Pełna jawność

Przeczytałem właśnie wywiad z Julią Piterą, sekretarzem stanu, pełnomocnikiem ds. Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych (tekst wywiadu dostępny jest tutaj). Niektóre stwierdzenia, które w tym wywiadzie padły wymagają pewnego komentarza.

„Chcemy, aby wszystkie oświadczenia majątkowe były jawne. Nie ma powodu, by część osób miała jawne oświadczenia, a pozostali nie. Dostęp do nich powinien mieć każdy obywatel. (…) oświadczenia majątkowe mają być dostępne na żądanie każdego zainteresowanego obywatela”.

Tak się składa, że Trybunał Konstytucyjny miał już okazję zajmować się sprawą składania oświadczeń majątkowych (wyrok z 06 grudnia 2005r, SK 7/05). W sprawie tej TK badał zgodność z konstytucją rozwiązania, zgodnie z którym oświadczenia majątkowe samorządowców są ujawniane w Biuletynie Informacji Publicznej. Skarżący argumentował, że istniejąca regulacja narusza konstytucję gdyż wprowadza rozwiązanie, zgodnie z którym niektóre oświadczenia majątkowe są jawne, podczas gdy inne są objęte tajemnicą służbową. Zarzut ten został uznany za niezasadny, w ocenie TK zróżnicowanie dostępu do oświadczeń majątkowych (niektóre jawne, inne objęte tajemnicą) jest uzasadnione. Jak wskazano w uzasadnieniu wyroku „informacje zawarte w oświadczeniach majątkowych są jawne wówczas, gdy pochodzą od osób wybranych w wyborach powszechnych (posłowie, senatorowie, radni). Zróżnicowanie wymagań dotyczących jawności oświadczeń jest zatem podyktowane szczególnym trybem wyboru tych osób.(…) Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, przyjęte kryterium zróżnicowania jest uzasadnione. Wybierani w wyborach powszechnych radni (podobnie jak posłowie i senatorowie) muszą liczyć się z tym, że przedmiotem zainteresowania są także i takie okoliczności ze sfery życia prywatnego, które mają doniosłość dla wykonywania przyjętej funkcji publicznej. Dlatego też w odniesieniu do osób piastujących funkcje publiczne z wyboru, prawo do ochrony prywatności może podlegać istotnemu ograniczeniu. Jawność oświadczeń majątkowych pozwala wyborcom ocenić, czy osoba składająca oświadczenie podała dane zgodne ze stanem faktycznym, czy majątek uzyskany w trakcie pełnienia funkcji znajduje pokrycie w uzyskiwanych dochodach. Jawność stanowi zatem narzędzie realnej kontroli sprawowanej przez wyborców. W odniesieniu do osób powoływanych na stanowiska lub do pełnienia funkcji publicznych, odpowiednie procedury winny zapewniać podmiotowi powołującemu możliwość zapoznania się z takimi danymi”. W świetle powyższego wyroku trudno jest zrozumieć dążenie do wprowadzenia jawności oświadczeń majątkowych także tych funkcjonariuszy publicznych, którzy nie są wybierani w wyborach powszechnych. W stosunku do nich jawność oświadczeń majątkowych nie będzie przecież stanowić narzędzia kontroli sprawowanej przez wyborców. Należy przy tym pamiętać, że wszystkie oświadczenia majątkowe (jawne i niejawne) podlegają kontroli właściwych organów (zwłaszcza CBA).

Jawność radykalnie wpływa na zmniejszenie korupcji. W państwach, gdzie jawność jest najwyższa, wskaźnik korupcji jest najniższy. Przykładem jest Szwecja, gdzie w internetowej bazie wystarczy wpisać dane dowolnego obywatela i można uzyskać informacje dotyczące nawet płacenia przez niego podatków.”

To stwierdzenie stanowi kompletne pomieszania pojęć. Sama jawność oświadczeń majątkowych nie wpłynie na zmniejszenie korupcji. Nie w tym miejscu leży bowiem główny problem. Korupcja przede wszystkim związana jest z kiepskimi przepisami. Prawo niejasne, pozostawiające duże wątpliwości interpretacyjne i dające urzędnikom możliwość działania „po uważaniu” to główne źródło zagrożeń korupcyjnych. Należy mieć świadomość, że dopóki prawo się nie zmieni, dopóty żadne – nawet najbardziej jawne i szczegółowe – oświadczenia majątkowe problemu nie rozwiążą. Zresztą zagadnieniem tym również zajmował się już TK (wyrok z 13 lipca 2004r, K 20/03). W wyroku tym wskazano wprost: „Trybunał zwraca zresztą uwagę, że tam gdzie występują patologie, np. obsadzanie stanowisk gminnych członkami rodziny wójta, są one powszechnie znane całej społeczności lokalnej. Przeszkodą w prawidłowym funkcjonowaniu demokracji lokalnej nie jest więc brak informacji, lecz brak czy też złe funkcjonowanie mechanizmów, które powinny zapobiegać patologiom. (…) Trybunał zwraca uwagę, że odpowiednie przepisy, albo powszechnie obowiązujące, albo uchwalane w ramach jednostek samorządu terytorialnego, regulują tryb przeprowadzania przetargów, udzielania zamówień publicznych, organizowania konkursów na stanowiska. To ich przestrzeganie jest gwarancją prawidłowego działania władzy lokalnej. Trybunał Konstytucyjny wyraża przekonanie, że efekt psychologiczny – związany z obawą o poinformowaniu społeczeństwa o faktach, których ujawnienia wymagają kwestionowane przepisy – nie stanowi właściwego, dostatecznie skutecznego bodźca dla zgodnych z prawem zachowań. (…) praktyka życia publicznego w Polsce dowodzi, że upublicznianie zachowań nieetycznych, a nawet niezgodnych z prawem, raczej nie wpływa na ich ograniczenie.”

 

Jestem bardzo ciekaw projektu ustawy, który zostanie stworzony na podstawie założeń omówionych w tym wywiadzie. Jak tylko – jeśli w ogóle do tego dojdzie – wpłynie do Sejmu, postaram się wrócić do tematu.

Odpowiedzi: 9 to “Pełna jawność”

  1. Olgierd Says:

    Nie będzie powodu do dywagacji nt. jawności, jeśli wreszcie zlikwidują te biurokratyczno-etatystyczne złogi. Jeśli polityk nie będzie miał nic do powiedzenia w gospodarce/przedsiębiorstwach itd. to temat korupcji — nielegalnej, czyli łapówkarstwa oraz legalnej czyli obsadzania swoimi stanowisk w biznesie — zniknie sam z siebie.
    A tak zbliżamy się do modelu szwedzkiego. Coraz więcej państwa wokół nas, coraz mniej prywatności.

  2. Quake Says:

    Olgierd, no właśnie – to gdzie oni wtedy będą wtykać swoich znajomych? Zawsze się przecież pojawi jakiś Staszek, co się chce sprawdzić w biznesie…

  3. Ryszard Says:

    Pitera, żeby mogła mówić o jawności, to wpierw sama niech zrezygnuje z tajności co do raportu dot. CBA. Wciskanie ludziom (a także RPO), że raport nie jest informacją publiczną, to największa bzdura jaką słyszałem.
    Nie może mówić o pełnej jawności życia publicznego ten, kto utajnia wyniki swojej publicznej roboty!

  4. Quake Says:

    @Ryszard: istotnie, ta sprawa jest żenująca. Najnowsze uzasadnienie odmowy udostępnienia raportu jest takie, że „opracowanie to nie uzyskało jeszcze ostatecznego kształtu” oraz jest objęte klauzulą tajności:

    http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/pdf/2007/12/577226/1294102.pdf

    Warto przy tym odnotować, że RPO konsekwentnie wskazuje, że podstawą prawną jego wniosku o udostępnienie raportu nie jest ustawa o dostępnie do informacji publicznej lecz art. 17 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich:

    http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/pdf/2007/12/577226/1286776.pdf

  5. Torlin Says:

    To nie o to chodzi, że ja mam coś do Waszego ataku na Piterę w sprawie raportu. Ja się tylko zastanawiam, czy w jakimkolwiek państwie demokratycznym może powstać na zlecenie kogokolwiek (premiera, prezydenta, ministra, przewodniczącego komisji) jakikolwiek raport na konkretny temat tylko do wiadomości zainteresowanej strony? Bo ta konieczność publikowania wszystkiego – jak dla mnie – jest swoistą odmianą paranoi. Czy jeżeli prezydent zamówi sobie u kogoś badanie, jaki będzie miało wpływ jego weto, prezes ZUS, jak pracują jego pracownicy itp. i tego nie opublikuje, to się coś stanie?
    Dla mnie jawne powinny być jakieś posunięcia oficjalne, ktoś jest oddelegowany, jest jakiś urząd, komisja, ktoś coś robi oficjalnie. Jeżeli Pitera, nie pełniąca ówcześnie żadnych funkcji chce zrobić dla swojego premiera analizę, jak ona tę sprawę uważa, to nikomu nic do tego.

  6. Quake Says:

    Torlinie: oczywiście, że takie opracowania powstają. Przykładowo Policja corocznie przedstawia Sejmowi sprawozdanie na temat stosowania podsłuchów. Sprawozdanie ląduje w kancelarii tajnej Sejmu i dostępu do niego nie ma. Wiem bo sprawdzałem 😉
    p.s. Pitera została sekretarzem stanu 22 listopada 2007r, kiedy dokładnie powstał raport – tego nie wiem.

  7. Torlin Says:

    Ja nie o tym mówiłem. Dajesz przykład, że opracowanie ląduje w Sejmie, a ja mówię o analizach, które robi jakaś osoba tylko dla tej jednej, drugiej osoby. Czy np. Kamiński nie może zrobić memoriału na temat skutków zawetowania ustawy medialnej tylko dla Prezydenta, bez pokazywania go później wszystkim?

  8. Quake Says:

    Torlinie, definicja „dokumentu urzędowego” w ustawie o dostępie do informacji publicznej jak tak szeroka, że możliwości uniknięcia ujawnienia stworzonego dokumentu są niewielkie.

    Ale to nie oznacza, że takich możliwości nie ma w ogóle. Chciałem jedynie powiedzieć, że na nadanie dokumentowi określonej klauzli tajności stanowi jeden z możliwych sposobów uniknięcia ujawnienia dokumentu urzędowego.

    Akurat w sprawie tzw. raportu Pitery ta sztuczka nie ma szans powodzenia bo RPO ma dostęp do informacji niejawnych.

  9. Ryszard Says:

    Słusznie wskazuje Quake, że definicja dokumentu urzędowego z ustawy o dostępie do informacji publicznej jest szeroka…i bardzo dobrze. Dostęp do informacji publicznej jest jednym z podstawowych praw obywatela. Taki jest sens przepisu z ustawy zasadniczej, a art. 1 ustawy o dostępie wyraża go jeszcze głębiej. Każda informacja o sprawach publicznych jest informacją publiczną. Po to zaś przyjęliśmy model demokratycznego państwa prawa, w którym władza zwierzchnia należy do Narodu, aby Naród mógł dowiedzieć się o sprawach publicznych wszystkiego co zechce. Dzięki temu sam może sobie wyrobić pogląd na pewne sprawy; może kontrolować swoich przedstawicieli; dokonać oceny ich działań.
    A sztuczka z tajnością to wynik trochę innej sprawy…słyszałem o niej. Zaraz zresztą podpytam znajomych na jakim etapie jest ta sprawa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: