Archive for Styczeń 2008

Spór kompetencyjny – c.d.

środa, 30 Styczeń 2008

Dzięki uprzejmości Ryszarda znamy już nowe fakty dotyczące bulwersującej sprawy odmowy powołania przez Prezydenta dziewięciu sędziów (o sprawie pisałem tutaj). Otóż w Monitorze Polskim zostało niedawno opublikowane postanowienie z dnia 03 stycznia 2008r, na mocy którego Prezydent odmówił powołania wymienionych osób do pełnienia urzędu sędziego . Lektura tego postanowienia prowadzi do trzech wniosków:

  1. Jako jego podstawę prawną wskazano art. 179 Konstytucji. Problem polega na tym, że zgodnie z art. 144 ust. 2 Konstytucji akty urzędowe Prezydenta Rzeczypospolitej wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Kontrasygnata premiera nie jest konieczna wyłącznie w odniesieniu do spraw, o których mowa w art. 144 ust. 3 Konstytucji. A ten ostatni przepis stanowi, że kontrasygnata Prezesa Rady Ministrów nie jest konieczna jedynie w przypadku „powoływania sędziów” (art. 144 ust. 3 pkt. 17). Tym samym można zasadnie wywodzić, że odmowa powołania sędziego takiej kontrasygnaty premiera wymaga. Jest to o tyle zasadne, że art. 144 Konstytucji wyraźnie rozróżnia działania pozytywne i negatywne Prezydenta, np.: powoływania i odwoływania członków Rady Bezpieczeństwa Narodowego (art. 144 ust. 3 pkt. 26) albo podpisywanie lub odmowa podpisania ustawy (art. 144 ust. 3 pkt. 6). Mając to na uwadze można argumentować, że opisywane postanowienie zostało wydane bez koniecznej w tym wypadku kontrasygnaty premiera.
  2. Nie byłby zasadny argument oparty na założeniu, że skoro powołanie sędziego nie wymaga kontrasygnaty premiera, to również odmowa jego powołania takiej kontrasygnaty również nie wymaga. Dzieje się tak ponieważ – jak podkreślił TK – „kontrasygnata nie jest wymagana, gdy dotyczy aktów wymienionych w art. 144 ust. 3 Konstytucji. (…) Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że brak jest podstaw do uznania, że uprawnienia Prezydenta wykonywane na podstawie art. 144 ust. 3 Konstytucji mogą być rozszerzane (…) na zasadzie kompetencji analogicznych. Art. 144 ust. 3 Konstytucji jest jednym z kluczowych przepisów kształtujących ustrojową rolę Prezydenta w systemie konstytucyjnym. Określa on zakres uprawnień Prezydenta realizowanych poza systemem kontroli politycznej Sejmu, i w tym względzie Konstytucja nie dopuszcza żadnych odstępstw. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wyrażał pogląd, że kompetencje organów nie mogą być wywodzone na zasadzie analogii, lecz zawsze muszą mieć podstawę w wyraźnie sformułowanym przepisie prawa. Zasada ta odnosi się w szczególności do takich kompetencji organu konstytucyjnego, które mają charakter wyjątku od reguły działania tego organu.”
  3. Wydanie przez Prezydenta postanowienia i jego publikacja w Monitorze Polskim pokazuje, że skargi sędziów na bezczynność Prezydenta już przyniosły pewien skutek. Należy bowiem pamiętać, że w sierpniu Krajowa Rada Sadownictwa otrzymała jedynie pismo podpisane przez pracownika Kancelarii Prezydenta. W mojej ocenie publikacja tego postanowienia w Monitorze Polskim nie zmienia jednak zasadniczo stanu prawnego w opisywanej sprawie. 

W każdym razie stwierdzić należy, że spór robi się coraz ciekawszy. Ciąg dalszy na pewno nastąpi 😉

Reklamy

Immunitet sędziowski

poniedziałek, 28 Styczeń 2008

1.  Znaczenie. W orzecznictwie TK słusznie wskazuje się, że formalny immunitet sędziowski, wbrew rozpowszechnionemu w publicystyce poglądowi, nie jest przywilejem pewnej dykasterii. Błędem historycznym jest dopatrywanie się w nim reliktu przywilejów stanowych. Immunitet sędziowski pojawił się stosunkowo późno, w wieku XVIII, jako reakcja na ekscesy suwerena wobec sądów i gwarancja utrudnienia usuwalności sędziów z powodu wywołanej treścią orzecznictwa niechęci tegoż suwerena. Immunitet sędziowski zabezpieczający prawidłowość funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości jest traktowany jako konsekwencja podziału władz i uznawany za instytucję, której istnienie leży w interesie justiciables , a więc osób poddanych władzy sądu. Immunitet nie jest więc licencją na naruszenia prawa przez członków korpusu sędziowskiego. Nie jest wyrazem nieuzasadnionej nierówności traktowania sędziów i „reszty” populacji. Formalny immunitet sędziowski jest mechanizmem służącym stabilizacji, niezbędnej dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości jako jednej z władz konstytucyjnych, i zabezpieczającym (między innymi) sądy i sędziów w ich niezależnym orzekaniu. Jednakże ochronny skutek wobec konkretnej osoby ma charakter wtórny, towarzyszący z konieczności zasadniczym celom i ratio istnienia instytucjonalnego immunitetu formalnego, jakim jest ochrona prawidłowego, bo niezależnego i chronionego przed naciskami, działania wymiaru sprawiedliwości. Sensem istnienia immunitetu jest zapewnienie niezależności sądów i niezawisłości sędziów – jako fundamentu funkcjonowania sądów niezależnych od innych władz i nieulegających ich choćby refleksowemu wpływowi. Immunitet zabezpiecza odrębność wymiaru sprawiedliwości wobec innych władz, chroniąc piastunów wymiaru sprawiedliwości przed prowokacją i retorsją, a także przed naciskami (choćby pośrednimi) ze strony innych władz czy – co współcześnie stanowi największe zagrożenie dla odrębności trzeciej władzy – przed wpływem ośrodków politycznych, zainteresowanych obsadą wymiaru sprawiedliwości, oraz niewłaściwie ukierunkowanym naciskiem medialnym. Sądy zależne nie dysponują własnym marginesem oceny i legitymizują decyzje w rzeczywistości podejmowane gdzie indziej, a dyspozycyjni (albo tylko pozbawieni odwagi cywilnej sędziowie) powodują, że mechanizm, któremu ma służyć zasada podziału władzy, staje się fasadowy. Immunitet ma zapobiegać temu, aby sądy w ich działaniu na własny rachunek, niezależnie od przedmiotu tego działania, powierzonego im przez Konstytucję i obowiązujące ustawy, nie zmieniły się w automaty subsumcyjne, legitymizujące konkretne decyzje, które w rzeczywistości podejmują przedstawiciele innych władz lub grupy nieformalne. Immunitet ma także chronić integralność sędziów, narażonych na zemstę osób, którym wymierzono sprawiedliwość nie po ich myśli. Nie można twierdzić, że bez immunitetu sędziowskiego nie może istnieć niezawisłość sędziowska i niezależność sądów, albowiem istnieją państwa, których system prawny nie przewiduje istnienia immunitetu formalnego (np. Austria, Niemcy, Francja, USA). Jednak są to państwa o dojrzałej demokracji, utrwalonym rozumieniu podziału władz i wysokiej kulturze prawnej i politycznej, co minimalizuje polityczne ryzyko nadużywania możliwości usunięcia sędziego z uwagi na treść wydawanych wyroków, a poziom profesjonalny aparatu ścigania ogranicza możliwość skutecznej prowokacji świata przestępczego wobec sądownictwa. W warunkach nieutrwalonego obyczaju demokratycznego i niższej sprawności profesjonalnej aparatu państwowego, a zwłaszcza szlifującego się dopiero mechanizmu podziału władz (a więc w tzw. „młodych” demokracjach), istnienie immunitetu sędziowskiego jest ważnym komponentem niezawisłości (niezależności) sędziów. A ta z kolei jest koniecznym warunkiem rządów prawa i podstawową gwarancją rzetelnego procesu sądowego. Nie bez przyczyny rezolucja Parlamentu Europejskiego z 4 grudnia 1997r, dotycząca komunikatu Komisji „Agenda 2000 – Unia Europejska rozszerzona i silniejsza” (pkt 81, Official Journal C 388 , 22/12/1997 P. 0017) wskazuje , że „independence of the judiciary is one of the pillars upholding the rule of law and fundamental to the effective protection of the rights and civil liberties of all, including the citizens of the applicant countries and, in particular, those brought before the courts” („niezależność sądownictwa jest jednym z filarów państwa prawnego i fundamentem skutecznej ochrony podstawowych praw i wolności wszystkich osób, w tym obywateli państw kandydujących, w szczególności osób odpowiadających przez sądem”).

2.  Procedura. Z powyższych przyczyn pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności wymaga zachowania szczególnej procedury. Zgodnie z ustawą o ustroju sądów powszechnych sędzia nie może bowiem być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego (wyjątek dotyczy jedynie zatrzymania w razie ujęcia sędziego na gorącym uczynku przestępstwa, jeżeli zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania). Zezwolenie sądu dyscyplinarnego na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności może być wydane w dwóch sytuacjach: a) sąd dyscyplinarny dojdzie do przekonania, że zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez sędziego przestępstwa albo b) sąd dyscyplinarny poprzestaje na oświadczeniu samego sędziego, który wnosi o wydanie uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

3.  Zagrożenia. Niestety, okazuje się, że powyższe regulacje prawne nie powstrzymują szeroko pojętych organów ścigania przed podejmowaniem działań, których celem jest prowadzenie postępowań karnych z pominięciem procedury uchylenia immunitetu (przykłady są dostępne tutaj oraz tutaj). Jest to oczywisty skandal i należy o tym mówić głośno. W każdym cywilizowanym kraju posiadającym w miarę rozwiniętą kulturę prawną tego typu praktyki byłyby przedmiotem zainteresowania i krytyki wszystkich opiniotwórczych mediów. U nas o tej sprawie nie informuje nikt.

Przerwa techniczna

czwartek, 24 Styczeń 2008

Niedawny komunikat ZUS na tyle mnie rozbawił, że postanowiłem go wykorzystać jako tytuł wpisu. A zatem: pragnę zawiadomić, iż Wasz ulubiony redaktor naczelny robi sobie krótką przerwę w blogowaniu. Przerwa ta związaną jest z koniecznością wyjazdu do Warszawy (czyli – według niektórych – na wieś). Lecz zaklinam – niech Blogowicze nie tracą nadziei, wracam już w poniedziałek. Do tego czasu jakoś musicie dawać sobie radę sami 🙂

A tymczasem w ramach rozluźnienia przed zbliżającym się weekendem polecam krótki filmik na temat różnic w postrzeganiu pewnych spraw przez kobiety i mężczyzn. Tylko proszę nie traktować go zbyt poważnie 😀

NSA – koszty postępowania

wtorek, 22 Styczeń 2008

W życiu przychodzi czasem taka chwila, że człowiek musi skierować sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Chwila ta może się jednak wiązać z dość przykrą dla strony niespodzianką dotyczącą możliwości uzyskania zwrotu uiszczonych kosztów postępowania. Otóż zgodnie z art. 200 ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej: ustawa) zwrot kosztów postępowania niezbędnych do celowego dochodzenia praw przysługuje skarżącemu od organu, który wydał zaskarżony akt lub podjął zaskarżoną czynność albo dopuścił się bezczynności. Przepis ten w sposób wyraźny ma jednak zastosowanie wyłącznie do postępowania przed sądem I instancji („w razie uwzględnienia skargi przez sąd pierwszej instancji”). Zasady zwrotu stronie niezbędnych kosztów postępowania kasacyjnego, tj. przed sądem drugiej instancji (NSA), reguluje zaś art. 203 ustawy. Zgodnie z tym przepisem stronie przysługuje zwrot kosztów:
1. od organu – gdy w wyniku uwzględnienia skargi kasacyjnej został uchylony wyrok sądu I instancji oddalający skargę,
2. od skarżącego – gdy w wyniku uwzględnienia skargi kasacyjnej został uchylony wyrok sądu I instancji uwzględniający skargę.

Zatem zgodnie z powyższym rozwiązaniem w postępowaniu kasacyjnym zwrot kosztów przysługuje stronie jedynie w wypadku jeśli w wyniku uwzględnienia skargi kasacyjnej dojdzie do uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji. Przepis ten nie wskazuje natomiast sposobu postępowania w przypadku uchylenia przez NSA zaskarżonego postanowienia sądu pierwszej instancji. Innymi słowy rozwiązanie zawarte w art. 203 ustawy nie uwzględnia w ogóle faktu, iż skarga kasacyjna może zostać wniesiona zarówno od wydanego przez wojewódzki sąd administracyjny wyroku jak i od postanowienia kończącego postępowanie w sprawie (art. 173). Do tej grupy postanowień zaliczyć należy np. postanowienie sądu pierwszej instancji o odrzuceniu skargi z powodu jej niedopuszczalności (art. 59 § 1 pkt. 6). Opisywany błąd legislacyjny prowadzi zatem do sytuacji, w której skarga kasacyjna strony na postanowienie kończące postępowanie może co prawda zostać uwzględniona (postanowienie wojewódzkiego sądu administracyjnego zostanie uchylone) jednak strona nie uzyska zwrotu kosztów  poniesionych w celu dochodzenia swoich praw. Tym samym w opisywanej sytuacji strona nie ma możliwości uzyskania zwrotu kosztów wymienionych w art. 205 § 2 ustawy, tj. zwłaszcza wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika (którego udział w postępowaniu kasacyjnym zgodnie z art. 175 ustawy jest obligatoryjny) oraz kosztów sądowych (w szczególności wpisu od skargi kasacyjnej). Powyższe rozwiązanie zasługuje na krytykę gdyż prowadzi do zanegowania ogólnej zasady, zgodnie z którą strona wygrywająca sprawę uzyskuje zwrot poniesionych kosztów postępowania. Opisywana luka ustawowa oznacza zatem, iż to strona wygrywająca zostaje w całości obciążona obowiązkiem ponoszenia kosztów postępowania związanego z wniesieniem skargi kasacyjnej.

Warto również zwrócić uwagę na istotne rozbieżności, które wywołała powyższa kwestia w orzecznictwie NSA. Wyróżnić tu można 3 grupy poglądów:

1. NSA nie orzeka o zwrocie kosztów postępowania w przypadku uwzględnienia skargi kasacyjnej na postanowienie WSA (por. postanowienie NSA z 22 lutego 2007r, I FSK 26/2006),

2. NSA nie orzeka o zwrocie kosztów postępowania w przypadku uwzględnienia skargi kasacyjnej na postanowienie WSA; może to natomiast zrobić sąd pierwszej instancji. Tym samym skarżący może uzyskać zwrot kosztów, jakie poniósł w związku z wniesieniem skargi kasacyjnej od postanowienia sądu pierwszej instancji odrzucającego skargę. Zwrot tych kosztów jednak może wchodzić w rachubę wyłącznie wówczas, gdy w wyniku ponownego rozpoznania sprawy (po uchyleniu postanowienia odrzucającego skargę) sąd pierwszej instancji uwzględni skargę, a więc skarżącemu będzie przysługiwał zwrot kosztów postępowania niezbędnych do celowego dochodzenia praw od organu (postanowienie NSA z 30 września 2005, II OSK 702/05, ONSAiWSA 2006/1/16),

3. NSA orzeka o zwrocie kosztów postępowania w przypadku uwzględnienia skargi kasacyjnej na postanowienie WSA. W myśl tego poglądu przepisy art. 203 i 204 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo postępowania przed sądami administracyjnymi mają również zastosowanie w przypadku, gdy przedmiotem skargi kasacyjnej jest postanowienie sądu pierwszej instancji (postanowienie NSA z 12 kwietnia 2005r, GSK 1342/04, Wokanda 2005/9/36).

Reasumując: wadliwe przepisy w połączeniu z rozbieżną ich interpretacją przez różne składy NSA powodują, że strona może być (i wielu wypadkach jest) pozbawiona prawa do uzyskania zwrotu wyłożonych kosztów postępowania. Stan ten jest trudny do zaakceptowania z dwóch powodów. Po pierwsze, przed NSA obowiązuje przymus adwokacko-radcowski więc ponoszenie kosztów zastępstwa procesowego jest obligatoryjne. Po drugie omawiane luka prawna powoduje, że to strona wygrywająca sprawę ponosi koszty postępowania przed NSA – wbrew ogólnej zasadzie, w myśl której strona wygrywająca sprawę uzyskuje od przeciwnika procesowego zwrot poniesionych kosztów postępowania.