Obowiązek naprawienia szkody

 

Istnieje takie powiedzenie, zgodnie z którym każdy ma prawo do szczęścia ale nie każdy ma szczęście do prawa. Wydaje się, że powiedzenie to można z powodzeniem zastosować do posiadaczy pojazdów mechanicznych, którzy zawarli umowę obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Cały problem sprowadza się do treści art. 46 kodeksu karnego. Zgodnie z tym przepisem:

„§ 1. W razie skazania za przestępstwo spowodowania śmierci, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia, przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, przestępstwo przeciwko środowisku, mieniu lub obrotowi gospodarczemu lub przestępstwo przeciwko prawom osób wykonujących pracę zarobkową, sąd, na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej, orzeka obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody w całości albo w części; przepisów prawa cywilnego o przedawnieniu roszczenia oraz możliwości zasądzenia renty nie stosuje się.

§ 2. Zamiast obowiązku określonego w § 1 sąd może orzec na rzecz pokrzywdzonego nawiązkę w celu zadośćuczynienia za ciężki uszczerbek na zdrowiu, naruszenie czynności narządu ciała, rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę”.

 

W rezultacie na kierowcę, który jest sprawcą przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji może być nałożony środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody. Fakt posiadania przez kierowcę ubezpieczenia OC niczego nie zmienia – płacić będzie nie zakład ubezpieczeń lecz wyłącznie kierowca. Kierowcy nie przysługują też w takiej sytuacji żadne roszczenia wobec zakładu ubezpieczeń (wyrok Sądu Najwyższego z 13 maja 2005r, (IV CK 706/2004). Warto ponadto zauważyć, że sąd karny – jeśli tylko w wyniku przestępstwa komunikacyjnego zaistniała szkoda i poszkodowany złożył stosowny wniosek – ma obowiązek opisywany środek karny na oskarżonego nałożyć. Rozwiązanie to z środka ułatwiającego poszkodowanym dochodzenie roszczeń może się zatem dość łatwo  przekształcić w narzędzie dodatkowego pognębienia sprawcy wypadku. Sprawcy, który przecież po to – obowiązkowo! – wykupił polisę aby się od odpowiedzialności za wyrządzone szkody uwolnić. 

 

Warto przypomnieć, że Sąd Najwyższy już wkrótce po wejściu w życie kodeksu karnego wskazywał na nieracjonalność istniejącego stanu prawnego. W uchwale z 20 czerwca 2000r (I KZP 5/2000) wskazywano, że:

korzystanie przez sprawcę przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów nie wyłącza ani nakazu orzeczenia obowiązku naprawienia szkody (art. 46 § 1 kk), ani możliwości orzeczenia – zamiast tego obowiązku – nawiązki określonej w art. 46 § 2 kk. Pogląd ten jest konsekwencją respektowania obowiązującego stanu prawnego. Istnieją jednak istotne powody, uzasadniające wątpliwości związane z celowością istnienia nakazu orzekania obowiązku naprawienia szkody wobec ubezpieczonego od odpowiedzialności cywilnej sprawcy przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Prowadzą one do wniosku, że ze wszech miar uzasadnione byłoby – de lege ferenda – uregulowanie stwarzające możliwość odstąpienia od nałożonego na sąd wymagania obligatoryjnego orzeczenia obowiązku naprawienia szkody i poprzestania jedynie na możliwości orzeczenia tego obowiązku. Nie ma bowiem żadnych racjonalnych podstaw zarówno ignorowanie istnienia obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, jak i wynikające z niego przekonanie, że środek karny orzekany wobec sprawcy, który dysponuje – w rezultacie zawarcia umowy ubezpieczenia – uprawnieniem do uchylenia się od obowiązku naprawienia szkody, spełnia w ogóle funkcje stanowiące istotę i przyczynę orzekania tego środka.

 

I w tym miejscu dochodzimy do braku szczęścia do prawa, o którym mowa była na początku. Otóż parlament podjął w poprzednich kadencjach już dwie próby zmiany tego przepisu (archiwalne projekty są dostępne tutaj oraz tutaj). W obu wypadkach propozycje zmian szły w tym kierunku, że sąd nie orzekałby obowiązku naprawienia szkody jeśli zakład ubezpieczeń zobowiązany jest pokryć w całości szkodę wyrządzoną przestępstwem. Niestety, oba projekty nie doczekały się uchwalenia. Natomiast najnowszy rządowy projekt nowelizacji kodeksu karnego zmian w opisywanym zakresie nie przewiduje (tekst dostępny tutaj). Wręcz przeciwnie, nowelizacja ta zmierza do dodatkowego rozszerzenia zakresu odpowiedzialności kierowcy poprzez wprowadzenie do art. 46 k.k. zapisu, zgodnie z którym obowiązek naprawienia szkody obejmować będzie również zadośćuczynienie za krzywdę (obecnie obowiązek naprawienia szkody obejmuje tylko odszkodowanie). Można zatem powiedzieć, że przygotowywana nowela nie tylko nie likwiduje problemu lecz jeszcze dodatkowo go powiększa. 

Advertisements

komentarzy 30 to “Obowiązek naprawienia szkody”

  1. Torlin Says:

    Ja wiem od dawna, że źle się dzieje z ubezpieczeniami obowiązkowymi. Opowiadała mi znajoma brokerka ubezpieczeniowa, że OC brokera (a to są bardzo duże sumy) w ogóle nie działa. W jednym z paragrafów jest zapis „o bezmyślności” czy „o niedostatecznym staraniu” (czy coś takiego, nie pamiętam) i przy jakiejkolwiek szkodzie ubezpieczyciel natychmiast uruchamia ten paragraf.
    Paranoja.

  2. Quake Says:

    Torlinie, interesy ubezpieczonego i zakładu ubezpieczeń pozostają niestety w sprzeczności 😉

    A z tą odpowiedzialnością za szkody przy wykonywaniu zawodu to się trochę pozmieniało. Teraz zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody wyrządzone umyślnie; szkody wynikające nawet z rażącego niedbalstwa ubezpieczonego są objęte ubezpieczeniem OC (art. 11 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych).

  3. zeen Says:

    Wpadłem tylko possać…
    Krew czosnkowa, mniammmmmm 😆

  4. a cappella Says:

    I jak tu się ustosunkować merytorycznie gdy człowiek widzi o świtaniu czosnkowego wampira z?… 😯

  5. Quake Says:

    Faktycznie, czosnkowy wampir to nie jest zbyt częsty widok. Zwłaszcza w dziennym świetle 😉

    Skoro czosnek nie działa to chyba czas pomyśleć o srebrnych kulach. Ale one chyba działają tylko na wilkołaki?

  6. Torlin Says:

    Eeeeeeeeeee tam. Osinowy kołek lepszy.

  7. Quake Says:

    http://www.horror.com.pl/publicystyka/art.php?id=29

    „Najpopularniejszą metodą zabicia wampira było przebicie jego serca osinowym kołkiem; czasami kołki zastępowano rozżarzonym do czerwoności żelazem. Jednak za najskuteczniejsza metodę unicestwienia wampira uchodziło obcięcie mu głowy łopatą grabarza, wydarcie serca i ugotowanie go w oliwie.”

    Tylko skąd tu wytrzasnąć łopatę grabarza?

  8. zeen Says:

    Łopata jak łopata, można nabyć na cmentarzu, ale to gotowanie serca….
    Gotujesz i gotujesz a wampir ciągle ssie… Patrzysz, a tu nalałeś oliwy ale z drugiego tłoczenia i kicha…. serduszko pika w rytmie czacza, wampirek krwią się ciągle raczy….
    To może lepiej już zakumplować się z nim….

  9. Quake Says:

    If you can’t beat him, join him;-)

    „Bo kto krew własną wampirowi daje
    inny odtąd będzie – wampirem się staje
    I nie dzień ale noc wampirowi sprzyja
    dziewczę młode, pierś młoda i młoda szyja”

    http://katya86.wrzuta.pl/audio/b6KbEMc1L5/12_-_wampir

  10. Torlin Says:

    A z wampirem można się zaprzyjaźnić, dał nam przykład jeden facet z Rivii.

  11. Quake Says:

    Ale to było dawno temu Torlinie 😉

  12. foma Says:

    tylko testuję…

  13. foma Says:

    testu ciąg dalszy…

  14. Quake Says:

    Fiu, fiu, fiu – ładny awatarek Panie Komisarzu 😉

  15. foma Says:

    Taki komisarski, nieprawdaż? Długo się łotr nad nim zastanawiał…

  16. zeen Says:

    Widzę, że radca jest człek nieprzenikniony. W jednym miejscu optuje za a u siebie likwiduje. Polityczna głowa, ho, ho!
    To ja z radcą wolę w zgodzie, ssać nawet przestanę 😉

  17. Quake Says:

    Na drugie imię mam dezinformacja 😎 😉

  18. foma Says:

    czyli, wg notatek z pierwszego roku aplikacji – informacja dla klienta…

  19. Quake Says:

    … jest zawsze prawdziwa i wyczerpująca temat

  20. foma Says:

    ale dla lepszego efektu, podana językiem trudnym, pełnym niezrozumiałych terminów…

  21. Quake Says:

    Eeee tam, bez przesady. IMHO przy tworzeniu opinii należy się kierować zasadami jakie przyjął Sąd Najwyższy odnośnie swoich uzasadnień (paragraf 96 Regulaminu Sądu Najwyższego).

    A zatem: opinie mają być jasne i możliwie najkrótsze oraz ograniczać się do kwestii istotnych. Należy unikać obcych i nieużywanych powszechnie wyrażeń oraz zbędnych odwołań do literatury prawniczej.

  22. foma Says:

    O żesz, to ja jak Sąd Najwyższy na podstawie paragraf 96 Regulaminu SN…

  23. Quake Says:

    Ba! I jeszcze na dodatek mówimy prozą 😉

  24. zeen Says:

    A z jaką grozą !

    Liczymy na Cię człeku
    Tyś z nami w końcu jest
    Queke’u….

  25. Quake Says:

    zeen: jeśli chodzi o wiadomy wyjazd to już napisałem Pani Kierowniczce, że nie dam rady 😦

  26. a cappella Says:

    Gospodarzu, no jak to tak… 😥

  27. a cappella Says:

    … i jak Pan zamierza naprawić tę szkodę?… 😉

  28. foma Says:

    A czy powstała jakaś szkoda?

  29. Quake Says:

    @basia: muszę pomyśleć nad jakąś rekompensatą 😉

    @foma: w sensie prawnym zapewne nie 😎

  30. foma Says:

    Czyli to takie naturalne zobowiązanie… Swoją drogą, to ciekawy temat na wpis.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: