Archive for Wrzesień 2008

Zasada dwuinstancyjności – c.d.

poniedziałek, 29 Wrzesień 2008

 

Jak już kiedyś pisałem (szczegóły tutaj) Lew Rywin wniósł skargę konstytucyjną dotyczącą zgodności z konstytucją art. 437 § 2 k.p.k. Przepis ten brzmi następująco: „jeżeli pozwalają na to zebrane dowody, sąd odwoławczy zmienia zaskarżone orzeczenie, orzekając odmiennie co do istoty, lub uchyla je i umarza postępowanie; w innych wypadkach uchyla orzeczenie i przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania; przepis art. 397 stosuje się odpowiednio”.

 

Obecnie, po pewnych zawirowaniach proceduralnych, postępowanie przed TK zostało zakończone. Postanowieniem z 11 czerwca 2008r (SK 48/07) Trybunał umorzył to postępowanie ze względu na niedopuszczalność wydania w tej sprawie wyroku. W mojej ocenie poglądy wyrażone w tym orzeczeniu zasługują na kilka zdań omówienia. Trybunał wskazał, iż podczas analizowania opisywanej skargi konstytucyjnej pojawiła się potrzeba dokonania merytorycznej oceny, czy dopuszczenie zmiany zaskarżonego orzeczenia poprzez orzeczenie przez sąd odwoławczy odmiennie co do istoty sprawy, w szczególności w sytuacji przyjęcia odmiennych ustaleń faktycznych na podstawie dowodów przeprowadzonych przez sąd pierwszej instancji, nie powoduje ograniczenia prawa do kontroli instancyjnej. Badając to zagadnienie Trybunał zaakcentował dwie sprawy. Po pierwsze, procedura karna wyklucza zarówno dopuszczalność skazania reformatoryjnym orzeczeniem sądu drugiej instancji tego oskarżonego, który został uniewinniony w pierwszej instancji lub co do którego w pierwszej instancji umorzono lub warunkowo umorzono postępowanie (art. 454 § 1 k.p.k.). Po drugie, wyłączona jest możliwość zaostrzenia kary pozbawienia wolności w sytuacji zmiany ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku (art. 454 § 2 k.p.k.). Orzeczenie reformatoryjne przy zmienionych ustaleniach faktycznych może zatem polegać na korekcie orzeczenia pierwszoinstancyjnego na korzyść oskarżonego oraz także na jego niekorzyść; w tym ostatnim wypadku korekta orzeczenia pierwszoinstancyjnego jest możliwa wyłącznie w inny sposób aniżeli przez orzeczenie surowszej kary pozbawienia wolności. Stwierdzenia te doprowadziły TK do wniosku, że ograniczenia zawarte w art. 454 k.p.k. pozostawiają sądowi odwoławczemu pewne pole możliwości orzekania na niekorzyść oskarżonego pomimo zmienionych ustaleń faktycznych. Sąd odwoławczy może w szczególności zaostrzyć karę inną aniżeli pozbawienia wolności oraz orzec bądź zaostrzyć środek karny.

 

I teraz dochodzimy do sedna problemu, tj. powodu umorzenia postępowania w tej konkretnej sprawie. W tej kwestii TK wskazał, co następuje: „zaskarżony art. 437 § 2 k.p.k. w zakresie, w jakim nie powoduje pogorszenia sytuacji oskarżonego, nie prowadzi jednak do naruszenia konstytucyjnie gwarantowanego prawa podmiotowego. (…) w sprawie dotyczącej skarżącego reformatoryjny wyrok wydany na podstawie zmienionych ustaleń faktycznych „co do istoty” w oparciu o dowody przeprowadzone przez sąd pierwszoinstancyjny nie zaostrzył kary wymierzonej oskarżonemu w pierwszej instancji. W rozpatrywanej sprawie nie są zatem spełnione przesłanki, od których art. 79 ust. 1 Konstytucji uzależnia skuteczne zainicjowanie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w trybie skargi konstytucyjnej. W świetle powyższego postępowanie w niniejszej sprawie ulega umorzeniu.

 

Takie sformułowanie – w mojej ocenie – prowadzi do wniosku, że najprawdopodobniej dopuszczalne byłoby wniesienie skargi konstytucyjnej dotyczącej art. 437 § 2 k.p.k. w zakresie, w jakim powoduje on pogorszenia sytuacji oskarżonego (np. poprzez orzeczenie surowszej kary innej jednak niż kara pozbawienia wolności). Rozumowanie to dodatkowo wzmacnia uzasadnienie zdania odrębnego sędzi Ewy Łętowskiej do opisywanego orzeczenia. W uzasadnieniu tego zdania odrębnego wskazuje się bowiem, iż zarzut skarżącego dotyczący niekonstytucyjności art. 437 § 2 k.p.k.  byłby trafny tylko przy założeniu, że orzekanie reformatoryjne przez sąd drugiej instancji, w warunkach art. 437 § 2 k.p.k. dopuszcza orzekanie na niekorzyść oskarżonego. Tymczasem z art. 437 § 2 k.p.k. to nie wynika. Przeciwnie, zarysowana tam opcja (orzeczenie reformatoryjne albo kasatoryjne), umożliwia interpretację, iż orzeczenie reformatoryjne przez sąd drugiej instancji jest ograniczone tylko do wypadków nie pogarszających sytuacji oskarżonego. Natomiast gdy rysuje się możliwość rekwalifikacji czynu, pogarszającej sytuację oskarżonego, wtedy sąd orzeka kasatoryjnie”.

Reklamy

NBP bez KDPW?

czwartek, 25 Wrzesień 2008

Jak słusznie zauważył niedawno jeden z Komentatorów Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy z 04 września 2008r o zmianie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi (ustawa dostępna tutaj). Z treści wniosku do TK (tutaj) wynika, że zasadnicze wątpliwości Prezydenta budzi wprowadzenie do ustawy następującego przepisu przejściowego (art. 19 noweli):

  1. W terminie 18 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy Narodowy Bank Polski jest obowiązany zbyć wszystkie posiadane akcje Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych S.A. na rzecz podmiotu lub podmiotów wskazanych w art. 46 ust. 3 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.
  2. Po upływie terminu wskazanego w ust. 1 Narodowy Bank Polski nie może wykonywać prawa głosu z akcji Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych S.A.

Dopełnieniem proponowanej zmiany było nadanie nowego brzmienia art. 46 ust. 3 ustawy z 29 lipca 2005r o obrocie instrumentami finansowymi. W myśl nowego brzmienia tego przepisu “akcjonariuszami Krajowego Depozytu mogą być: spółki prowadzące giełdę, spółki prowadzące rynek pozagiełdowy, firmy inwestycyjne, banki, Skarb Państwa, międzynarodowe instytucje finansowe, których członkiem jest Rzeczpospolita Polska, a także osoby prawne lub inne jednostki organizacyjne, które prowadzą działalność w zakresie rejestrowania papierów wartościowych, rozliczania lub rozrachunku transakcji zawieranych w obrocie papierami wartościowymi lub organizowania rynku regulowanego, posiadające siedzibę na terytorium państwa członkowskiego lub państwa należącego do OECD i podlegające nadzorowi właściwego organu nadzoru tego państwa.”

Wskazanemu rozwiązaniu prawnemu Prezydent stawia szereg zarzutów dotyczących jego niezgodności z ustawą zasadniczą. Po pierwsze, wniosek wskazuje, że w opisanym zakresie ustawa narusza art. 227 ust. 1 Konstytucji (tj. zasadę niezależności banku centralnego). Wnioskodawca wskazuje, że zgodnie ze stanowiskiem Europejskiego Banku Centralnego z dnia 21 maja 2008r – zasięgnięcie opinii EBC było obligatoryjne – rozwiązanie ostatecznie zawarte w projekcie ustawy pozostaje w sprzeczności z zasadą niezależności banku centralnego, ponieważ zobowiązuje NBP do zbycia składników swojego majątku, a mianowicie posiadanych przez niego akcji KDPW S.A. Europejski Bank Centralny stoi na stanowisku, że status NBP jako akcjonariusza może ulec modyfikacji, jeżeli zaistnieje taka potrzeba, w drodze umowy z organami decyzyjnymi NBP o sprzedaży akcji po cenie rynkowej. Natomiast na mocy zaskarżonej regulacji ustawodawca, niezależnie od woli uprawnionych organów NBP, zobowiązuje bank centralny do zbycia akcji w ustawowo określonym terminie pod rygorem utraty prawa głosu z akcji KDPW, co oznacza utratę uprawnień o charakterze właścicielskim. W opinii EBC tak określony obowiązek NBP stoi w sprzeczności z zasadą niezależności finansowej banku centralnego wynikającej z art. 108 TWE. Zaznaczyć przy tym należy, że obowiązek zbycia akcji nałożony został tylko na Narodowy Bank Polski, który jest obecnie jednym z trzech akcjonariuszy posiadających akcje KDPW S.A. w częściach równych (obok Skarbu Państwa i Giełdy Papierów Wartościowych).

Po drugie, w ocenie Prezydenta ustawa narusza art. 21 ust. 1 Konstytucji (zasada ochrony własności). Wnioskodawca wskazuje, że konstytucyjna zasada ochrony własności odnosi się również do Narodowego Banku Polskiego. Mając to na uwadze Prezydent argumentuje, że ustawowy nakaz zbycia przez NBP akcji KDPW S.A. pod rygorem utraty prawa głosu z akcji stanowi naruszenie zasady ochrony własności wynikającej z art. 21 ust. 1 Konstytucji. Na mocy zaskarżonej regulacji ustawodawca zobowiązuje NBP do zbycia akcji bez zagwarantowania rzeczywistej możliwości podjęcia w sposób niezależny decyzji w tej sprawie przez uprawnione organy NBP. O braku niezależności NBP w sprawie zbycia akcji przesądzają termin w jakim ma nastąpić dokonanie transakcji oraz skutki prawne niewykonania woli ustawodawcy. Ponadto we wniosku zasadnie wskazuje się, iż w art. 1 pkt 37 lit “a” nowelizacji nadaje nowe brzmienie art. 46 ust. 3, który określa krąg podmiotów mogących być akcjonariuszami KDPW S.A. Przepis ten wprowadza zasadę, że akcjonariuszem KDPW nie jest NBP – mimo, że art. 19 noweli nie przewiduje skutku w postaci wykluczenia NBP z grona akcjonariuszy KDPW S.A. (jedyny skutek niezbycia akcji w terminie to utrata prawa głosu z posiadanych akcji). Warto zauważyć, że norma określająca nowy krąg podmiotów mogących być akcjonariuszami KDPW S.A. wchodzi w życie, zgodnie z art. 28 nowelizacji, po upływie 18 miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy – a więc wraz z upływem terminu wyznaczonego na zbycie przez NBP akcji KDPW S.A. Tym samym nie są jasne skutki wejścia ustawy w życie: jeden przepis mówi, że “sankcją” za nie zbycie przez NBP akcji KDPW S.A. jest utrata prawa głosu, podczas gdy znowelizowany art. 46 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi sugeruje, że po upływie terminu zbycia akcji NBP nie może być dłużej akcjonariuszem KDPW S.A.

