Upoważnienie ustawowe
Zgodnie z art. 157 § 2 ustawy o ustroju sądów powszechnych „Minister Sprawiedliwości określi w drodze rozporządzenia tryb ustanawiania biegłych sądowych, pełnienia przez nich czynności oraz zwalniania ich z funkcji”. Na tej podstawie doszło do wydania rozporządzenia z 24 stycznia 2005r w sprawie biegłych sądowych (Dz. U. 2005, Nr 15, poz. 133, tekst dostępny tutaj ).
W orzecznictwie TK nie budzi wątpliwości, że rozporządzenie pełni funkcję ściśle wykonawczą w stosunku do ustawy. Upoważnienie ustawowe musi mieć zatem charakter szczegółowy pod względem: podmiotowym (wskazuje organ właściwy do wydania rozporządzenia), przedmiotowym (określa zakres spraw przekazanych do uregulowania) oraz treściowym (określa wytyczne dotyczące treści aktu). W orzecznictwie Trybunału utrwaliło się stanowisko, że ustawowe upoważnienie do wydania aktu wykonawczego (rozporządzenia) nie może mieć charakteru blankietowego. Innymi słowy nie może ono pozostawiać organowi wydającemu akt zbyt daleko idącej swobody w kształtowaniu merytorycznych treści rozporządzenia. Trybunał stwierdzał wielokrotnie, że upoważnienie ustawowe musi być sformułowane tak, aby zagadnienia uregulowane w rozporządzeniu służyły realizacji celów wyrażonych w ustawie. W związku z tym upoważnienie ustawowe powinno wyznaczać kierunek unormowań zawartych w akcie wykonawczym. Niedopuszczalne konstytucyjnie jest zatem takie sformułowanie upoważnienia, które w istocie upoważnia nie do wydania rozporządzenia w celu wykonania ustawy, ale do samodzielnego uregulowania całego kompleksu zagadnień, co do których w tekście ustawy nie ma żadnych bezpośrednich unormowań albo wytycznych. Nie można bowiem pozostawiać kształtowania zasadniczych elementów regulacji prawnej decyzjom organu władzy wykonawczej.
Mając to na uwadze RPO skierował do Ministra Sprawiedliwości wystąpienie, w którym wskazuje, iż opisywane „upoważnienie ustawowe, wraz z wydanym na jego podstawie rozporządzeniem, może budzić wątpliwości natury konstytucyjnej”. Pogląd ten uważam za prawidłowy. W myśl konstytucji (art. 92) sprawa jest dość jasna: rozporządzenia są wydawane przez na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.
niedziela, 11 maj 2008 @ 5:01 pm
To ja Ci powiem, że niedawno pewien młody SSR powiedział mi, wydając wyrok na podstawie rozporządzenia MEN z 1991 r., że ’skoro w ustawie jest powiedziane, że reguluje inne sprawy, to MEN mógł dołożyć coś od siebie’. W pisemnym uzasadnieniu napisał inaczej
— że w ustawie jest o instytucji A, zaś w rozporządzeniu nie ma o A, lecz o B, więc może być uregulowane zupełnie inaczej ;-)))
Słuchając i czytając pomyślałem ‘to ja, bratku, takich jak ty swego czasu ćwiczyłem i biłem do głów, że *przepisu możesz nie pamiętać, ale spróbuj mi zasadę zapomnieć* — a ten po prostu, po bandzie.
Apelacja opiera się właśnie na naruszeniu art. 92 konstytucji, ciekawym czy SO we Wrocławiu I WC będzie lepiej dokształcony.
niedziela, 11 maj 2008 @ 5:26 pm
Na miejscu ministra broniłbym się orzecznictwem TK o tym, jak to można wytyczne do pewnych granic rekonstruować z całokształtu regulacji ustawy, a nie tylko z konkretnego przepisu ustanawiającego kompetencję do wydania rozporządzenia.
“Wytyczne nie muszą być zamieszczone w przepisie formułującym upoważnienie do wydania rozporządzenia. Mogą one być zawarte w innych przepisach ustawy. Przepisy te muszą jednak umożliwiać precyzyjne zrekonstruowanie treści wytycznych. Jeżeli nie jest możliwe zrekonstruowanie treści wytycznych z przepisów ustawy, to przepis zawierający upoważnienie musi zostać uznany za niekonstytucyjny.” (P 21/01).
Bardzo salomonowe wyjście, swoją drogą, bo gdyby trzymać się art. 92 K. ściśle, to nagle znaleźlibyśmy się w świecie bez rozporządzeń
Pytanie tylko, czy ustawa o u.s.p. w ogóle daje taką furtkę - to pierwsza sprawa.
Druga sprawa - wytyczne wytycznymi, ale np. kwestia wymagań i czasu to raczej problem zakresu spraw, jakie przeznaczono do uregulowania w rozporządzeniu, bo to się nijak ma do trybu, o którym mówi art. 157 ustawy. Tutaj nie bardzo jest czego się chwycić. Można najwyżej przygotować (wreszcie) jakąś sensowną ustawę o biegłych.
niedziela, 11 maj 2008 @ 5:36 pm
@Olgierd: zasada powinna być taka, że im wyższa instancja tym lepiej. Ale jak wiadomo bywa z tym różnie
@ Boguś W.: problem polega na tym, że rozdział u.s.p. dotyczący biegłych składa się z jednego przepisu - opisywanego art. 157. A oprócz tego w ustawie o biegłych nie ma ani słowa
A projekt ustawy o biegłych w poprzedniej kadencji nawet powstał - tylko czasu na uchwalenie nie starczyło.
http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/1286.htm
A na stworzenie nowego projektu na razie się nie zanosi.
niedziela, 11 maj 2008 @ 7:11 pm
@Quake
Nie pisałem, że będzie łatwo to wybronić
poniedziałek, 12 maj 2008 @ 3:52 pm
Tia, z tym ‘bywa różnie’ to naprawdę bywa różnie