publicznej. W związku z tym, iż żądana informacja nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu przepisów u.d.i.p., Główny Inspektor Transportu Drogowego odmawia udzielenia informacji na temat ww. wytycznych. W sytuacji gdy żądana informacja nie stanowi informacji publicznej odmowa jej udzielenia nie następuje w formie decyzji o której mowa w art. 16 ust. l u.i.d.p.”

Mówiąc szczerze jest to dokładnie taka odpowiedź, jakiej się spodziewałem. Sposób postępowania GITD był do bólu przewidywalny. Powyższe pismo absolutnie nie zmienia jednak mojego stanowiska, że te wytyczne jak najbardziej stanowią informację publiczną. Z tego powodu, w trybie art. 52 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, wezwę Głównego Inspektora do usunięcia naruszenia prawa i udostępnienie mi wytycznych. Wezwanie to – jak sądzę – niczego w zachowaniu GITD nie zmieni, jednakże stanowi ono jeden z wymogów skutecznego wniesienia do sądu administracyjnego skargi na bezczynność organu (konieczne jest tzw. wyczerpanie środków zaskarżenia). Zatem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w sprawie tak banalnej będę zmuszony iść do sądu. Przedłuży to całą sprawę o dalszych kilka miesięcy ale nie szkodzi – ja mam czas. Mam tylko nadzieję, że po uprawomocnieniu się wyroku te wytyczne GITD będą jeszcze nadal aktualne, tzn. że w międzyczasie nie dojdzie do nowelizacji ustawy o transporcie drogowym.

I jeszcze jedna sprawa: w postanowieniu z 25 stycznia 2006r NSA istotnie stwierdził, zresztą całkiem słusznie, że wniosku o wykładnię prawa nie można traktować jako wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Sęk w tym, że NSA chodziło o wniosek dotyczący dokonania dla wnioskodawcy wykładni prawa. Natomiast w opisywanym przypadku mamy do czynienia z istniejącym już dokumentem, tj. wytycznymi o charakterze generalnym i abstrakcyjnym, które są wiążące dla wszystkich inspektorów transportu drogowego z całej Polski, we wszystkich prowadzonych przez nich sprawach. Innymi słowy, wytyczne te wywierają bezpośrednie skutki „zewnętrzne” gdyż mają wpływ na sposób postępowania z kontrolowanymi kierowcami i przedsiębiorcami zajmującymi się transportem drogowym. Pośrednio potwierdza to zresztą pismo GITD z dnia 07 lutego 2008r, skierowane do organizacji zrzeszających przewoźników i spedytorów. W piśmie tym GITD wskazuje, iż: „odczuwalną konsekwencją Wytycznych (…) powinno być zmniejszenie się liczby wszczynanych postępowań administracyjnych – a w efekcie kar pieniężnych – nakładanych na przedsiębiorców.

Łatwe = za daleko idące

środa, 28 maj 2008

Sposób wykazania umocowania przez mocodawcę nie stanowi dla profesjonalnego pełnomocnika trudności, zwłaszcza, że deklaratywny charakter wpisu członków organu osoby prawnej do Krajowego Rejestru Sądowego pozwala na posłużenie się w celach dowodowych nie tylko odpisem tego rejestru, ale także innymi, łatwiej dostępnymi dla strony dokumentami. Oprócz zatem odpisu rejestru (…) mogą to być także dokumenty prywatne - w wypadku osób prawnych, np. odpis aktu określającego skład organów i zasady reprezentacji. Możliwość przedstawienia takich dokumentów, które powinny się znajdować w siedzibie osoby prawnej nie nastręcza trudności, które mogłyby się wiązać z terminowym uzyskaniem odpisu z rejestru” (uchwała SN z 17 stycznia 2008r, III CZP 126/07, uzasadnienie dostępne tutaj)

prawidłowa jest (…) praktyka wzywania wnoszących skargi spółek kapitałowych do przedłożenia aktualnego odpisu z Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, za czym dodatkowo przemawia łatwość uzyskania takiego dokumentu. Wykazywanie umocowania innymi dokumentami urzędowymi lub prywatnymi powodowałoby konieczność prowadzenia daleko idących czynności sądu celem zbadania autentyczności dokumentu i prawidłowości oraz aktualności zawartych w nim danych” (Wyrok NSA z 20 kwietnia 2006r, II FSK 581/05).

Kapitał zakładowy – kapitulacja

poniedziałek, 26 maj 2008

Kodeks spółek handlowych, który wszedł w życie 01 stycznia 2001r wprowadził nowe wymagania dotyczące funkcjonowania spółek kapitałowych. Zgodnie z nowymi przepisami kapitał zakładowy spółki z o.o. powinien wynosić co najmniej 50.000 złotych (art. 154 k.s.h.), zaś kapitał zakładowy spółki akcyjnej powinien wynosić 500.000 złotych (art. 308 k.s.h).

Jednocześnie wprowadzono mechanizm, który miał służyć dostosowaniu wysokości kapitałów zakładowych istniejących już spółek do nowych wymogów. Zgodnie z art. 624 k.s.h.:

  1. w terminie trzech lat od dnia wejścia w życie ustawy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością miały obowiązek dokonać podwyższenia kapitału zakładowego co najmniej do wysokości 25.000 złotych. Ponadto najpóźniej w terminie pięciu lat od dnia wejścia w życie ustawy spółki te miały obowiązek doprowadzić wysokość kapitału zakładowego do kwoty 50.000 złotych.
  2. w terminie trzech lat od dnia wejścia w życie ustawy spółki akcyjne miały obowiązek dokonać podwyższenia kapitału zakładowego co najmniej do wysokości 250.000 złotych. Ponadto najpóźniej w terminie pięciu lat od dnia wejścia w życie ustawy spółki te miały obowiązek doprowadzić wysokość kapitału zakładowego do kwoty 500.000 złotych.

Niepodwyższenie kapitału zakładowego w terminie powoduje, że sąd rejestrowy może wydać postanowienie o rozwiązaniu spółki (art. 623 § 3 k.s.h.).

Obecnie – kiedy terminy na dostosowanie wysokości kapitału zakładowego do nowych przepisów już minęły – rząd przedstawia projekt nowelizacji (treść projektu dostępna tutaj ). W uzasadnieniu projektu wskazuje się, iż mimo upływu 5 lat od daty wejście w życie k.s.h. „nie wszystkie spółki z o.o. i akcyjne dostosowały wysokość swoich kapitałów zakładowych najpierw do połowy minimalnej wysokości, a następnie do minimalnej wysokości kapitału przewidzianej ustawą.” Mając to na uwadze opisywany projekt zmierza do wprowadzenia zasady, iż minimalna wysokość kapitału zakładowego w spółce z o.o. ma wynosić 5.000 złotych, zaś w spółce akcyjnej 100.000 złotych. Jako wytłumaczenie tej zmiany w uzasadnieniu projektu wskazuje się, że „znaczna część przedsiębiorców uważa, że obecnie obowiązujące minimalne wysokości kapitału zakładowego (…) są zbyt wysokie i często okazują się barierą, która utrudnia założenie spółki i rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej w formie spółki kapitałowej.” Jednocześnie opisywany projekt wprowadza nowy termin dostosowania minimalnej wysokości kapitału zakładowego do zmienianych wymogów. Zgodnie z nowelą spółki będą mieć czas na dostosowanie się do nowych wymagań do 31 grudnia 2010 roku.

Nie budzi wątpliwości, że minimalna wysokość kapitałów zakładowych została ustalona w k.s.h. na zbyt wysokim poziomie. Wprowadzenie tak wysokich kwot z pewnością nie wynikało z przepisów unijnych. Dobrze więc, że kwoty te zostaną obniżone. Ale opisywaną nowelizację trzeba było przeprowadzić kilka lat wcześniej – a nie teraz. W efekcie mamy bowiem teraz kolejne zwycięstwo prowizorki.  Projekt pomija, że pięcoletni termin na dokonanie podwyższenia kapitału zakładowego już dawno minął. Spóźnialskie spółki kapitałowe dostaną zatem drugą szansę. Przekaz jest czytelny: nie należy się zbytnio przejmować przepisami i terminami, w razie potrzeby termin zostanie wydłużony a wymagania zostaną obniżone. Jest to kolejna sprawa, w której w najgorszej sytuacji znajdą się te podmioty, które zgodnie z prawem dostosowały się do nowych wymogów. Po wejściu w życie opisywanej nowelizacji okaże się, że ich wysiłki były kompletnie pozbawione sensu – lepiej było spokojnie czekać na zmianę przepisów.