Legitymacja

W związku z pojawiającymi się pytaniami dociekliwych Czytelników postanowiłem wyjaśnić zagadnienie uzyskiwania legitymacji prasowych. Moje ustalenia można streścić w następujący sposób:

  1. Myli się bardzo ten, kto jest przekonany, że instytucja legitymacji prasowej została uregulowana jakimkolwiek powszechnie obowiązującym aktem prawnym. Wręcz przeciwnie, zarówno ustawa z 26 stycznia 1984r – Prawo prasowe jak również inne akty prawne nie zawierają żadnej wzmianki na temat legitymacji prasowej. Można zatem powiedzieć, że instytucja legitymacji prasowej jest jedynie efektem istnienia w środowisku dziennikarskim pewnej praktyki. Oznacza to, że ani redaktor naczelny nie ma obowiązku wystawiania takich legitymacji ani też dziennikarz nie ma obowiązku takowej legitymacji posiadać. Tym samym nie ma żadnych analogii pomiędzy legitymacją służbową funkcjonariusza publicznego (np. ABW)  a legitymacją prasową.
  2. Celem wystawienia legitymacji prasowej jest stwierdzenie (poświadczenie) faktu pracy określonej osoby w danej redakcji (prasowej, radiowej lub telewizyjnej). W praktyce wykształciły się pewne podstawowe elementy legitymacji prasowej, do których najczęściej zalicza się: imię i nazwisko dziennikarza, nazwa tytułu prasowego, radia lub stacji telewizyjnej, data ważności, kontakt z redakcją oraz zdjęcie. Należy jednak mieć świadomość, że nie istnieje żaden ustalony odgórnie wzór legitymacji prasowej, co powoduje, że redakcje mają dużą swobodę przy ustalaniu wyglądu i treści legitymacji prasowej.
  3. Legitymacje prasowe wydawane są przez redaktora naczelnego. Posiadanie legitymacji prasowej nie jest więc w żaden sposób związane z faktem bycia (albo nie) członkiem organizacji zawodowej dziennikarzy (np. SDP). Dzieje się tak ponieważ dziennikarze nie posiadają samorządu zawodowego, do którego przynależność byłaby obowiązkowa. W przypadku jednoosobowych redakcji redaktor naczelny musiałby zatem wydać legitymację prasową sam sobie. Rodzi się pytanie o celowość takiego działania 😉
  4. Formalnie rzecz biorąc posiadanie legitymacji nie daje jej posiadaczowi żadnych dodatkowych uprawnień. W szczególności legitymacja prasowa sama w sobie nie uprawnia do wstępu na różnego rodzaju imprezy (np. koncerty, targi itp.). W tym zakresie wszystko zależy od organizatora imprezy, który może wyrazić zgodę np. na wejście dziennikarzy z branży muzycznej na koncert bez biletów (w założeniu w takim wypadku dziennikarze są tam „służbowo” a ich relacja z koncertu znajdzie się następnie w prasie / radiu / telewizji). Oczywiście w wielu miejscach można spotkać stwierdzenia typu: „wejście za okazaniem legitymacji prasowych”. Wydaje się jednak, że stwierdzenia takie mają jedynie na celu zapobieżenie wejściu na konferencję prasową przypadkowych osób.

Liczę, że powyższe stwierdzenia rozwiewają wszelkie narosłe u Czytelników wątpliwości 🙂

Advertisements

komentarze 23 to “Legitymacja”

  1. komisarzfoma Says:

    Szanowny Panie Redaktorze,
    bardzo ucieszyły mnie Pańskie szczegółowe informacje o legitymacjach prasowych. Rozprawiają się one z wieloma istniejącymi mitami i pokazują element ten z zupełnie nowej perspektywy.
    Niemniej jestem przekonany, że po teoretycznym rozpoznaniu zagadnienia, podejmie Pan działania zmierzające do zbadania funkcjonowania legitymacji prasowej w codziennej praktyce i podzieli się swoimi doświadczeniami z czytelnikami.
    z wyrazami szacunku
    Czytelnik

  2. Quake Says:

    Drogi Czytelniku, redakcja z pewnościę weźmie tę sugestię pod rozwagę 🙂

  3. a cappella Says:

    Nb, nawet nie wiedzą Szanowni Panowie Redaktor Naczelny i Jego Wymagający Czytelnik, jak mocno działa wciąż legitymacja prasowa…
    Przypuszczam, że nawet własnoręcznie wystawiona… 😉

    A własnoręcznie wystawioną fotokartą do metra legitymowałam się w Londynie jako świadek wypadku rowerowego… z ciemnym i nieostrym zdjęciem wyciętym z fotki pstrykniętej podczas wycieczki do Bath 🙂

  4. Quake Says:

    To się nazywa magia dokumentu 😉

    Wypadek rowerowy?! Tzn. dwa rowery się zderzyły?

  5. a cappella Says:

    Nie, rower jechał (z panią na nim) za blisko zaparkowanych na poziomie jezdni aut, drzwi jednego takiego się otwarły i…
    Nie za groźne; akurat tam byłam, pani poprosiła… nuissance, ale sama uzywam tego jednośladu – więc poczułam się do solidarności…

  6. Torlin Says:

    Wiesz Quake’u, ja czasami na notki odpowiadam na serio, mimo że wszyscy dookoła robią sobie jajecznicę. Ja wiem, że tego rodzaju legitymację może sobie każdy wystawić, ale przecież można znaleźć analogię z wizytówkami. Też są robione wtedy, gdy człowiekowi są potrzebne, też można wystawić fałszywe i też nie ma żadnych przepisów warunkujących. A przecież są powszechnie stosowane, gdyż są potrzebne i ta odrobina fałszywek nie zmienia faktów.
    Był okres w moim życiu, gdy bawiłem się w dziennikarza, założyliśmy portal branżowy (tak nam się przynajmniej wydawało) i zaczęliśmy chodzić po Ważnych Urzędach przeprowadzać wywiady. Legitymacja otwierała nam drzwi nawet do wiceministra. Były pytania o nasz portalik, informacje, zainteresowanie.
    Mnie się wydaje, że tego rodzaju legitymacja jest odpowiednikiem wizytówki – mówi kto zacz. Z tym, że nie ma potrzeby zostawiać wszędzie wizytówek, wchodzisz do osoby, której więcej w życiu nie będziesz oglądał, i po co jej twoja wizytówka? Legitymacja określa człowieka, jest informacją dla drugiej osoby. Twoje podejście do „prawnie unormowanych” legitymacji kojarzy mi się ze słynnym rysunkiem Mleczki, w którym jeden sanitariusz w pewnym szpitalu (zakładzie) mówi do drugiego: „Słuchaj, on ma zaświadczenie z pieczątką i podpisem, że jest Napoleonem”. 🙂

  7. Quake Says:

    Mała uwaga – to nie jest moje podejście. To jest podejście większości ludzi, którzy podchodzą do legitymacji jak do świętej krowy 😉 Niedawno miałem do czynienia z panią, która twierdziła, że podpisana umowa nieopatrzona pieczątką jednej ze stron jest nieważna 🙂 Papier i pieczątka to u nas ciągle świętość.

  8. komisarzfoma Says:

    basiu,
    coś niecoś wiem o legitymacjach, bo dawno, dawno temu moi koledzy wpadli na pomysł, by zrobić biznes wydając gazetę miejską (miasta sąsiedniego, niezbyt znaczącego przeto jeszcze bez własnego tygodnika). Ponieważ potrabowali wsparcia i to różnego rodzaju, udzielałem się na wiele sposobów. Redaktorów było niewiele, przeto pisaliśmy pod kilkoma nazwiskami. I praktyką było posiadanie legitymacji na wszystkie używane.

  9. Torlin Says:

    A do wizytówki jak się podchodzi? Z góry uważa się ją za fałszywą? Moim zdaniem robisz błąd, ale to jest moja opinia. Do legitymacji podchodzi się tak jak do wizytówki, zakłada się, że jest prawdziwa.

  10. a cappella Says:

    @Komisarz: też cos wiem o legitymacjach prasowych, akredytacjach, itp.

    Ale sens tych naszych przekomarzań jest chyba taki, że w nowoczesnym świecie liczy się (i to bardzo) wiarygodność – ale sprawdzana innymi metodami, niż świstek, kawałek plastiku, kartonik, itd.
    🙂

  11. komisarzfoma Says:

    Ale ten świstek często jest jednym z niewielu sposobów, by mieć szansę na pokazanie swojej wiarygodności

  12. a cappella Says:

    Tak… dlatego mamy ich coraz więcej.

    A Brytyjczycy dalej bronią nie-posiadania ID-cards jak niepodległości…
    (nie pochwalam tego uporu…)

  13. Quake Says:

    @Torlin: myślę, że nikt z góry nie zakłada, że legitymacja jest fałszywa.

    @ Basia (19 styczeń 2008, 7:14 pm): dokładnie o to mi chodziło! Może byłabyś zainteresowana stanowiskiem rzecznika prasowego? 😀

  14. a cappella Says:

    Stare przysłowie pszczół mówi ‚never say never’… to jakby mnie mieli wyrzucać z roboty… to ja ostatecznie na tego rzecznika… mogłabym hmmm… reflektować… 😉 🙂 😀

    A ‚serio’ 😉 – i to jest naprawdę exclusive, scoop i co Pan Redaktor Naczelny sobie zażyczy (bo nigdy online nie wspominałam o tym epizodzie) – latem ’94 miałam małą przygodę marketingu bezpośredniego (już nie pamiętam, czemu się zgodziłam: chyba znajomy potrzebował kogoś a ja – kasy na wyjazd na Kielecczyznę 😉 )
    Słowem, tak skutecznie sprzedałam różnym małym biznesom telefoniczne porady prawne, że ‚rzucono mnie’ natychmiast na odcinek szkolenia młodych sił…
    Ale trwało to krótko (może tydzień), bo Chańcza* czekała. Więc, jak Pan Redaktor Naczelny widzi, experience (poniekąd 😉 ) jest 🙂

    *taka pisownia – okolice Rakowa ariańskiego.

  15. Quake Says:

    Cała redakcja jest pod dużym wrażeniem 😉
    Stanowisko czeka na wypadek nastania u Basi – odpukać! – cięższych czasów 🙂

  16. komisarzfoma Says:

    Nie sądziłem, że Kilecczyzna warta aż takiego poświęcenia 😉 . Choć wieża ariańska w Wojciechowicach całkiem interesująca. Warsztaty kowalskie też.

  17. Quake Says:

    Szkieletczyzna 😆

  18. komisarzfoma Says:

    A te Wojciechowice są koło Nałęczowa czyli Lubelszczyzna, ale tak mi się ariańsko skojarzyły.

  19. Dora Says:

    Ale ja na legitymację prasową wchodzę za darmo np. na wystawy. Co prawda nie wszędzie, bo takie Muzeum Narodowe w Krakowie jest nadęte i oporne. Ale – uwaga – to skutkuje na Zachodzie! Musi tylko mieć aktualną pieczątkę 😉

  20. Quake Says:

    COOL 😉

  21. a cappella Says:

    @Komisarz (19.1, 8:09pm) ‚Poświęcenie’, że sie podjęłam tej pracy czy też – że ją przerwałam? 🙂

    P.S. Bardzo blisko mojej Arkadii (miejsca rodzinnego) są ariańskie Lusławice (od ok. 30 lat własność niejakiego Krzysztofa Pendereckiego). [Tylko trochę dalej (ale też w zasięgu ‚damskiej’ wyprawy rowerowej) Kąśna Paderewskiego. I tu i tu wiele muzycznego się dzieje.]

  22. ibi Says:

    Czy legitymację prasową musi podpisać Redaktor Naczelny, czy może to zrobić wydawca. Kto wystawia legitymację Redaktorowi Naczelnemu?

  23. Quake Says:

    @ibi: moim zdaniem legitymacje prasowe wydaje redaktor naczelny a nie wydawca. Wiąże się to z celem jaki legitymacja pełni (patrz pkt. 2 wpisu) – wydawca może przecież w ogóle wiedzieć, kto jest w redakcji zatrudniony. Konsekwentnie zatem redaktor naczelny powinien też wystawić legitymację samemu sobie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: