„Wydział zabójstw w Wiedniu był niewielki, ponieważ zabójstwa rzadko się tutaj zdarzały. W 1990 roku liczba morderstw w tym mieście liczącym 1,5 miliona mieszkańców wynosiła 50. W tym samym roku w trzyipółmilionowym Los Angeles odnotowano 983 morderstwa (…) a dodatkowy tysiąc popełniono w innych miastach hrabstwa Los Angeles o łącznej liczbie 6 milionów mieszkańców.”
J. Leake, „Pisarz, który nienawidził kobiet”, 2011r, str. 37.
sobota, 25 Czerwiec 2011 o 11:08 pm
Polecam tę książkę wszystkim fanom literatury faktu. W końcu życie pisze najlepsze scenariusze.
niedziela, 26 Czerwiec 2011 o 5:37 am
Święty, a w samym tylko Pyrkowie jak mówią uczeni w piśmie jest ich 3-4 w miesiącu.
niedziela, 26 Czerwiec 2011 o 11:04 am
Problem z liczbami jest tego rodzaju, że część zabójstw faktycznie popełnionych w policyjnych statystykach w ogóle nie figuruje (np. jest zapisywana jako zaginięcia). W związku z tym trudno wyciągać z tego jakieś daleko idące wnioski.
środa, 20 Lipiec 2011 o 9:16 pm
może nawet część zabitych z policyjnych statystyk żyje
wtorek, 2 Sierpień 2011 o 6:43 am
Ale nie będzie żyć ten, kto daje wpisy raz na kilka miesięcy