Chcieliśmy jak najlepiej…

Dziś krótka historia art. 92a ustawy o transporcie drogowym. Przepis ten został wprowadzony na mocy ustawy z 29 lipca 2005r o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2005r, Nr 180, poz. 1497). Dosłowne brzmienie interesującego nas fragmentu przepisu jest następujące:  

1. W przypadku gdy podczas kontroli drogowej zostaną stwierdzone naruszenia:

1)     obowiązku posiadania w pojeździe wymaganych dokumentów, o których mowa w art. 87,

2)     zasad dotyczących maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, dziennego czasu odpoczynku lub przekraczania maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy, określonych w rozporządzeniu (WE) nr 561/2006 oraz w Umowie europejskiej dotyczącej pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR), sporządzonej w Genewie dnia 1 lipca 1970 r. (Dz. U. z 1999 r. Nr 94, poz. 1086 i 1087);

3)     zasad dotyczących użytkowania analogowych urządzeń rejestrujących samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku, określonych w rozporządzeniu Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym (Dz. Urz. WE L 370 z 31.12.1985)

– kierowca pojazdu samochodowego realizujący przewóz drogowy podlega karze grzywny.

2. Orzekanie w sprawach, o których mowa w ust. 1, następuje w trybie określonym w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia.

3. Wszczęcie postępowania wobec kierowcy nie wyklucza wszczęcia postępowania administracyjnego także wobec przedsiębiorcy lub podmiotu, o którym mowa w art. 3 ust. 2 pkt 3, realizującego przewóz drogowy.  

Dokonując wykładni tego przepisu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził m.in.: „Odpowiedzialność (…) kierowców uregulowana w art. 92a ustawy ograniczona jest jedynie do enumeratywnie wyliczonych przypadków naruszeń określonych tym przepisem, po których stwierdzeniu kierowca pojazdu samochodowego realizujący przewóz drogowy podlega karze grzywny. (…) Ukaranie pracownika dopuszczającego się naruszeń określonych w przepisie art. 92a ust. 1, bądź też zakończenie takiego postępowania w jakikolwiek inny sposób, nie prowadzi do sytuacji, w której przedsiębiorca zostaje zwolniony z odpowiedzialności za jego [tj. pracownika – Quake] działanie” (Wyrok WSA w Warszawie z 2 kwietnia 2007 r, VI SA/Wa 1966/2006).  

Pogląd WSA sam w sobie nie jest specjalnie kontrowersyjny, można wręcz powiedzieć, że znajduje on uzasadnienie w treści cytowanego przepisu. Ciekawostką jest coś innego. Otóż analiza przebiegu procesu legislacyjnego pokazuje, że celem ustawodawcy było wprowadzenie zasady, w myśl której zastosowanie art. 92a ustawy o transporcie drogowym (tj. ukaranie kierowcy) zwalnia przedsiębiorcę z odpowiedzialności. Innymi słowy można powiedzieć, że ustawodawca chciał wprowadzić regulację, zgodnie z którą ukaranie kierowcy zwalania z odpowiedzialności podmiot trudniący się przewozami drogowymi (np. spółkę zatrudniającą kierowcę). Pogląd ten wynika wprost ze stenogramu posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury z dnia 15 czerwca 2005r. Analiza tego stenogramu pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, faktycznymi autorami przepisu byli pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego. Po drugie, sens proponowanego przepisu był dość obszernie wyjaśniany przez pracowników Inspekcji, którzy starali się rozwiązać wątpliwości uczestników procesu legislacyjnego (posłów i przedstawicieli przewoźników). Warto zacytować te wypowiedzi. Odnosząc się do sprawy możliwości równoczesnego prowadzenia postępowania przeciwko kierowcy i przeciwko zatrudniającemu go przedsiębiorcy Główny Inspektor Transportu Drogowego stwierdził wprost: „nie może być nałożona podwójna kara.” Stanowisko to zostało następnie potwierdzone przez Dyrektora Departamentu Prawnego w Inspekcji Transportu Drogowego. Wypowiadając się w tej sprawie stwierdził on co następuje: „propozycja znajdująca się w przedłożeniu zawiera wskazanie konkretnych przypadków i norm, za które mają odpowiadać kierowcy. Zawiera także wskazanie, że samo wszczęcie postępowania nie wyklucza wszczęcia postępowania również wobec przedsiębiorcy. Przepis mówi wprost, że nałożenie kary na kierowcę nie wyklucza wszczęcia postępowania administracyjnego wobec przedsiębiorcy realizującego przewóz drogowy. (…) ten przepis właściwie niczego nie zmienia. Pozwala tylko na wszczęcie postępowania administracyjnego wobec kierowcy i przedsiębiorcy. Natomiast ostateczna kara jednostkowa (…) będzie jedna”. 

Powyższe cytaty wskazują jednoznacznie, że celem prac legislacyjnych było wprowadzenie przepisu, który doprowadzi do sytuacji w której będzie nakładana tylko jedna kara: albo na kierowcę albo na przedsiębiorcę. Problem polega na tym, że te dobre intencje nie zostały prawidłowo wyartykułowane w treści przepisu. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której cel wprowadzenia przepisu i jego brzmienie stoją w sprzeczności. I trudno mieć pretensje do sądu, że stosuje przepis w jego dosłownym brzmieniu. Trudno wymagać aby sąd postąpił inaczej – brzmienie przepisu nie pozostawia mu bowiem żadnego pola manewru. Ale ten przypadek pokazuje po raz kolejny w jaki sposób te przepisy są stanowione. Doszło do błędu przy formułowaniu przepisu – to się może zdarzyć. Ale ten błąd został zaakceptowany przez Komisję Infrastruktury, później cały Sejm a następnie Senat. I po drodze nikt nie zauważył błędu. Na usta po raz kolejny ciśnie się hasło: chcieliśmy jak najlepiej, wyszło tak jak zawsze. Niestety pasuje ono jak ulał do niektórych dokonań legislacyjnych naszych parlamentarzystów.

Advertisements

komentarze 2 to “Chcieliśmy jak najlepiej…”

  1. a cappella Says:

    Patrzę sobie na ten wpis, patrzę i patrzę…

    I myślę, jako wielokrotny uczestnik takich i innych przewozów (raz nawet świadek ukarania greckiego kierowcy TIRa za niedostatecznie długie przerwy)…
    … że jakaś możliwość karania i kierowcy i przedsiębiorcy (niekoniecznie karą zbiorczą) powinna być. Przynajmniej w Polsce i paru ‚hektycznych’ krajach z mniejszą kulturą ‚higienicznej jazdy’.

    Ale sam przepis faktycznie zagmatwany!

  2. Quake Says:

    Czasem to włosy stają dęba jak się czyta o wyczynach kierowców samochodów ciężarowych:

    http://www.gitd.gov.pl/wydarzenia.php?idw=171

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: