Archive for Grudzień 2008

Nie dotyczy?

Niedziela, 14 Grudzień 2008

Mniej więcej od tygodnia słychać w mediach, że „wyrok sądu nakazujący Zbigniewowi Ziobrze przeprosić doktora Mirosława G. w telewizjach może doprowadzić polityka PiS do bankructwa”. Jest to o tyle dziwne, że póki co nie wiadomo nawet dokładnie ile te przeprosiny będą kosztować. Warto jednak pamiętać, że na stronach internetowych Sejmu publikowane są oświadczenia majątkowe wszystkich posłów. Najnowsze oświadczenie majątkowe posła Z. Ziobro pochodzi z 29 kwietnia 2008r. Jego lektura pokazuje, że twierdzenia o nadchodzącym bankructwie wydają się być nieco przesadzone. W każdym razie orzeczenie to może być punktem wyjścia do dyskusji na temat rzekomo nadmiernej surowości sankcji karnych za pomówienie. Jak widać wyrok cywilny może być daleko bardziej dotkliwy niż kara orzeczona w postępowaniu karnym.

I jeszcze jedna uwaga na marginesie: lektura oświadczeń majątkowych pozwala sformułować wniosek, że część posłów dość nonszalancko wypełnia formularze. Zdarza się, że niektóre punkty w ogóle nie są wypełnione. W większości oświadczeń używa się również wielokrotnie sformułowania „nie dotyczy” (np. w punktach: „uczestniczę w spółce cywilnej lub w osobowej spółce handlowej” albo „prowadzę działalność gospodarczą”). Jest to w mojej ocenie praktyka błędna gdyż wszystkie punkty oświadczenia dotyczą osoby składającej oświadczenie. Dlatego ścisłe odpowiedzi powinny brzmieć: „nie uczestniczę”, „nie prowadzę działalności gospodarczej”, „nie posiadam akcji” itd.

Reklamy

Uzasadnienie

piątek, 5 Grudzień 2008

Odebrałem dziś uzasadnienie wyroku WSA w Warszawie dotyczącego mojego sporu z Głównym Inspektorem Transportu Drogowego (ostatnio pisałem o tym tutaj). Poniżej wklejam najważniejsze fragmenty uzasadnienia (całość jest dostępna w bazie orzeczeń na stronie NSA, sygn. akt: II SAB/Wa 119/08)

„należy stwierdzić, że wbrew stanowisku organu, żądana przez skarżącego informacja stanowi informację publiczną. Wytyczne wydane w celu ułatwienia inspektorom transportu drogowego stosowania przepisów ustawy o transporcie drogowym podczas dokonywania kontroli zostały sporządzone przez pracownika organu, jako dokument wewnętrzny. Można zatem przyjąć, że dotyczą one realizacji zadań organu. Spełniają zatem, zdaniem Sądu, przesłanki umożliwiające przyznanie im waloru informacji publicznej (…).
W ocenie Sądu, znajomość wytycznych stanowić może dla kontrolowanych podmiotów ułatwienie sprzyjające właściwemu przygotowaniu się do prowadzonego postępowania. Jej udostępnienie, oczywiście w zakresie, w jakim nie stanowią one tajemnicy państwowej lub służbowej, realizować będzie prawo obywateli do informacji o działaniach organów władzy publicznej oraz przejrzystości działań tych organów.
Przywoływany przez organ wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 stycznia 2006 r. (sygn. akt l OSK 928/05) odnosi się do odmiennego stanu faktycznego. (…) W niniejszej sprawie ważne jest to, że skarżący nie ubiegał się o udzielenie porady prawnej, lecz o udostępnienie (w formie kserokopii) już sporządzonego w ramach struktury oraz organu istniejącego fizycznie dokumentu, zawierającego wykładnię przepisu prawa, stworzonego na potrzeby związane z prowadzeniem postępowań i pozostającego w dyspozycji organu.
W demokratycznym państwie prawnym podstawową zasadą działania organów administracji jest jawność. Dlatego każdy dokument wytworzony przez organ wskazujący sposób interpretacji przepisów obowiązującego prawa, pomimo że przeznaczony jest przede wszystkim dla funkcjonariuszy tego organu, ma charakter informacji publicznej i jako taki podlegać będzie reżimowi ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Bezczynność organu (bądź podmiotu niebędącego organem władzy publicznej) na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej polega na tym, że organ zobowiązany do podjęcia czynności materialno – technicznej w przedmiocie informacji publicznej, takiej czynności nie podejmuje. Innymi słowy, z bezczynnością organu w zakresie dostępu do informacji publicznej mamy do czynienia wówczas, gdy organ milczy wobec wniosku strony o udzielenie takiej informacji. Z kolei stanowisko organu, które w istocie sprowadza się do odmowy udzielenia informacji powinno przybrać, jak wskazano powyżej, procesową formę decyzji administracyjnej, co uzasadnia stosowanie w tym zakresie ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (t. j.: Dz. U. z 2000 r. Nr 98, póz. 1071 z późn. zm.).
Główny Inspektor Transportu Drogowego, negując fakt stosowania ustawy o dostępie do informacji publicznej w niniejszej sprawie, nie udzielił informacji zgodnie z wnioskiem ani też nie wydał decyzji odmownej. Organ pozostawał więc w bezczynności, toteż Sąd zobowiązał Głównego Inspektora Transportu Drogowego do załatwienia wniosku (…)  bądź poprzez udzielenie stosownej informacji, bądź wydanie decyzji o odmowie, zgodnie z art. 16 ust. 1 ustawy, co umożliwi stronie wykorzystanie środków prawnych, łącznie z prawem wniesienia skargi lub powództwa do sądu właściwego ze względu na przyczynę odmowy”.

Cytowane orzeczenie jest nieprawomocne. Wyrok – choć niewątpliwie korzystny – wcale jednak nie musi oznaczać pozytywnego załatwienia mojego wniosku. Nie będę więc zdziwiony jeśli niedługo otrzymam decyzję GITD o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Ale ta perspektywa wcale mnie nie zniechęca – w końcu spór toczy się „o zasadę” …

Wolny rynek werbalnego zła

poniedziałek, 1 Grudzień 2008

 

Analizując orzecznictwo SN można czasem znaleźć perełki, które aż się proszą o zacytowanie:

„Naruszanie godności i dobrego imienia przez podnoszenie i rozgłaszanie nieprawdziwych zarzutów ma w naszym kręgu cywilizacyjno-kulturowym jednoznacznie negatywną ocenę z powodu fundamentalnych racji moralnych i etycznych. W tym zatem zakresie ingerencja prawa – respektującego te racje – w niczym nie narusza wolności wypowiedzi, która nie jest przecież równoznaczna z prawem do całkowitej dowolności, ani zgodą na działanie wolnego rynku werbalnego zła, lecz pozytywną wartością dojrzałej i odpowiedzialnej wolności. Nieprawda nie realizuje idei wolności wypowiedzi i nie służy żadnej innej wartości, a więc i obronie społecznie uzasadnionego interesu, bo czynienie zła nie przysparza dobra. Nie oczekuje jej również odbiorca informacji, skoro nie urzeczywistnia jego prawa do informacji rzetelnej, lecz lekceważy go, dezinformuje i traktuje przedmiotowo. Nieprawda sprzeniewierza się idei wolności wypowiedzi, deprecjonując samą jej istotę. Inne rozumienie swobody wyrażania poglądów, w tym prawa do krytyki, wyrażałoby aprobatę dla stałego obniżania kulturowych standardów oraz redukcji poziomu przyzwoitości, wrażliwości i odpowiedzialności” (postanowienie SN z 22 czerwca 2004r, V KK 70/04).

Wolny rynek werbalnego zła – prawda, że smaczne?