Historia pewnego przepisu

Sąd Apelacyjny w Krakowie zadał TK następujące pytanie prawne: „czy przepis art. 148 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku – Kodeks karny w brzmieniu ustalonym przez art. 1 pkt 15 ustawy z dnia 27 lipca 2005 roku o zmianie ustawy – Kodeks karny, jest zgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 178 ust. 1, a także zgodny z art. 31 ust. 3, a nadto czy jest zgodny z art. 118 ust. 1 oraz z art. 119 ust. 1 i 2 Konstytucji RP?” (sygn. akt: P 11/08). Jest to już kolejna odsłona wątpliwości dotyczących konstytucyjności brzmienia art. 148 § 2 k.k. Przepis ten na skutek przyjętej nowelizacji otrzymał następującą treść:

Kto zabija człowieka:
1) ze szczególnym okrucieństwem,
2) w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem,
3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie,

4) z użyciem broni palnej lub materiałów wybuchowych – podlega karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”.

Opisywana poprawka – co bardzo istotne – została zgłoszona dopiero w trakcie drugiego czytania. Poprawka ta dotyczyła zaostrzenia kary za kwalifikowany typ zbrodni zabójstwa. Zaostrzenie to polegało na wyeliminowaniu – przewidzianej pierwotnie przez ten przepis – kary pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 12 lat (pierwotnie przepis przewidywał wybór między pozbawieniem wolności na czas nie krótszy niż 12 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności i karą dożywotniego więzienia). W wyniku wejście w życie opisywanej nowelizacji kwalifikowane formy zabójstwa są zatem obecnie zagrożone karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.

W mojej ocenie powyższa nowelizacja została dokonana z naruszeniem obowiązujących procedur dotyczących stanowienia prawa. Pierwotny projekt nowelizacji kodeksu karnego, który był przedmiotem prac parlamentarnych nie przewidywał bowiem zaostrzenia sankcji za zabójstwo lub jego kwalifikowane postaci. Projekt dotyczył wyłącznie ochrony społeczeństwa przed kontynuowaniem działalności przestępczej przez osoby, które dopuściły się przestępstw z pobudek seksualnych, a przede wszystkim skuteczniejszego zwalczania zjawiska pedofilii. Zgłoszona poprawka nie była w żaden sposób związana z pierwotnie zakreślonym przedmiotem i celem projektu ustawy. Zmiana ta stanowiła więc nowość normatywną. W rezultacie należy stwierdzić, że zgłoszona propozcyja zmiany art. 148 § 2 k.k. nie spełniała wymagań, jakie Konstytucja stawia inicjatywie ustawodawczej (gdyż zgłoszona została w zbyt późnej fazie procesu legislacyjnego) ani też nie spełniała warunków poprawki (gdyż wykraczała ona poza ramy pierwotnego projektu ustawy).

Co warte odnotowania posłowie mieli świadomość, że działają wbrew konstytucyjnym zasadom stanowienia prawa. Wynika to jednoznacznie ze stenogramu posiedzenia Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach, które odbyło się 01 czerwca 2005r. W stenogramie tym czytamy:.

Poseł Marek Wikiński /SLD/ : Jaka jest opinia rządu wobec zgłoszonej poprawki?
Sekretarz stanu w MS Andrzej Grzelak : Propozycję korekty poprawki nr 12 należy uznać za nowe rozwiązanie, które dotychczas nie było dyskutowane. Dlatego uznajemy to rozwiązanie za wykraczające poza zakres projektu. Rząd jest przeciwny tej poprawce.
Poseł Marek Wikiński /SLD/ : Czy Biuro Legislacyjne KS ma jakieś zastrzeżenia do proponowanej zmiany?
Przedstawiciel Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu Grzegorz Kozubski : Biuro, na poprzednim posiedzeniu Komisji, oceniło zmiany nr: 12, 13, 14, 18 i 19 jako przepisy wykraczające poza pierwotny zakres przedłożenia”.

Mimo to przepis został jednak ostatecznie znowelizowany – wbrew wyraźnej opinii Biura Legislacyjnego.

Następnie przepis ten został zaskarżony do TK przez Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Andrzeja Zolla (tekst wniosku dostępny jest tutaj). Zanim jednak doszło do rozpoznania sprawy przez TK nowy RPO wycofał wniosek swojego porzednika z Trybunału – bez podania przyczyn. Cofnięcie wniosku było wiążące dla TK, co spowodowało koniecznośc umorzenia postępowania (postanowienie TK z 21 września 2006r, K 39/2005). W przedstawionej parlamentowi informacji o swojej działalności nowy RPO wskazał, że wniosek złożony do TK przez poprzedniego Rzecznika pozostawał w sprzeczności z zasadami wyższego rzędu, takimi jak: zasada słuszności, sprawiedliwości, konstytucyjnymi zasadami ustroju, a ponadto dotyczył doktrynalnych kwestii polityki karnej, które nie powinny być przedmiotem wniosku składanego do TK. W ocenie nowego Rzecznika uzasadaniało to cofnięcie wniosku (sprawozdanie Rzecznika dostępne jest tutaj).

Wycofanie wniosku przez RPO jedynie opóźniło zajęcie się przepisem przez TK. Obecnie, na skutek pytania Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Trybunał będzie miał wreszcie możliwość zbadania konstytucyjności art. 148 § 2 k.k. W mojej ocenie już z samych tylko przyczyn formalnych – niezależnie od zarzutów merytorycznych – przepis ten powinien zostać uznany za niekonstytucyjny.

Advertisements

komentarzy 11 to “Historia pewnego przepisu”

  1. Torlin Says:

    Ja się na szczegółach prawa nie znam, nie jestem prawnikiem. Ale od dawna narasta potrzeba stworzenia „nowej świeckiej tradycji”, że każda poprawka zgłoszona przez posła lub senatora na forum parlamentu musi być potwierdzona parafką Biura Legislacyjnego Sejmu. Z tych ciągłych zmian dokonywanych w trakcie kolejnego czytania dochodzi do takich paradoksów prawnych, że to się w głowie nie mieści.
    Ja nie pamiętam, o co chodziło, ale była kobitka, którą obciążył jakiś tam paragraf prawa i zanim ona zdążyła zareagować, przepis ten cofnięto jako niekonstytucyjny. I biedna nie mogła się odwoływać, bo nie miała do czego, gdyż przepis ten nie istniał.
    Muszą być stworzone tego typu zawory, żeby nie wkradło się bezhołowie. Mamy przepis przecież o odwoływaniu premiera. Można coś takiego zaproponować, jeżeli się ma zgłoszonego następcę. Można proponować poprawki w ustawach dotyczące wydatków, ale pod warunkiem, że się najpierw poda, skąd te pieniądze wziąć.

  2. Quake Says:

    @Torlin: pomysłów uzdrowienia sytuacji jest mnóstwo. Tylko z realizacją dużo gorzej 😦

  3. Jacobsky Says:

    Moim zdaniem szczególnie niepokojące jest podejście PO Kochanowskiego, który zasłaniając się konstytucyjnymi zasadami ustroju pozwala na łamanie tychże w procesie legislacyjnym, a wszystko to w imię racji zasad wyższego rzedu.

    Teraz: co będzie ze skazanymi ze art. 148 § 2 k.k. w jego obecnym, niekonstytucyjnym brzmieniu ?

    Pozdrowienia

    PS. Link do PO Kochanowskiego odsyła do monstrualnego pff-u na ponad 400 stron. Na której stronie dokładnie znajduje się uzasadnienie dla wycofania skargi ?

  4. Quake Says:

    @Jacobsky: jeśli przepis okaże się niekonstytucyjny to skazani będę mogli domagać się wznowienia postępowania (co w rezultacie oznaczać może kolejny proces). No chyba, że TK w wyroku wskaże, że wznowienie jest niedopuszczalne – co jest raczej mało prawdopodobne.

    Uzasadnienie wycofania skargi jest na stronie 31 (dół strony) i stronie 32 (góra strony).

  5. jacobsky Says:

    Quake,

    dzieki za wyjasnienia

  6. Boguś W. Says:

    A ja niecierpliwie czekam na wokandę. Poza tym, że przepis jest, jaki jest – przyda się kolejna wypowiedź TK o zakresie dopuszczalnych poprawek w II czytaniu. Ale chyba w świetle K 37/03 ten przepis kk jest bez szans.

  7. Quake Says:

    @Boguś W.: sprawa nie jest taka zupełnie oczywista. Warto zwrócić uwagę na stanowisko Marszałka Sejmu przedstawione podczas pierwszego rozpoznawania sprawy przez TK (uzasadnienie postanowienia z z 21 września 2006r, K 39/2005):

    „posłowie w związku ze zbliżającym się końcem kadencji parlamentu postanowili wykorzystać w toku prac dorobek prac sejmowej Komisji do spraw Zmian w Kodyfikacji. Komisja ta pracowała nad kilkoma projektami kompleksowych zmian k.k., z których jeden obejmował zmianę w art. 148 § 2 k.k., taką, jaka znalazła się ostatecznie w uchwalonej noweli, będącej przedmiotem wniosku RPO. Wszystkie projekty były po pierwszym czytaniu i skierowano je do Komisji Nadzwyczajnej, która prowadziła łączną dyskusję nad całością propozycji.”

    Ale mimo wszystko również uważam, że przepis jest bez szans.

  8. Boguś W. Says:

    Ups…tego nie znałem. Z drugiej strony, w kilku sprawach (np. w sprawie zmiany ustroju Warszawy, chyba K 25/98) TK odrzucił argumenty powołujące się na to, że przepisy wprowadzone przez Senat były de facto przedyskutowane w Sejmie, bo odpadły dopiero w trzecim czytaniu.

  9. Quake Says:

    Moim zdaniem tłumaczenie Marszałka jest niewystarczające. Punktem wyjścia powinno być stwierdzenie z wyroku TK zgodnie z którym: „poprawkę można zgłosić tylko określając dokładnie, do którego projektu ustawy ma się ona odnosić” (K 37/03)

    Dlatego moim zdaniem nie można sobie swobodnie „przerzucać” poprawek między róznymi projektami, zwłaszcza, że ze strony sejmowej wynika, że poszczególne projekty nie były rozpoznawane łącznie:

    http://orka.sejm.gov.pl/proc4.nsf/opisy/2693.htm

  10. Olgierd Says:

    Co ciekawe są dwie sprawy o podobnej sygnaturze oraz prawie identycznych konkluzjach Trybunału:

    – K 25/97 (paliwo rolnicze) http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/1997/K_25_97.htm

    – K 25/98 (ustawa warszawska) http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/1999/K_25_98.htm

    Trzeba też jednak powiedzieć, że zdania odrębne (Johann, Rymarz, Safjan) brzmią sensownie.

  11. Quake Says:

    Olgierd, ale jednak w tym wypadku sytuacja jest nieco inna: opisana poprawka została przyjęta przez Sejm, następnie Senat ją skreślił, a podczas ponownych prac w Sejmie – mimo stanowiska Komisji Nadzwyczajnej – poprawka Senatu została odrzucona. Problem nie dotyczy więc ingerencji Senatu w ustawę ale dopuszczalnego zakresu poprawek zgłaszanych w Sejmie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: