„Trybunał nie troszczy się o to, aby w motywach wyroku wyjaśnić publiczności swoje zamiary i założenia (choćby po to, aby mogły one podlegać publicznej weryfikacji). Nie konfrontuje swej wypowiedzi z oczekiwaniami (nadziejami) tych, do których trafia jego orzeczenie. (…) Destrukcja w systemie prawnym (a więc działania ustawodawcy negatywnego) z natury rzeczy wymaga intensywniejszych zabiegów wyjaśniających i kompensujących następstwa derogacji niż działania ustawodawcy pozytywnego. Tymczasem sama świadomość potrzeby takich działań kompensujących jest w Polsce znikoma. Podobnie jest z wiedzą, jakie one mogą być i jakie być powinny (tu mści się m. in. magisterialny styl uzasadniania orzeczeń TK).”
K. Gonera, E. Łętowska, Artykuł 190 Konstytucji i jego konsekwencje w praktyce sądowej, Państwo i prawo, 2003r, nr 9, s. 5-6
środa, 17 czerwiec 2009 o 9:21 pm
p.s. kadencja prof. Ewy Łętowskiej w TK rozpoczęła się 28 maja 2002r i potrwa do 28 maja 2011r.
czwartek, 18 czerwiec 2009 o 12:47 am
Sequele w PiP z maja i czerwca 2008
czwartek, 18 czerwiec 2009 o 9:46 am
Zgadza się, właśnie zabieram się do lektury
czwartek, 18 czerwiec 2009 o 2:17 pm
Pojęcie ustawodawcy negatywnego wymagałoby, jak dla mnie, intensywnych zabiegów wyjaśniających… mogą być w ostateczności pobieżne…
czwartek, 18 czerwiec 2009 o 7:38 pm
@basia: przelotnie i pobieżnie to mogę zacytować Marka safjana, który swego czasu podczas obrad Senatu powiedział m. in.
“przede wszystkim orzecznictwo konstytucyjne nie zastępuje i nie może zastępować ustawodawcy pozytywnego. Nie jest rolą trybunału kreowanie norm prawnych, wypełnianie luk ustawodawczych czy zastępowanie ustawodawcy (…) Wyrok trybunału zawierający ustalenie niezgodności konkretnego przepisu prawnego z konstytucją jest przecież zawsze ingerencją w system prawny. Stąd też zresztą pochodzi określenie “ustawodawca negatywny”.”
czwartek, 18 czerwiec 2009 o 10:07 pm
Witam. Myślę że na Trybunał nie ma co narzekać. Niewątpliwie wprowadza trochę fermentu intelektualnego w jakże nudne i żmudne życie prawników
A to trochę podroczy się z ustawodawcą i Sądem Najwyższym demotując np. powoli prekluzję materiału procesowego w kpc, a to pomoże jakiemuś nieszczęsnemu pełnomocnikowi, który opłacił apelację na rachunek niewłaściwego sądu
Krótko mówiąc zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć z jego orzeczeń, nawet jeśli uzasadniane są w sposób magisterialny.
czwartek, 18 czerwiec 2009 o 10:34 pm
@Eberhard: witam
Trochę ponarzekać to zawsze można. Bo nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło byś lepiej
piątek, 19 czerwiec 2009 o 11:59 am
Może niekoniecznie narzekać*, ale wyrażać oczekiwania
–
*) Bo narzekanie jest be
piątek, 19 czerwiec 2009 o 11:59 am
Narzekanie jest jak mój dzisiejszy awatar