Po trzecie, wniosek do TK wskazuje na możliwe naruszenie art. 2 i art. 7 Konstytucji (naruszenie zasady legalizmu w zakresie procedury prawotwórczej). W toku prac legislacyjnych istniał obowiązek notyfikacji projektu EBC. Szczegółowe postanowienia w tym zakresie określa decyzja Rady z dnia 29 czerwca 1998r w sprawie konsultacji Europejskiego Banku Centralnego udzielanych władzom krajowym w sprawie projektów przepisów prawnych (98/415/WE). W ocenie Prezydenta EBC posiada uprawnienie polegające na sformułowaniu stanowiska przekazywanego następnie podmiotom, które podejmują rozstrzygnięcie w zakresie dotyczącym praw i obowiązków narodowego banku centralnego. Uprawnienie to rodzi obowiązek właściwej władzy krajowej nie tylko przekazania Europejskiemu Bankowi Centralnemu projektów ustaw dotyczących banku centralnego, ale także obowiązek rozważenia stanowiska EBC w toku prac parlamentarnych nad ustawą. Mając to na uwadze wnioskodawca wskazuje, że opinia EBC z dnia 21 maja 2008r (CON/2008/20) nie została przedstawiona w uzasadnieniu druku sejmowego zawierającego autopoprawkę wprowadzającą zakwestionowane przepisy. Ponadto – zdaniem Prezydenta – podczas I czytania autopoprawki na 19 posiedzeniu Sejmu „przedstawiciel projektodawców nowelizacji stwierdził, że opinia EBC nie jest mu znana (stenogram z 19 posiedzenia Sejmu w dniu 9 lipca 2008 r. s. 87). Na posiedzeniu Sejmu w dniu 25 lipca 2008r, na którym uchwalono ustawę, przedstawiciel wnioskodawcy odnosząc się do pytania dotyczącego istnienia opinii EBC stwierdził, że wykładnia EBC nie jest wiążąca, a stanowisko EBC, odnosiło się do sankcji jaką pierwotnie było pozbawienie NBP wszystkich praw z akcji, jeżeli nie zbędzie akcji KDPW. W konsekwencji przedstawiciel wnioskodawcy stwierdził, że w związku z odstąpieniem od pozbawienia praw z akcji na rzecz pozbawienia prawa głosu poprawka w wersji poddanej głosowaniu jest zgodna z opinią EBC (stenogram z 20 posiedzenia Sejmu w dniu 25 lipca 2008 r. s. 571). Podobnie, w trakcie prac senackich przedstawiciel wnioskodawcy odnosząc się do pytania dotyczącego niedołączenia opinii do materiałów senackich stwierdził, że opinia EBC jest tylko elementem procedury (stenogram z 17 posiedzenia Senatu w dniu 6 sierpnia 2008 r. s. 12).” Mając powyższe na uwadze Prezydent stwierdza, że nie przedstawienie opinii EBC w toku prac parlamentarnych uznać należy za poważne naruszenie trybu postępowania, bowiem uniemożliwia to parlamentowi podjęcie decyzji opartej o wszystkie elementy, którymi powinien dysponować.


W mojej ocenie powyższe zarzuty mają dość mocne uzasadnienie merytoryczne. Za zasadne mogą zostać uznane zarzuty dotyczące naruszenia niezależności NBP i naruszenia prawa do ochrony własności. Kluczowe znaczenie może mieć opinia EBC. Rozważenia wymaga czy ustawowe wymuszenie na NBP – pod rygorem utraty prawa głosu – zbycia akcji KDPW S.A. jest rozwiązaniem prawidłowym (moim zdaniem jest to mocno wątpliwe). Co prawda TK uznał za zgodną z konstytucją instytucję “wyciśnięcia” akcjonariusza mniejszościowego ze spółki akcyjnej (art. 418 k.s.h. – wyrok TK z 21 czerwca 2005r, P 25/02) ale jednocześnie wskazywał, że cena wykupu akcji powinna mieć w takiej sytuacji należytą wysokość. Natomiast w opisywanej sytuacji NBP nie jest akcjonariuszem mniejszościowym (jest jednym z 3 akcjonariuszy posiadających równą ilość akcji). Ponadto w prezydenckim wniosku do TK wskazuje się, iż zaskarżona regulacja nie stwarza gwarancji zapewnienia ekwiwalentności transakcji zbycia akcji KDPW S.A.. gdyż zobowiązanie NBP do zbycia akcji w określonym ustawowo terminie pod rygorem utraty prawa głosu powoduje osłabienie pozycji negocjacyjnej banku centralnego w rokowaniach dotyczących zbycia akcji. W tym zakresie uzasadnienie autopoprawki w zasadzie przyznaje Prezydentowi rację gdyż wskazuje, że obowiązek zbycia w terminie 18 miesięcy wszystkich posiadanych akcji KDPW “może wpłynąć na także na ukształtowanie się ich ceny sprzedaży. Należy jednak wskazać, że brak określenia przedmiotowego terminu oznaczałby obowiązek natychmiastowego zbycia akcji przez Narodowy Bank Polski, co w konsekwencji miałoby znacznie mocniejsze przełożenie na kształtowanie się ceny sprzedaży akcji KDPW„.

Kontrola ITD w przedsiębiorstwie

środa, 24 Wrzesień 2008

Zgodnie z art. 92 ustawy o transporcie drogowym wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, naruszający obowiązki lub warunki wynikające z przepisów podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 złotych do 15.000 złotych. Jednocześnie przepis ten zastrzega, że suma kar pieniężnych nałożonych podczas jednej kontroli nie może przekroczyć kwoty:

  1. 15 000 złotych – w odniesieniu do kontroli drogowej;
  2. 30 000 złotych – w odniesieniu do kontroli w przedsiębiorstwie.

I właśnie zakresu odpowiedzialności w przypadku kontroli w przedsiębiorstwie dotyczy wyrok WSA w Warszawie z 10 lipca 2008r (VI SA/Wa 719/08 uzasadnienie dostępne tutaj). Na uwagę zasługują trzy kwestie poruszone w wyroku. Po pierwsze, WSA wskazuje, że ograniczenie wysokości kary do kwoty 30.000 złotych nie dotyczy poszczególnych kar na zasadzie „po trochę z każdej kary”, ale sumy kar pieniężnych nałożonych podczas jednej kontroli przedsiębiorstwa. Oznacza to, że w ocenie WSA w decyzji należy wymierzyć jedną karę za poszczególne naruszenia – a jeśli suma kar za poszczególne naruszenia przekracza górną granicę kary (30 tys. zł) należy obniżyć sumę kar (ale nie poszczególne kary) do górnego limitu. Trzeba stwierdzić, iż art. 92 tego zagadnienia  jednoznacznie nie rozstrzyga. Przepis wskazuje jedynie ile ma wynosić maksymalna suma kar natomiast mechanizm dochodzenia do tej maksymalnej sumy kar nie został uregulowany

Po drugie, WSA stwierdza, że wypełnienie dyspozycji art. 92 ustawy o transporcie drogowym „następuje w wypadku wykonywania przewozu drogowego lub innych czynności związanych z przewozem z naruszeniem określonych obowiązków lub warunków, wynikających z wymienionych w nim ustaw. Chodzi tu o jeden czyn (podjęte działanie) podmiotu wykonującego przewóz drogowy, sprzeczny z prawem, którego konsekwencją jest nałożenie kary pieniężnej”. Naprawdę nie jest dla mnie jasne czy sformułowanie to oznacza, że jeden czyn stanowi każde z poszczególnych naruszeń przepisów czy też jeden czyn stanowią wszystkie naruszenia łącznie stwierdzone podczas kontroli w przedsiębiorstwie. W mojej ocenie pogląd drugi – jeśli faktycznie został wyartykułowany – nie ma oparcia w przepisach.

Po trzecie, WSA jednoznacznie wskazał, że kwestie dotyczące wszystkich naruszeń stwierdzonych podczas kontroli w przedsiębiorstwie muszą być rozstrzygane w jednym postępowaniu. W myśl opisywanego orzeczenia niezależnie od liczby stwierdzonych naruszeń przepisów będzie to zawsze jedna sprawa administracyjna załatwiana jedną decyzją administracyjną określającą karę pieniężną, na którą będą się składać kary za poszczególne naruszenia. Za przyjęciem takiej wykładni omawianego przepisu przemawia – zdaniem WSA – treść art. 92 ust. 2 ustawy o transporcie drogowym, który ogranicza sumę kar pieniężnych nakładanych podczas jednej kontroli. Zważywszy, że ustawodawca nie przewidział żadnego trybu ustalania „łącznej kary pieniężnej”, to przy założeniu wielości spraw administracyjnych załatwianych odrębnymi decyzjami przestrzeganie zakazu przekroczenia określonej w art. 92 ust. 2 sumy kar pieniężnych (30 tys. zł) byłoby w praktyce niemożliwe. A zatem: konieczne jest prowadzenie tylko jednego postępowania aby możliwe było skorzystanie z dobrodziejstwa ograniczenia sumy kar do kwoty 30 tys. złotych (w przypadku wydawania odrębnych decyzji dotyczących poszczególnych naruszeń suma kar mogłaby przekroczyć tę kwotę).

Na marginesie tego orzeczenia zaczynam się zastanawiać jaki jest w ogóle sens istnienia tego górnego limitu nakładanych kar. Po pierwsze, w wyroku z 31 marca 2008r (SK 75/06) Trybunał Konstytucyjny zauważył, że kara pieniężna statuowana w art. 92 ustawy o transporcie drogowym nie stanowi odpłaty za popełniony czyn, lecz ma charakter środka przymusu służącego zapewnieniu realizacji wykonawczo-zarządzających zadań administracji agregowanych przez pojęcie interesu publicznego. Celem tego przepisu jest zapewnienie wykonywania transportu w sposób gwarantujący bezpieczeństwo na drogach, ochronę życia i zdrowia ludzkiego. Stanowi on zatem przejaw interwencjonizmu państwowego w sferę, która została uznana przez ustawodawcę za szczególnie istotną. Mając to na uwadze należy się zastanowić czy rzeczywiście kwota 30 tysięcy złotych jest wystarczająca do osiągnięcia założonych przez ustawodawcę celów. Po drugie, warto zauważyć, że dozwolone jest przeprowadzanie następujących po sobie kontroli drogowych, z których każda dotyczyć będzie tego samego przewoźnika i kończyć się będzie nałożeniem kary w maksymalnej wysokości. Z tego punktu widzenia ciekawie wygląda uzasadnienie tej sprawy (na razie wstrzymano wykonanie zaskarżonych decyzji): „pełnomocnik skarżącej wskazał, że na skarżącą spółkę wielokrotnie w ciągu krótkiego okresu nałożono decyzjami administracyjnymi kary pieniężne w wysokości 15.000 zł. Decyzje te zostały wydane w zbliżonych stanach faktycznych, za jednakowe naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, zaś łączna wysokość nałożonych kar wynosi 190.500 zł.”

Zniszczenie cywilnego statku powietrznego

poniedziałek, 22 Wrzesień 2008

30 września 2008r Trybunał Konstytucyjny będzie rozpoznawał wniosek Pierwszego Prezesa SN dotyczący zgodności z konstytucją art. 122a ustawy – Prawo lotnicze. Zaskarżony przepis brzmi następująco:

Jeżeli wymagają tego względy bezpieczeństwa państwa i organ dowodzenia obroną powietrzną, uwzględniając w szczególności informacje przekazane przez instytucje zapewniające służby ruchu lotniczego, stwierdzi, że cywilny statek powietrzny jest użyty do działań sprzecznych z prawem, a w szczególności jako środek ataku terrorystycznego z powietrza, statek ten może być zniszczony na zasadach określonych w przepisach ustawy z dnia 12 października 1990 r. o ochronie granicy państwowej (Dz. U. z 2005 r. Nr 226, poz. 1944).

Zgodnie zaś z art. 18b ustawy o ochronie granicy państwowej obcy statek powietrzny może być wezwany przez państwowy organ zarządzania ruchem lotniczym do podjęcia określonych czynności (opuszczenia przestrzeni powietrznej RP, zmiany kierunku lub wysokości lotu, lądowania na wskazanym lotnisku, wykonania innych poleceń, mających na celu zaprzestanie naruszania przestrzeni powietrznej). W przypadku niezastosowania się do któregokolwiek z wezwań i poleceń, o których mowa powyżej obcy statek powietrzny może być:

  1. przechwycony przez wojskowy statek powietrzny (przechwycenie polega na identyfikacji statku powietrznego, nawiązaniu z nim łączności radiowej i kontaktu wzrokowego oraz naprowadzeniu go na właściwy kierunek lub wysokość lotu albo wymuszeniu lądowania na wskazanym lotnisku);
  2. ostrzeżony strzałami ostrzegawczymi przez statek przechwytujący, a w przypadku dalszego niestosowania się do wezwania – zniszczony;
  3. zniszczony bez dokonania czynności, o których mowa w pkt. 1 i 2, w sytuacji:
  • dokonywania zbrojnej napaści lub agresji przeciwko celom położonym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
  • gdy nie posiada załogi na pokładzie;
  • gdy wymagają tego względy bezpieczeństwa, a organ dowodzenia obroną powietrzną, uwzględniając w szczególności informacje przekazane przez państwowy organ zarządzania ruchem lotniczym, stwierdzi, że obcy statek powietrzny jest użyty do działań sprzecznych z prawem, a w szczególności jako środek ataku terrorystycznego z powietrza.

Decyzję o zniszczeniu statku powietrznego podejmuje Dowódca Sił Powietrznych Sił Zbrojnych RP, zaś sytuacji „gdy wymagają tego względy bezpieczeństwa” (sytuacja trzecia w pkt. 3) opisywaną decyzję podejmuje Minister Obrony Narodowej.

W ocenie Pierwszego Prezesa SN cytowany przepis ustawy – Prawo lotnicze jest sprzeczny z kilkoma przepisami konstytucji (cały tekst wniosku do TK jest dostępny tutaj). Główny zarzut w stosunku do opisywanego art. 122a ustawy – Prawo lotnicze to naruszenie art. 38 (prawo do życia) w zw. z art. 31 ust. 3 (zasada proporcjonalności) konstytucji. We wniosku słusznie wskazuje się, iż „zniszczenie cywilnego statku powietrznego w sposób konieczny zakłada spowodowanie śmierci osób, które znajdują się na pokładzie tego statku, w szczególności jego pasażerów. Wydanie stosownego polecenia przez Ministra Obrony Narodowej w istocie oznacza więc nakaz umyślnego pozbawienia życia osób, nie będących agresorami. W tym sensie art. 122a Prawa lotniczego w sposób oczywisty ogranicza prawo do ochrony życia wynikające z treści art. 38 Konstytucji RP”. Jednocześnie we wniosku zasadnie podnosi się, iż prawo do życia nie ma na gruncie konstytucji charakteru absolutnego. W sytuacji kolizji z innymi wartościami konstytucyjnymi może być ono ograniczane przy spełnieniu podstawowych reguł rozstrzygania przez ustawodawcę zwykłego tego typu kolizji. W takim przypadku konieczne jest jednak zachowanie zasady proporcjonalności, adekwatności i subsydiarności regulacji prawnych ograniczających ochronę podmiotowych praw lub wolności o charakterze konstytucyjnym (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Analizując sporny art. 122a Pierwszy Prezes SN wskazuje, że ustawodawca dopuszczając do pozbawienia życia osób znajdujących się na cywilnym statku powietrznym, odwołał się wyłącznie do bardzo abstrakcyjnie ujętej przesłanki, tj. „bezpieczeństwa państwa”. Przesłanka ta jeszcze szerzej ujęta jest w ustawie o ochronie granicy państwowej, w której mowa jest jedynie ogólnie o „względach bezpieczeństwa”. Ponadto w ustawie o ochronie granicy państwowej wskazuje się, iż zestrzelenie jest dopuszczalne gdy obcy statek powietrzny „jest użyty do działań sprzecznych z prawem, a w szczególności jako środek ataku terrorystycznego z powietrza”. Użycie zwrotu „w szczególności” oznacza, że „atak terrorystyczny” stanowi tylko jedną z wielu sytuacji, w których zestrzelenie statku powietrznego jest dopuszczalne. W istocie więc każde niezgodne z prawem posłużenie się powietrznym statkiem cywilnym spełnia przesłankę uzasadniającą zniszczenie tego statku (o ile tylko wskazują na to względy „bezpieczeństwa państwa”). Dotyczyć to więc może przewożenia statkiem niedozwolonych towarów lub produktów, zmiany kierunku lotu, przewożenia nielegalnych imigrantów itp. Kategoria „działań niezgodnych z prawem” odsyła bowiem do całości systemu prawnego i zawartych tam rozlicznych zakazów odnoszących się do różnych dóbr prawnych i prawnie chronionych interesów.

Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, iż charakter dóbr prawnych, których ochrona na gruncie art. 122a Prawa lotniczego może uzasadniać zniszczenie cywilnego statku powietrznego i( spowodowanie śmierci znajdujących się na nim ludzi) jest bardzo szeroko określony. Budzi to zasadnicze wątpliwości konstytucyjne w perspektywie zasady proporcjonalności. Z treści art. 31 ust. 3 Konstytucji RP jednoznacznie wynika, iż ograniczenie ochrony określonych praw lub wolności podmiotowych dopuszczalne jest wyłącznie w przypadku zaistnienia konieczności ochrony innych wartości konstytucyjnych i tylko w zakresie wyznaczonym granicami owej konieczności. Wyprowadza się stąd zasadę subsydiarności uregulowań prawnych wprowadzających ograniczenia praw lub wolności konstytucyjnych. Analiza uregulowań zawartych w art. 122a Prawa lotniczego w związku z art. 18b ustawy o ochronie granicy państwowej prowadzi do wniosku, że wymóg ten nie został spełniony. W szczególności ustawodawca nie łączy dopuszczalności zestrzelenia statku cywilnego z wystąpieniem bezpośredniego zagrożenia dla określonych dóbr prawnych. Na gruncie wspomnianych przepisów, nawet abstrakcyjne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, uzasadnia już działania obronne, o ile tylko stwierdzono, że statek użyty został do celów sprzecznych z prawem. Ponadto jedynym warunkiem formalnym zniszczenia takiego statku jest wcześniejsze, bezskuteczne, wezwanie do wykonania odpowiednich poleceń. Artykuł 18b ust. 2 pkt. 3 ustawy o ochronie granicy państwowej wyraźnie stanowi, iż nie jest konieczne w takim przypadku ani przechwycenie przez wojskowy statek powietrzny, ani nawet ostrzeżenie strzałami ostrzegawczymi przez statek przechwytujący.

Reasumując: zakres swobody pozostawiony Ministrowi Obrony Narodowej, w podjęciu decyzji o zniszczeniu cywilnego statku powietrznego pozostaje w sprzeczności z wymogami wynikającym z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP w związku z art. 38 Konstytucji RP. Oczywiście nikt nie neguje, że w pewnych szczególnych sytuacjach zniszczenie statku powietrznego może być jedynym rozwiązaniem. Chodzi jednak o to, aby okoliczności, w których podjęcie takiej decyzji jest możliwe były możliwie precyzyjnie określone. Obecna regulacja posługując się zwrotami niedookreślonymi („względy bezpieczeństwa państwa” oraz „statek powietrzny jest użyty do działań sprzecznych z prawem”) pozostawia zbyt duże wątpliwości interpretacyjne.