Nieznajomość prawa

Na stronie internetowej Ministerstwa Finansów został już opublikowany projekt ustawy o tzw. abolicji podatkowej (tekst dostępny jest tutaj). Oprócz samego projektu (który oceniam krytycznie) warto również zwrócić uwagę na jego uzasadnienie. W szczególności na uwagę zasługuje następujący fragment: „poza sferą ich świadomości pozostawały kwestie uwarunkowań ekonomicznych i zróżnicowania systemów podatkowych kraju ich rezydencji i kraju, w którym uzyskiwali dochody, a tym bardziej wpływu tych systemów na poziom ich przyszłych obciążeń podatkowych w Polsce. W szczególności wynikało to z faktu, iż w powszechnym rozumieniu umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania mają zabezpieczyć interes podatnika w ten sposób, że zapłata przez niego podatku w kraju uzyskania dochodu zwalnia go z obowiązku podatkowego w miejscu zamieszkania (rezydencji podatkowej). Opłacając podatek w kraju zatrudnienia uważali oni, że tym samym wypełnili już wszystkie swoje obowiązki podatkowe”.

Doprawdy wzruszająca jest troska, z jaką nasz ustawodawca pochyla się nad tymi rzekomo nieświadomymi podatnikami osiągającymi dochody za granicą. Dziwi mnie to stwierdzenie, że niewykonanie obowiązków podatkowych przez osiągających dochody za granicą wynikało z niewiedzy. W mojej ocenie w wielu wypadkach motywy niepłacących podatków w Polsce mogły być zupełnie inne. Ale należy sobie powiedzieć jasno: nawet jeśli niewykonanie obowiązków podatkowych było w całości wynikiem niewiedzy podatników, to nie powinno mieć to żadnego wpływu na ich sytuację prawną. Od kiedy to powszechne – ale w sposób oczywisty błędne! – rozumienie aktu prawnego ma powodować uniknięcie sankcji prawnych? Spełnianie obietnic wyborczych poprzez wprowadzania z mocą wsteczną zmian w przepisach uważam za wyjątkowo kiepski pomysł. 

Publikacja aktu normatywnego w dzienniku urzędowym (Dzienniku Ustaw albo Monitorze Polskim) tworzy domniemanie, iż treść regulacji jest powszechnie znana. Należy bowiem przypomnieć rzymską paremię ignorantia iuris nocet, przejętą i zakorzenioną w polskim systemie prawnym jako fikcja powszechnej znajomości prawa. Zgodnie z tą konstrukcją intelektualną przyjmuje się, że każdy obywatel zna obowiązujące i dotyczące jego sytuacji i zachowań prawo i nie może powoływać się na jego nieznajomość dla uzasadnienia własnych działań albo zaniechań. Podważenie tej konwencji, a więc przyjęcie, że nieznajomość prawa tłumaczyć może określone działania bądź zaniechania prowadziłoby do negacji spójności i pewności prawa oraz do nieprzewidywalnych skutków w praktyce orzeczniczej” (Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 listopada 2001r, P. 2/2001).

Advertisements

Odpowiedzi: 7 to “Nieznajomość prawa”

  1. Torlin Says:

    Ja wiem Quake’u, ze to, co napisze, wywoła u Ciebie furię prawnika. Ale na tym moim zdaniem polega mądrość polityczna. Również i Sądu Konstytucyjnego, który potrafił stwierdzić niekonstytucyjność jakiejś ustawy, a jednocześnie ją przytrzymać na kilka lub kilkanaście miesięcy. Bo mimo wszystko uważam, że interes państwa i zdrowa logika od czasu do czasu (powtarzam – w wyjątkowych wypadkach) powinny brać górę nad przepisami prawa.
    Po pierwsze to była wina polityków, że nie podpisali odpowiedniego porozumienia z Wielką Brytanią.
    Po drugie istnienie podwójnego opodatkowania jest bzdurą prawną i ekonomiczną. Nie można mówić, że dura lex, sed lex, bo skończyłoby się to wielkim nieszczęściem dla Polski, ci ludzie opuściliby nasz kraj na zawsze.

  2. Quake Says:

    Torlinie, spokojnie – żadnej furii nie wywołałeś 🙂

    Po pierwsze, umowa w sprawie zapobieżenia podwójnemu opodatkowaniu została podpisana w Londynie już 16 grudnia 1976r. Obowiązywała przez 30 lat i dopiero niedawno zastąpiła ją nowa konwencja z 20 lipca 2006r. Oczywiście można twierdzić, że ta pierwotna umowa była dla większości Polaków niekorzystna (bo była) ale czy to jest powód, żeby teraz z mocą wsteczną pewne sprawy odkręcać? Jeśli przepis jest bzdurny to należy go oczywiście zmienić ale wolałbym żeby ta zmiana działała jedynie na przyszłość.

    Po drugie, opisany projekt nie dotyczy wyłącznie dochodów uzyskiwanych w krajach do których nastąpiła jakaś masowa emigracja. Dotyczy on wszystkich wypadków, w których umowy międzynarodowe przewidują rozliczenia podatkowe na podstawie tzw. metody zaliczenia proporcjonalnego. Takie zapisy są obecnie w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania zawartych np. z USA, Rosją, Australią czy Danią. Co ciekawe ustawa dotyczy dochodów uzyskanych już w roku 2002 a więc jeszcze przed rozpoczęciem masowych wyjazdów.

    Po trzecie: czy uważasz, że po wejściu w życie tej ustawy nastąpi jakiś zmasowany powrót rodaków do Polski? Albo że urzędy skarbowe zostaną zalane wnioskami o umorzenie zaległości podatkowych albo zwrót podatków już zapłaconych?

  3. a cappella Says:

    lex retro non agit…
    ignorantia iuris nocet…

    Ale przecież – dobre czy złe obiektywnie – prawo jest najlepsze, gdy działa na naszą korzyść. Rzadko bo rzadko, ale się mu to zdarza… 😉

    Nie, nie uważam, że powrót ma być czy będzie ‚zmasowany’*. Ale już inwestycje (np. w nieruchomości) będą łatwiejsze. Zawsze coś.

    ___
    *Za wcześnie: niech jeszcze powalczą… 😉 😎

  4. Quake Says:

    @basia: czy inwestowanie będzie łatwiejsze? To się dopiero okaże. Jednym z warunków skorzystania z abolicji jest dołączenie do wniosku kopii dokumentów potwierdzających uzyskanie przychodów i faktyczną zapłatę podatku za granicą. I jak się okazuje jest to jeden z głównych zarzutów podnoszonych przeciwko projekowi. We wtorkowej „Gazecie prawnej” jeden z ekspertów mówi tak:

    http://tiny.pl/4sm2

    „Nie rozumiem, dlaczego nie można po prostu umorzyć zaległości podatkowej, bez konieczności deklarowania i dokumentowania wielkości osiągniętego przychodu, składania potwierdzeń zapłaconego podatku itp. Zapewne wiele osób nie będzie miało możliwości skorzystania z umorzenia z tego właśnie powodu.”

    Hmmm, ciekawe dlaczego wiele osób będzie mieć problemy z przedstawieniem powyższych dokumentów? 😉

  5. Torlin Says:

    „lex retro non agit” – ale nie w sytuacji, kiedy jest korzystne dla obywatela,
    „ignorantia iuris nocet” – ja wolę „ignorantia facti non nocet”

  6. Jacobsky Says:

    Quake,

    zgadzam sie z Toba w pelni. Nieznajomosc prawa nie moze stanowic podstawy do poblazliwego traktowania stanow prawnych wynikajacych z tej nieznajomosci. Ingnorantia… to jedna z fundamentalnych paremii lezacych u podstaw nie tylko polskiego systemu prawnego.

    Cytat, ktory przytaczasz to przyklad rozczulajacej wrecz „dbalosci” o dobro polskiego podatnika pracujacego za granica. Jednak patrzac z perspektywy koncepcji budowy panstwa obywateli, a nie … kombinatorow ? cwaniakow ? warto byc bardziej wymagajacym od ewentualnych kandydatkow do abolicji podatkowej.

    Innymi slowy: wymog udokumentowania przychodow oraz zaplaconego od nich podatku to jak najbardziej zdrowy objaw.

    Pozdrawiam.

  7. Quake Says:

    @Torlin: jednym z plusów istnienia dużej ilości rzymskich paremii jest to, że każdy może wybrać coś dobrego dla siebie 😉

    @Jacobsky: dla mnie to też jest jak najbardziej zdrowy objaw. Ale co z tego projektu ostatecznie się wykluje to dopiero zobaczymy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: