Odpowiedzialność przewoźnika

 .

W poniedziałek Trybunał Konstytucyjny rozpozna skargę konstytucyjną, w której spółka stawia zarzut niekonstytucyjności art. 92 ustawy o transporcie drogowym. W myśl tego przepisu „kto wykonuje przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, naruszając obowiązki lub warunki wynikające z przepisów (…) podlega karze pieniężnej”. Z krótkiego opisu sprawy zawartego na stronie internetowej TK można wnioskować, że uzasadnienie skargi opiera się na dwóch zarzutach:

  1. spółka twierdzi, że zgodnie z przepisami ustawy o transporcie drogowym, kara pieniężna za nie okazanie wymaganych przez prawo dokumentów może być nałożona jedynie na kontrolowanego, tj. załogę pojazdu – nie zaś na samą spółkę. W ocenie spółki zatem art. 92 ustawy o transporcie drogowym narusza art. 42 Konstytucji gdyż prowadzi do zanegowania zasady, zgodnie z którą odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia,
  2.  spółka wskazuje, że przewoźnik drogowy nie ma żadnych prawnych ani faktycznych możliwości uniknięcia odpowiedzialności administracyjno-karnej w sytuacji, gdy kierujący pojazdem stanowiącym własność przewoźnika, nie okaże dokumentów w które został przez niego wyposażony. Jest to sprzeczne z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego, w szczególności ochroną praw osób prawnych.

Wydaje się, że argumenty z pkt. 1 nie mają większych szans na powodzenie. Dzieje się ponieważ zgodnie z ustawą o transporcie drogowym przewoźnikiem jest przedsiębiorca uprawniony do wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego (art. 4 pkt. 15) zaś samo prowadzenie tej działalności wymaga uzyskania przez przedsiębiorcę stosownej licencji (art. 5). Przepisy przesądzają zatem, iż transport drogowy jest wykonywany przez przedsiębiorcę (np. spółkę), który może zatrudniać – na podstawie różnego rodzaju umów – osoby, którymi będzie się posługiwał przy prowadzeniu działalności. Taki tez sposób rozumowania prezentuje orzecznictwo. Przykładowo w wyroku z 19 kwietnia 2007r NSA stwierdził, że użycie w art. 92 ustawy o transporcie drogowym zaimka „kto” nie oznacza, że ponoszącym odpowiedzialność za naruszenie obowiązujących przepisów może być kierowca wykonujący faktycznie czynność przewozu. Zatem art. 92 wprowadza odpowiedzialność podmiotu wykonującego przewóz drogowy w rozumieniu ustawy, a nie osoby wykonującej czynności techniczne w postaci kierowania pojazdem samochodowym.

Dużo ciekawiej wygląda natomiast sprawa zarzutów o których mowa w pkt. 2, tj. dotyczących zakresu odpowiedzialności przewoźnika. Spółka całkiem zasadnie wskazuje, że przewoźnik może obecnie ponosić odpowiedzialność za każde naruszenie przepisów, nawet jeśli to naruszenie jest wynikiem ewidentnych zaniedbań samego pracownika, którym pracodawca nie mógł zapobiec. Ujmując rzecz skrajnie można stwierdzić, że przewoźnik będzie ponosił odpowiedzialność nawet wówczas gdy pracownik umyślnie nie okaże podczas kontroli stosownych dokumentów – mimo, że został w nie wyposażony. Jednocześnie warto przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny miał już możliwość wypowiedzenia się na temat sankcji administracyjnych. Z dotychczasowych orzeczeń wynika, że:

a) „w odniesieniu do kary administracyjnej dla jej wymierzenia musi (…) wystąpić subiektywny element zawinienia. Podmiot, który nie dopełnia obowiązku administracyjnego, musi więc mieć możliwość obrony i wykazywania, że niedopełnienie obowiązku jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności” (orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 01 marca 1994r, U. 7/93),

b) „obiektywna koncepcja odpowiedzialności cywilnej (także administracyjnej), przypominająca anglosaską koncepcję strict liability, nie jest odpowiedzialnością absolutną, tzn., że naruszający przepisy może zwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że uczynił wszystko, czego można było od niego rozsądnie wymagać, aby do naruszenia przepisów nie dopuścić” (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 04 lipca 2002r, P. 12/2001). 

Wydaje się więc, że istnieje szansa, że drugi z zarzutów skargi konstytucyjnej może „chwycić”. Ale zbytnio bym na to nie liczył. Aż się bowiem prosi aby w uzasadnieniu orzeczenia stwierdzającego zgodność zaskarżonego przepisu z konstytucją odwołać się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich 10 lipca 1990r (C-326/88, uzasadnienie tutaj). W orzeczeniu tym wskazano zaś, że dopuszczalne jest karanie przedsiębiorcy za naruszenia popełnione przez jego pracownika (kierowcę) – nawet jeśli pracodawcy nie można w tym przypadku przypisać winy, tj. umyślnego działania (intentional wrongful act) bądź niedbalstwa (negligence).

Reklamy

Komentarzy 9 to “Odpowiedzialność przewoźnika”

  1. Torlin Says:

    Ja, jak Ci już pisałem, nie jestem prawnikiem, tylko ekonomistą. I dla mnie odpowiedzialność firmy jest zawsze. To ona odpowiada za pracownika.
    Przed wojną była historia z Wedlem, pewien złośliwy pracownik wrzucił rozgniecioną cegłę do mieszalnika czekolady. Odpowiadała za to firma, ona może najwyżej później wystąpić sądownie przeciwko swojemu pracownikowi. Tak mi się wydaje.

  2. Quake Says:

    Torlinie – jest jasne, że w przypadku wyrządzenia przez pracownika szkody osobie trzeciej odpowiada pracodawca, to wynika wprost z kodeksu pracy. W opisywanym przypadku sytuacja jest nieco odmienna gdyż nie ma żadnej szkody ani osoby poszkodowanej – naruszenie przepisów polega jedynie na nieposiadaniu przez kierowcę (albo nieokazaniu do kontroli) pewnych dokumentów.

  3. Boguś W. Says:

    I sprawa „się rypła”.

    „Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 92 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym jest zgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 42 ust. 1 Konstytucji. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie.

    Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że prawo do sądu nie zostało naruszone. Skarżąca spółka mogła bowiem wnieść sprawę do sądu administracyjnego. Prawo do sądu jest zachowane bez względu na to, że zakres orzekania sądu administracyjnego, który bada tylko zgodność decyzji z prawem, jest węższy w porównaniu z zakresem orzekania sądów powszechnych.”

    Nie za wiele tego, na rozprawie siłą rzeczy nie byłem, ale wygląda na małą masakrę. Drugi zarzut, jeśli dobrze widzę, w ogóle nie trafił. Nie wiem, czy powoływali się w nim też na prawo do sądu, ale jeśli dobrze rozumiem, to nie. Z tego by CHYBA wynikało, że TK uznał zasadę demokratycznego państwa prawnego za nieodpowiednią podstawę dla skargi konstytucyjnej. W sumie nic nowego, ale chętnie zerknę na uzasadnienie, jak już się pojawi, bo przecież tutaj nie powołano jej in abstracto. Inna rzecz, że zarzuty dotyczące konkretnych praw i wolności dostały po głowie.

  4. Quake Says:

    No. Spodziewałem się porażki ale umorzenia to się nie spodziewałem. 😦 To omówienie orzeczenia na stonie TK jest tak skrótowe, że w sumie nic z niego nie wynika. Dlatego postanowiłem poczekac na uzasadnienie. W każdym razie jedno jest pewne – nie wygląda to zbyt dobrze.

  5. zeen Says:

    Ja tylko na chwilkę z drobiazgiem.
    Otóż nurtuje mnie problem kwaśności mleka. Wczoraj przyłapałem na półce w markecie krasnoludka, jak szczał do mleka. Na zwróconą uwagę, że przecież to czyn zabroniony, odpowiedział jeszcze intensywniejszym szczaniem i usłyszałem: szczalim, szczamy i bedziem szczali…
    Bezradny opuściłem sklep z mocnym postanowieniem zwrócenia się do odnośnych władz. I teraz nie wiem, które są odnośne….

  6. Quake Says:

    zeen: zdaje się, że władcą krasnoludków był niejaki Szyszkownik Kilkujadek i do niego należy kierować wszelkie skargi, wnioski, zażalenia tudzież petycje 😉

  7. zeen Says:

    A obraza moralności? (mały bo mały, ale narząd), a niszczenie mienia?
    a stwarzanie zagrożenia utraty zdrowia?

  8. Quake Says:

    Obawiam się, że system prawny jest bezradny – krasnoludki nie podlegają naszemu prawu karnemu. Wydaje się więc, że poszkodowanym klientom pozostają jedynie roszczenia wobec właścicielowi marketu. Zaś właścicielowi sklepu pozostaje chyba tylko zwiększenie wydatków ma monitoring i ochronę.

    Sad But True

  9. Torlin Says:

    zeenie!
    A kto Ci powiedział, że to działa na niekorzyść Twojego zdrowia? Uodpornisz się. To są jak enzymy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: