Medialna bajka

Dawno, dawno temu, za górami i lasami żył sobie świątobliwy piekarz, który rozdawał chleb ubogim. Jego działalność była na tyle dobrze oceniana, że został nawet uhonorowany tytułem „Sponsor Roku 2004”. Idylla nie trwała jednak długo. Spokój piekarza zburzyli wyjątkowo wredni i paskudni pracownicy aparatu skarbowego, którzy zaczęli twierdzić, że jest on winny fiskusowi ponad dwieście tysięcy złotych. Ta samotna walka dobrego piekarza ze złym fiskusem szybko stała się tematem wyjątkowo medialnym. Jeszcze w toku postępowania podatkowego ówczesny premier Kazimierz Marcinkiewicz obiecał swoją interwencję w tej sprawie. Nawet już po niekorzystnym dla piekarza wyroku WSA swoja pomoc zaoferował poseł Janusz Palikot. I w ten sposób trwa w najlepsze publiczne opowiadanie społeczeństwu bajki jakoby jedynym i wyłącznym grzechem wspaniałego piekarza było nieodprowadzenie podatku VAT od pieczywa przekazywanego za darmo na rzecz osób potrzebujących. I tak oto powstaje mit krwiożerczej skarbówki, która swymi absurdalnymi działaniami doprowadziła kolejnego przedsiębiorcę do upadłości.

Tymczasem z materiałów zgromadzonych w toku kontroli wynika, że rzeczywistość w opisywanej sprawie wyglądała zupełnie inaczej niż przedstawiają to media. Najlepiej widać to na podstawie materiałów opublikowanych na stronie internetowej Ministerstwa Finansów  (przepisy zezwalają w pewnych wypadkach na ujawnienie tego typu informacji). Lektura tych materiałów pokazuje, że:

  1. kontrola rozpoczęła się w 2005 roku, po uprzednim dwukrotnym ukaraniu piekarza mandatem karnym za pomijanie kasy fiskalnej w trakcie działalności handlowej (pomijając kasę fiskalną unika się ewidencjonowania sprzedaży a w rezultacie zmniejsza się swój podatek),
  2. W całym 2003 roku podatnik zaewidencjonował łącznie 9 942 transakcje udokumentowane paragonem fiskalnym, co daje średnio 32,9 transakcje dziennie. Oznaczałoby to, że piekarnię odwiedzało dziennie 32-33 klientów. Mając te wyniki na uwadze skarbówka postanowiła porównać obroty z początku 2003 roku z obrotami z początku 2005 roku. Wyniki są bardzo ciekawe. Otóż w styczniu 2005r – jeszcze przed rozpoczęciem kontroli – ujęta w ewidencji sprzedaż miesięczna wynosiła 2 264,82 zł (średni utarg dzienny to 90,60 zł, średnio 38,9 paragonów dziennie). W kwietniu 2005r (gdy trwała już kontrola skarbowa) ujęta w ewidencji sprzedaż systematycznie zaczęła wzrastać: obrót miesięczny wyniósł 3 973,06 zł (średni utarg dzienny to 152,81 zł,  średnio 63,3 paragony dziennie). W maju 2005 r. (kiedy kontrolujący skoncentrowali się na badaniu prawidłowość ewidencjonowania obrotu przy pomocy kasy fiskalnej) nastąpił dalszy zdecydowany wzrost sprzedaży detalicznej. Uzyskany obrót miesięczny brutto wyniósł 15 157,49 zł (średnia utarg dzienny to 631,60 zł, średnio 264 paragonów dziennie). Można więc powiedzieć, że w toku kontroli nastąpił wprost cudowny wzrost obrotów piekarni 😉
  3. Z przeprowadzonej analizy (porównania wielkości zaewidencjonowanej sprzedaży i zakupionych surowców) wynika, że piekarnia faktycznie realizowała wyższą produkcję pieczywa, niż wykazana została w ewidencji sprzedaży za ten okres. Kontrolowany piekarz argumentował, że niesprzedane pieczywo – zamiast niszczyć lub wyrzucać – przekazywał w formie darowizny na rzecz instytucji charytatywnych. Warto jednak zauważyć, że na 15 organizacji, do których kontrolerzy wystosowali zapytanie, jedynie 5 potwierdziło, że kontrolowany przekazywał im nieodpłatnie pieczywo. Jednocześnie żadna z nich nie przedstawiła dokumentacji dotyczącej otrzymanych darowizn.
  4. Warto również wskazać, że z tytułu nieuiszczonego podatku VAT zaległość podatkowa piekarza wynosiła „zaledwie” 45 tysięcy złotych. Główna część zaległości (około 200 tysięcy złotych) wynika zaś z zaniżania przez piekarza podatku dochodowego. Głównym problemem w sprawie nie był więc – jak to podnoszono w mediach – niezapłacony VAT od darowizn na cele charytatywne lecz zwyczajne zaniżanie przez piekarza swoich dochodów w celu zmniejszenia należności podatkowych. 

Cała ta sprawa – z jurydycznego punktu widzenia – nie jest w ogóle warta wzmianki. Jest to po prostu kolejna sprawa, w której pojawiają się okoliczności charakterystyczne dla tzw. szarej strefy. Warto zresztą zauważyć, że sprawa będzie miała ciąg dalszy gdyż piekarz już zapowiedział wniesienie skargi kasacyjnej do NSA. W całej tej historii istotne jest coś innego: totalna dezinformacja serwowana nam całymi miesiącami przez media. Przecież do czasu wyroku sądu administracyjnego ten piekarz był przedstawiony niemal jako bohater, czołowy polski dobroczyńca, który padł po zaciekłym boju stoczonym z wyjątkowo paskudnym i wrednym przeciwnikiem jakim są pracownicy skarbówki. Jego jedynym błędem miało być nieuiszczanie podatku VAT od przekazywanych darowzin. Tymczasem ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika coś zupełnie innego. Po pierwsze, zaległy VAT to w tej sprawie to tak naprawdę „pikuś”. Po drugie, jest co najmniej wątpliwe czy jakiekolwiek darowizny miały w ogóle miejsce. Jest więc dla mnie czymś niezrozumiałym, że w sprawę zaangażował się sam premier, który obiecał interwencję (na marginesie: sądząc po wyroku WSA – coś słabo interweniował). A już totalnie niezrozumiałe jest działanie posła Palikota, który obecnie – najwyraźniej bez znajomości szczegółów sprawy – podejmuje się zebrać pieniądze należne fiskusowi a nawet jest gotów wyłożyć je z własnej kieszeni. Czy naprawdę poseł powinien się angażować w udzielanie pomocy temu konkretnemu podatnikowi?

Advertisements

Odpowiedzi: 12 to “Medialna bajka”

  1. a cappella Says:

    Media żyją w rzeczywistości równoległej i kreują ją jednocześnie (błędne koło) bo w takim świecie: uproszczonej kultury obrazkowej, prostego podziały na czarny-biały, dobry-zły, itede, chce żyć publika.

    Głównym problemem w Polsce jest poleganie przez publiczność w tak wielkim stopniu na telewizji, co, przy emocjonalnej chimeryczności i duzym niewyrobieniu obywatelskim, musi dać takie efekty, jakie daje: zbiorowe histerie (żałoby), osądzanie przed wyrokiem, kreowanie fałszywych bohaterów.

    Wiele dałby tu zwrot do (jakościowej) prasy, która wymaga skupienia się na problemie we własnym tempie każddego czytelnika, oraz wniknięcia w szczegóły. Ale to próżne westchnienia – bo komunikacja masowa idzie w dokładnie przeciwnym kierunku.
    Więc pozostaje wołanie na puszczy? Trochę liczę na dojrzewanie młodych dziennikarzy (ten wyż demograficzny i ogólna ‚młodość’ polskich mediów), naciskanych przez publiczność (kształcącą się i coraz bardziej wymagającą ‚value for money’).

  2. Torlin Says:

    Masz rację, tak jest z wieloma sprawami. Pamiętasz akcję dziennikarską w obronie Andrzeja Marka? Pamiętasz wystąpienia „Reporterów bez granic”?
    http://www.bezcenzury.net/index.php?main=article&action=view&article=116&images=thumb180
    To jest rzecz bardzo podobna, a przecież sprawa wydawała się ewidentna. Dziennikarze usiłują kreować rzeczywistość.
    Ale żeby nie było Ci za różowo problem oddawania niesprzedanego pieczywa ubogim pozostaje. Znajoma piekarnia rozstrzyga to w taki sposób: niesprzedane pieczywo pakuje w czarne worki i wynosi do śmietnika, pierwej dając umówiony sygnał telefoniczny. Po postawieniu worków koło śmietnika osoby ze schroniska dla ubogich, którzy zupełnie przypadkowo znaleźli się w pobliżu, zabierają pieczywo.
    Jeżeli chodzi o młodych dziennikarzy, to jest coraz gorzej, a nie coraz lepiej. Coraz więcej osób się skarży, że dziennikarze przychodzą na spotkania kompletnie nieprzygotowani, przerzucają wszystko na interlokutora, usiłują się „znać” na wszystkim, a przez to nie znają się na niczym, w niczym się nie specjalizują. Tak wygląda młode dziennikarstwo.

  3. Quake Says:

    @Basia: I dodajmy jeszcze do tego coraz bardziej nakręcaną pogoń za jak najszybszym podaniem newsa. Liczy się już nie tyle merytoryczna zawartość przekazu ile sam fakt, że konkretna stacja podała daną wiadomośc jako pierwsza.

    @Torlin: dokładnie tak, redagując ten wpis miałem przed oczami właśnie sprawę Andrzeja Marka 😎 Zgadzam się też, że problem opodatkowania działalności dobroczynnej istnieje. Widać to np. w przypadku podatku VAT od smsów wysłanych w różnego rodzaju akcjach charytatywnych. Identyczny problm pojawia się przy darmowej pomocy prawnej – jeśli chcę komuś za darmo pomóc, to i tak muszę od tego płacić VAT: http://www.rp.pl/artykul/57962.html

  4. babcia Barbie Says:

    Tak zwyczajnie , najprościej pozwolę sobie powiedzeć – każdy dobry uczynek musi być przykładnie ukarany .

  5. zeen Says:

    To wszystko prawda, co piszecie, ale jest jeszcze drobna zaległość: całe lata nasz fiskus niszczył tzw prywatną inicjatywę i do dziś mu się to zdarza, nie tylko na polityczne zlecenie. Nierównowaga jaką charakteryzuje sie szala: po jednej stronie obywatel, po drugiej urząd, powoduje, że łatwiej jest uwierzyć w takie niusy. Ale fakt, że media to świnie 😉

  6. Quake Says:

    @ babcia Barbie: dopóki fiskus będzie zarabiać na dobroczynności dopóty niestety tak to będzie wyglądać 😦

  7. Quake Says:

    @zeen: teraz w skarbówce raczej jest tak, że każdy zastanowi się trzy razy zanim podejmie decyzję powodującą np. upadłość przedsiębiorcy. Myślę, że sprawa Kluski czegoś nas wszystkich nauczyła 😉

  8. zeen Says:

    Gówno prawda. Niczego….

  9. Torlin Says:

    Niestety Quake’u. Zeen ma rację.

  10. Quake Says:

    @zeen i Torlin: nie wiem na czym opieracie swoje przekonanie, że nic się nie zmieniło. Moje doświadczenia praktyczne pokazują, że pozytywne zmiany jednak następują. Być może te zmiany są zbyt wolne, pewnie są one niewystarczające – ale jednak te zmiany następują. W każdym razie wolałbym rozmawiać na poziomie faktów, nie subiektywnych odczuć.

  11. komisarzfoma Says:

    Quake,
    raczej nadal jest tak, że każdy zastanowi się trzy razy zanim podejmie jakąkolwiek decyzję. A przed taką bezinteresowną na korzyść petenta, to nawet dziesięć razy się zastanowi.

  12. Quake Says:

    foma: jeśli to zastanawienie się urzednika ma poprzedzić prawidłową decyzję to ja nie mam nic przeciwko. Co nagle to po diable 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: