Tzw. rzetelność dziennikarska

Zgodzić się trzeba z oceną Sądów obu instancji, że pozwani nie zachowali powyższych zasad [odpowiedzialności dziennikarskiej i umiaru – Q.] przy publikacji zarzutów dotyczących przebiegu sprawy tzw. strzelaniny w sądzie, wydanego w niej wyroku i ogólnej oceny sądu oraz sędziego. Podane przez nich fakty były nieprawdziwe, co szczegółowo wykazały Sądy. Nie były to fakty, których prawdziwości pozwani nie mogli zweryfikować przed publikacją artykułu. Zarówno w oparciu o dostępny im materiał zawarty w aktach tej sprawy, jak i publikacje prasowe z przebiegu procesu, których autorką była jedna z pozwanych, mogli z łatwością sami zweryfikować fakty, które zamierzali podać w artykule. Nie tylko tego nie uczynili, lecz świadomie przedstawili nieprawdziwe zarzuty w sposób nieprecyzyjny i stronniczy. Podkreślić przy tym trzeba, że w skardze kasacyjnej pozwani nie podważali oceny Sądów obu instancji, które stwierdziły nieprawdziwość i nierzetelność poszczególnych zarzutów dotyczących przebiegu procesu i wydanego wyroku. (…) pozwani w artykule nie zarzucili wymierzenia przez Sąd rażąco niskich kar, ani nie powołali się na stanowisko prokuratora, lecz zarzucili, iż sędzia bezpodstawnie oparł się na zeznaniach świadka incognito, co pozwoliło mu na orzeczenie o połowę niższych kar, niż żądane przez prokuratora. Jak słusznie oceniły Sądy, to stwierdzenie było nieprawdziwe, co wynika zarówno z treści uzasadnienia sądu w sprawie strzelaniny wskazującego, że sąd oparł się także na opinii balistycznej, jak i z porównania wysokości kar żądanych przez prokuratora z karami orzeczonymi przez sąd. Trafnie także Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę na to, że pozwani, publikując zarzuty dotyczące wyroku sądowego, powinni wiedzieć, że wymiar sprawiedliwości sprawowany jest przez niezawisły sąd, który między innymi powołany jest do rozstrzygania o tym, czy kary wnioskowane przez prokuratora jako oskarżyciela publicznego są słuszne. Wymierzenie przez sąd kary niższej niż żądał prokurator, jak również zmiana kwalifikacji czynu jest prawem sądu wynikającym z wykonywania wymiaru sprawiedliwości i samo w sobie nie można stanowić podstawy zarzutu niewłaściwego działania sądu, jak twierdzili pozwani, tym bardziej, że orzeczone kary niewątpliwie nie były o połowę niższe od żądanych przez prokuratora ani rażąco niskie, skoro po ponownym rozpoznaniu sprawy orzeczono kary jeszcze niższe. Słusznie też Sądy obu instancji uznały, że nie było żadnych podstaw do przedstawionej w artykule oceny, iż proces okazał się kompromitacją wymiaru sprawiedliwości, a sędzia jest „do wynajęcia”. Oceny takiej nie uzasadniały materiały, które wykorzystali pozwani przy pisaniu artykułu ani żadne inne materiały. Była ona całkowicie dowolna i bez uzasadnionej podstawy podważała zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Działanie pozwanych w tym zakresie było niewątpliwie bezprawne” (wyrok SN z 17 kwietnia 2008r, I CSK 543/07).

I tak się tylko zastanawiam: czy ten wyrok – wydany kilka lat po publikacji artykułu – daje zainteresowanemu jakąkolwiek satysfakcję? W mojej ocenie jest to klasyczny przykład sytuacji, w której konsekwencje naruszenia dóbr osobistych są po prostu nieodwracalne. I żadne sprostowanie lub przeprosiny tego nie zmienią.

Advertisements

komentarzy 9 to “Tzw. rzetelność dziennikarska”

  1. basia Says:

    Nie, nie daje 😦
    I trzeba dążyć wszelkimi teraźniejszymi i przyszłymi obwarowaniami, by takich przypadków było jak najmniej.

    Ale można się też sarkastycznie pocieszyć, że klasyczne miscarriages of justice bywają jeszcze gorsze w skutkach: posadzenie kogoś na kilkanaście-kilkadzieścia lat; powieszenie/posłanie na krzesło elektryczne… 😦

    Częścią wspólną niestarannego, pochopnego osądzania przez media i wymiar sprawiedliwości bywa miękki (albo i mniej) populizm…

  2. Quake Says:

    Zasadniczo się zgadzam – z tym zastrzeżeniem, że w przypadku sądownictwa istnieją pewne mechanizmy mające w założeniu minimalizować ryzyko pomyłki.

  3. Tomasz Waszczyński Says:

    Zwróć jednak uwagę, że prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł pewnie z rok wcześniej niż orzekał SN. Jeśli sądy powszechne się uwinęły, to sprawa się skończyła w rok, a może nawet krócej. Jeśli pozywał sędzia, to wiedział, ile będzie czekał, więc myślę, że miał jednak satysfakcję 🙂

  4. Quake Says:

    @Washko
    Oczywiście, obiegowe opinie o powolności wymiaru sprawiedliwości są dalekie od prawdy. Z własnego doświadczenia wiem, że przypadki rażącej przewlekłości postępowania należą obecnie do rzadkości. A w cytowanej sprawie pewne są dwie rzeczy: artykuł pt. „sędzia do wynajęcia” opublikowano 22 listopada 2000r zaś Sąd Apelacyjny wydał wyrok 2 sierpnia 2007r. Nie wiadomo natomiast (z uzasadnienia SN które jest w lexie to nie wynika) kiedy został wniesiony pozew i kiedy zapadł wyrok w pierwszej instancji. Wydaje się jednak, że zapewne sędzia zbyt długo z wniesieniem pozwu nie czekał 😉

  5. foma Says:

    Gdyby sprawę załatwiono od ręki, byłoby znów, że SN jest do wynajęcia, albo przynajmniej po koleżeńsku przyspiesza coś, na co inni czekają latami.

  6. Tomasz Waszczyński Says:

    Skoro w sierpniu 2007 orzekał SA, a w kwietniu 2008 SN, to znaczy, że ostatnia instancja zadziałała błyskawicznie. Nie sądzę bowiem, by uzasadnienie pozwany dostał przed połową września, a kasację wysłał szybciej niż w październiku. To daje max. około 6 miesięcy na rozpoznanie kasacji. Chciałbym, żeby w moich sprawach mieli takie tempo 🙂
    Inna sprawa, że z tego wynikałoby, że okręg guzdrał się niemiłosiernie (5 lat?? aż mi się nie chce wierzyć – pewnie była uchyłka przynajmniej jedna).

  7. pak4 Says:

    Nie daje.
    Nie wiem, co taki wyrok powinien dawać. Może przy odpowiednim nagłośnieniu powinien służyć kształceniu dziennikarzy?

  8. Quake Says:

    @foma: czyli jakby nie patrzeć plecy zawsze z tyłu 😉

    @Washko: najprawdopodobniej ten proces toczył się w Warszawie – to by chyba częściowo tłumaczyło długość postępowania.

    @PAK: czyli zapraszamy wszystkich przyszłych dziennikarzy do czytania tego bloga 😎 😉

  9. PAK Says:

    A to, to nieustająco 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: