Roma locuta?

12 marca 2008r Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w dorocznym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Poniżej zamieszczam fragment wygłoszonego wówczas przez Prezydenta wystąpienia (całość dostępna jest tutaj).

Wszyscy na tej Sali wiemy, że doktrynalnie, czyli w tak zwanym prawie kontynentalnym, nie przewiduje się prawotwórczej roli sądu. Oczywiście, jeżeli to założenie doktrynalne przyjmujemy za swoisty aksjomat, to wszystko, co jest orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, nigdy tworzeniem nowej normy nie będzie, bo można powiedzieć, że z definicji nim nie jest, ale jeżeli zastosujemy płaszczyznę w większym stopniu funkcjonalną, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że sprawa wygląda zupełnie odmiennie. W dzisiejszym sprawozdaniu Pana Prezesa są na to istotne dowody, choćby sprawa związana ze wzbogaceniem orzecznictwa dotyczącego prawa do sądów o element ustroju tychże sądów. Przepraszam Pana Prezesa, wszystkie Panie i Panów sędziów Trybunał Konstytucyjnego – tutaj nie sposób znaleźć przepisu, z którego tutaj można by to w sposób bezpośredni wywieźć [tak w oryginale – Quake]. Konstytucja obowiązuje 10 lat i kilka miesięcy, i niczego takiego nie wywodzono”.

W tej krótkiej wypowiedzi trzy sprawy budzą zastanowienie. Po pierwsze, wychodzi na to, że Prezydent postanowił pokazać sędziom, że muszą się jeszcze wiele – bardzo wiele! – nauczyć. W zasadzie sformułowany tu został zarzut chyba najcięższy z możliwych, tzn. orzekania  bez podstawy prawnej, „po uważaniu” i według własnego widzimisię. Problem polega na tym, że kilka sekund później Pan Prezydent był łaskaw powiedzieć: „nie jestem znawcą orzecznictwa Trybunału, nie jestem też specjalistą od Trybunału Konstytucyjnego”.

Po drugie, zasługuje na uwagę ten zwrot: „w sposób bezpośredni”. Jak to właściwie rozumieć? Czy to znaczy, że za niezgodne z Konstytucją mogłyby zostać uznane jedynie te przepisy, których treść byłaby wprost sprzeczna z wyraźnymi zapisami ustawy zasadniczej (na zasadzie: czarne – białe, np. niekonstytucyjny jest przepis, który wprowadza cenzurę prewencyjną wbrew wyraźnemu brzmieniu art. 54 Konstytucji)? Przy takim rozumieniu roli TK jego sędziowie nie mieliby zbyt wiele do roboty. Trudno wręcz sobie wyobrazić sytuację, w której Sejm uchwala przepisy stojące w bezpośredniej sprzeczności z zapisami Konstytucji. Umiejętności sędziów TK w zasadzie mogłyby się wówczas ograniczać do umiejętności czytania i porównywania dwóch tekstów (Konstytucji i analizowanego w danym momencie aktu normatywnego).

I wreszcie po trzecie: cóż to za argument, że wcześniej niczego takiego nie wywodzono? Czy to oznacza, że orzecznictwo stoi w miejscu, że nie podlega żadnym zmianom? Toż to jest nic innego jak jakaś nowa wersja staroświeckiego „stare decisis et quieta non movere”.

Advertisements

Odpowiedzi: 15 to “Roma locuta?”

  1. a cappella Says:

    Oj, ręce opadają… ale nie na tyle, by nie chciały wywieźć (jak najszybciej) Pewną Bardzo Ważną Personę z Urzędu…
    I to wcale nie jest śmieszne…
    😦

  2. zeen Says:

    Nareszcie mamy prawdziwą demokrację, prezydentem może zostać każdy 🙂

  3. Quake Says:

    @Basia: zgadzam się, to wcale nie jest śmieszne 😦

    @zeen: to był komentarz z cyklu always look on the bright side of life 😉

  4. Torlin Says:

    Quake’u!
    Ja nie znam łaciny, ale znałem to raczej w tej wersji „stare decisis et non movere quieta – trzymać się raz powziętych postanowień i nie naruszać rzeczy ustabilizowanych.
    Ja jestem za tym wszystkim, o czym mówisz, akurat siedzę non stop w uchwałach, orzeczeniach i wyrokach TK. Ale nie mogę mu do dzisiaj wybaczyć sprawy dzieci poczętych i praw kobiet do aborcji. Trybunał pisze: „narusza konstytucyjne gwarancje ochrony życia ludzkiego w każdej fazie jego rozwoju” – Orzeczenie K.26/96 z dnia 27 maja 1997 r.

  5. Quake Says:

    @ Torlin: Powiedzmy, że obie wersje są poprawne 😉

    A z aborcją jest jak z karą śmierci – wszystko już na ten temat powiedziano. I każdy i tak pozostaje przy swoim zdaniu.

  6. Torlin Says:

    No tak, ale orzeczenie wydał!

  7. Quake Says:

    @Torlin: nie było innego wyjścia. Przecież nie mogli wyjść i powiedzieć: „nie wiemy co zrobić z tą sprawą” 😉

  8. Boguś W. Says:

    Ale w starym stanie prawnym. I, jeśli mi memoria mea nie szwankuje, orzeczenie odnosiło się tylko do tzw. aborcji z przyczyn społecznych. No i z chyba czterema zdaniami odrębnymi.

    A Prezydent…no cóż. Przynajmniej przyszedł 😛

    Ach, pominąłeś jeszcze ciekawą definicję – „doktrynalnie, czyli w tak zwanym prawie kontynentalnym…”). Nowatorska…

  9. Quake Says:

    @Boguś W. : tak, samo przyjście to już wydarzenie 😉 Definicji już nie chciałem ruszać – przecież wszyscy wiedzą, że w UK żadnej doktryny w ogóle nie było i nie ma 🙂

  10. zeen Says:

    …….Koza wyszyta, czy jakoś tak….

  11. Quake Says:

    zeen, jaka znowu koza? 😯

  12. zeen Says:

    No, co ta Roma rozkuta to koza wyszyta, jakoś tak…..

  13. Quake Says:

    Aaaa, ta koza 😆

  14. Dora Says:

    To ta koza, co u rena krechę ma 😉

  15. Quake Says:

    Dokładnie ta 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: