Pewność

No dobrze, po małym muzycznym rozluźnieniu czas wrócić do twardej rzeczywistości. Można nawet powiedzieć, że jest to rzeczywistość bardzo twarda gdyż podatkowa. W języku angielskim funkcjonuje powiedzenie, że nic nie jest pewne z wyjątkiem śmierci  i podatków (nothing is certain but death and taxes).

Ciekawe efekty daje próba porówniania tego przysłowia z polską rzeczywistością. Rozważmy następujący przykład. Zgodnie z ustawą z 27 maja 2004r o funduszach inwestycyjnych (Dz. U. 2004r, Nr 146, poz. 1546) do funduszu inwestycyjnego zamkniętego można wnosić gotówkę, papiery wartościowe lub udziały w spółkach z o.o. Pouczająco wygląda przeanalizowanie wypowiedzi organów podatkowcyh na temat skutków podatkowych wniesienia papierów wartościowych lub udziałów w spółce z o.o. do funduszu inwestycyjnego. W swoich interpretacjach organy podatkowe prezentują w zasadzie jednolity pogląd, w myśl którego omawiana wpłata do funduszu nie wywołuje skutków podatkowych, tj. nie wiąże się z obowiązkiem zapłacenia podatku. Powyższy tok rozumowania potwierdzają zwłaszcza:
a) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Ursynów z 30 października 2006r (1438/DF2/415-171/276/06/AZ),
b) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Pruszkowie z 09 marca 2007r, (1421/BF/415-93/GJ/06),
c) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Biłgoraju z 19 kwietnia 2007r (PD/415-4/07),
d) postanowienie Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Krakowie z 31 lipca 2007r, (PD/415-18/07),
e) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Białobrzegach z 17 września 2007r, (1402ND/005-9-EP/2007),
We wszystkich powyższych interpretacjach wskazuje się, iż u nabywcy certyfikatów inwestycyjnych dochód do opodatkowania powstanie dopiero w momencie sprzedaży certyfikatów inwestycyjnych.

Czyli pozornie z punktu widzenia podatnika wszystko wygląda pięknie. Ale niestety tylko pozornie. Otóż na stronie Internetowej Ministra Finansów opublikowano niedawno interpretację z 05 października 2007r wydaną w imieniu Ministra Finansów przez Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie (IPPB2/415-21/07-2/AZ). Interpretacja ta wyraża pogląd całkowicie odmienny od poglądów zawartych w przywołanych powyżej postanowieniach naczelników urzędów skarbowych. W ocenie Ministra przychód z odpłatnego zbycia papierów wartościowych lub udziałów w spółce z o.o. powstaje już w momencie przeniesienia ich własności na nabywcę – niezależnie od daty otrzymania faktycznej zapłaty. Mając powyższe na uwadze Minister Finansów wskazał, iż wniesienie papierów wartościowych (lub udziałów  spółce z o.o.) do funduszu inwestycyjnego jest równoznaczne z ich odpłatnym zbyciem. Następuje bowiem przeniesienie ich własności na fundusz, a wnoszący otrzymuje certyfikaty inwestycyjne określonej wartości. W rezultacie wartość otrzymanych certyfikatów inwestycyjnych, odpowiadającą wartości wnoszonych papierów wartościowych, stanowi zatem dla celów podatkowych przychód, który podlega opodatkowaniu.

I teraz najlepsze: pomiedzy wydaniem postanowienia przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w Białobrzegach a wydaniem interpretacji przez Ministra Finansów nie doszło do żadnej zmiany przepisów. Ani ustawa o funduszach inwestycyjnych ani ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych nie uległa zmianie. Ponadto Minister w swojej interpretacji pomija całkowitym milczeniem wcześniejsze interpretacje wydane przez urzędy skarbowe. Logika zatem nakazuje przyjąć, że możliwe są dwa rozwiązania:
1. naczelnicy urzędów skarbowych byli w błędzie. W efekcie podatnicy, którzy zastosowali się do ich interpretacji niesłusznie uniknęli zapłacenia podatku. Jeśli zaś weźmie się pod uwagę fakt, że zastosowanie się przez podatnika do interpretacji nie może mu szkodzić, wówczas należy uznać, że Skarb Państwa bezpowrotnie stracił możliwość uzyskania podatku od tych podatników. Tym samym naczelnicy urzędów skarbowych doprowadzili do uszczuplenia należności Skarbu Państwa.
2. Minister Finansów jest w błędzie. W rezultacie podatnik mógłby zapłacić podatek, którego w ogóle nie ma obowiązku płacić. Ponadto okazałoby się, że kadra w urzędach skarbowych posiada lepsze przygotowanie merytoryczne niż urzędnicy zatrudnieni w organach wyższego stopnia.
I tak się zastanawiam, które z tych rozwiązań jest lepsze? Bo moim zdaniem oba są fatalne. I już tylko na marginesie można zapytać: jak opisywana sprawa ma się do zasady równości wobec prawa? Przecież podatnicy we wszystkich tych sprawach znajdowali się w identycznej sytuacji a mimo to zostali potraktowani odmiennie.

Powyższy przykład – a podobnych spraw można wskazać wiele – pokazuje, że stopien niejasności ustaw podatkowych osiągnął już poziom krytyczny. Okazuje się, że nawet urzędnicy skarbowi nie są pewni skutków prawnych, które wynikają z konkretnych norm ustawy podatkowej. Co oczywiście nie zwalnia podatnika z obowiązku skrupulatnego przestrzegania przepisów bo przecież „nieznajomość prawa szkodzi” (ignorantia iuris nocet). Należy jednak pamiętać, że Rzymianie tworząc tę paremię nie widzieli polskich ustaw podatkowych.

Advertisements

komentarzy 31 to “Pewność”

  1. foma Says:

    Kolejny absurd potwierdzający smutne przekonanie, że przepisy powstają od d… strony. Zamiast wiedzieć, jaki cel ma mieć dany przepis, czy szerzej, jak ma być unormowany dany obszar funkcjonowania (cele, instrumenty, efekty), a potem ubrać to w słowa, mamy słowotok i interpretację wiersza z dociekaniem, co autor miał na myśli. Obok kolejnego wkładu w mało chwalebne naruszanie zaufania obywatela do państwa, stanowi to niepotrzebne obciążanie urzędników koniecznością wymyślania koła raz po razie.
    Ale na koniec myśl optymistyczna, bo przytoczone we wstępie powiedzenie nie zatraciło swojej prawdziwości – możesz być pewny że umrzesz, i że i tak każą ci zapłacić podatek.
    PS. Quake, w poprzednim szablonie Twojego blogu komentarze były przyjaźniejsze w czytaniu i pisaniu. Nie bierz przykładu z administracji by zmiany prowadziły do utrudnień…

  2. quakeblog Says:

    Ale jak umrzesz to już ci chłopcy-skarbowcy nic nie zrobią 🙂

    A z tymi komentarzami to rozumiem, że chodzi o wielkość czcionki, tak? OK, może faktycznie poszukam czegoś nowego.

  3. foma Says:

    A skąd pewność, że nie zrobią?

  4. quakeblog Says:

    Teoretycznie mogą przenieść odpowiedzialność na osoby trzecie (spadkobierców). No ale denata to już chyba średnio obchodzi 🙂

  5. Torlin Says:

    Moim zdaniem jedyną myślą skarbówki jest wyciągnięcie pieniędzy ze względu na braki budżetowe. Najpierw wziąć, nawet niesłusznie, i długo nie oddawać. A jak nie wolno, to też wziąć. Zawsze się przydadzą.

  6. WyronS Says:

    Ja bym się bardziej bał czegoś innego – składu orzekającego WSA orzekającego wprost wg. takich interpretacji i podpisującego uzasadnienie będące klonem ministerialnego dokumentu. W głowie się nie mieści, bo to zaprzecza wszystkim celom, dla których w XIX wieku powstało sądownictwo administracyjne…a o jednym takim przypadku niestety słyszałem :/

  7. quakeblog Says:

    @WyronS: niestety, trzeba mieć świadomość, że takie sytuacje mogą się pojawiać. W końcu duża część sędziów WSA to byli pracownicy aparatu skarbowego 😦

  8. foma Says:

    To lepiej, żeby rekrutowali się z tych „liberalnych” urzędów skarbowych, a nie z „betonowego” MF

  9. quakeblog Says:

    Parafrazując Forresta można powiedzieć, że WSA jest jak pudełko czekoladek – nogdy nie wiadomo na kogo trafisz 🙂

  10. a cappella Says:

    Wydaje mi się od dawna, że polskie ‚organa’ fiskalne obrały sobie za motto stwierdzenie amerykańskiego prawnika, Johna Marshalla (1755-1835): ‚The power to tax involves the power to destroy’.
    Jako motto… w oryginale była to przestroga… 😦

  11. quakeblog Says:

    John Marshall to nie był prawnik. To był prze-prawnik:)

    http://en.wikipedia.org/wiki/John_Marshall

    34 lata działał jako Chief Justice of the United States – czy są jakieś pytania? 😉

  12. foma Says:

    Patrzył w lustro i mówił „Sprawiedliwość to ja”?
    PS. Dzięki za zmianę czcionek

  13. a cappella Says:

    Szeregowego prawnika bym przecię nie cytowała. Prawnikom 😉

  14. quakeblog Says:

    @foma: raczej inni patrzyli w niego jak w obrazek i mówili: „sprawiedliwość to Ty” 🙂

  15. foma Says:

    Jam ci, jam ci…

  16. quakeblog Says:

    @foma: czy Ty przypadkiem nie masz na imię Zbigniew? 😆

  17. foma Says:

    Quake, nie mam. Wszystko co konieczne do identyfikacji jest w nicku, tylko trzeba pogłówkować. A efektów nie zdradzać publicznie.

  18. quakeblog Says:

    @ foma: gdy na mój tekst „sprawiedliwość do Ty” odpowiedziałeś „jam ci, jam ci”, to pierwszą osobą jaka mi przyszła do głowy był niegdysiejszy minister Zbigniew 😉 I stąd moje pytanie.
    Tak naprawdę to żadne identyfikacje mi nie w głowie, wcale a wcale 😉

  19. foma Says:

    Quake, myślisz, że ZeroZero jest tak sympatyczny 😛

  20. quakeblog Says:

    Pan minister i sympatyczny? Toż to contradictio in adiecto jest 😆

  21. foma Says:

    Nie uczyłem się łaciny, nie zawstydzaj mnie jak basię 😳

  22. quakeblog Says:

    Tzn. połączenie dwóch pojęć które się wzajemnie wykluczają 😉

  23. foma Says:

    Bywają ministrowie sympatyczni, ale to nie był ten przypadek. A znaczenia się domyślałem 😉

  24. quakeblog Says:

    Zdecydowanie, to był zupełnie inny przypadek 😆

  25. Torlin Says:

    Czyli oksymoron.

  26. quakeblog Says:

    Dokładnie Torlinie, foma najwyraźniej jest fanem J.A. Morsztyna:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Oksymoron

    😉

  27. foma Says:

    Nie przeczę, miałem Morsztyna w liceum, ale bez przesady. Natomiast zabawa słowem – jak najbardziej.

  28. quakeblog Says:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Andrzej_Morsztyn

    „Jego zdolność do odświeżania utartych figur stylistycznych, zabawy słowem, tworzenia nieoczekiwanych point czy zaskakiwania kunsztownymi konceptami decydowały o oryginalności” – toż to wykapany foma! 🙂

  29. Torlin Says:

    Ależ czasami są przeurocze oksymorony, jak np. „strasznie mi się pani podoba”. Wiedźma jakaś, czy cuś?

  30. foma Says:

    Quake, faktycznie, miałem wrażenienie, że w adresie jest błąd i powinna to być notka do mnie 🙂

  31. quakeblog Says:

    foma, pozostaje Ci tylko jedno: pozwać Wikipedię:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4730606.html

    😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: