Archive for Luty 2009

Wielki Brat czuwa

sobota, 21 Luty 2009

Od 2004 roku prawo w Wielkiej Brytanii umożliwia wprowadzanie do bazy profili genetycznych tych osób, które popełniły nawet drobne wykroczenia (…). W brytyjskiej bazie zapisanych jest także wiele profili osób, które nigdy nie zostały o nic oskarżone lub wobec których oskarżenie zostało wysunięte, ale w trakcie postępowania oczyszczono je z zarzutów. (…) Prawo w wielu krajach przewiduje usuwanie profili DNA osób oczyszczonych z stawianych zarzutów. W Wielkiej Brytanii jednak wycofano się z tego rozwiązania dążąc do sytuacji, w której w bazie znalazłyby się profile genetyczne wszystkich obywateli kraju. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że baza danych pozwala znacznie przyspieszyć wyjaśnianie poważnych przestępstw, jak również umożliwia natychmiastowe wykluczanie niewinnie podejrzanych czy powiązanie różnych niewyjaśnionych spraw. Wydaje się więc, że inwestycja, jaką bez wątpienia jest stworzenie szerokiej bazy danych, jest bardzo opłacalna dla wymiaru sprawiedliwości, a wydane pieniądze mogą się szybko zwrócić, dzięki znacznemu skróceniu dochodzeń.” (W. Branicki, T. Kupiec, P. Wolańska-Nowak, Badania DNA dla celów sądowych, Kraków 2008r, s. 88-89).

Reklamy

Liczy się wnętrze?

środa, 18 Luty 2009

W parlamencie dobiegają końca prace nad ustawą nowelizującą – po raz kolejny – zasady dostępu do zawodów prawniczych. Jednym z zagadnień, które wzbudzają największe kontrowersje jest kwestia formy egzaminu kończącego aplikację. Nie ma wśród parlamentarzystów zgody czy egzamin ten ma być wyłącznie pisemny, czy też ma obejmować – jak obecnie – również część ustną. Wydawać by się mogło, że w tej sprawie w toku prac legislacyjnych  wszystkie argumenty „za” i „przeciw” zostały już wypowiedziane. Tak jednak nie jest, czego dowodem może być stenogram z posiedzenia sejmowej Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka, które odbyło się 18 grudnia 2008r. W stenogramie tym znajdujemy następującą wypowiedź:

„Poseł Marian Filar (DKP):
Drodzy państwo, wybaczcie bardzo osobisty ton mojej wypowiedzi. Ona nie wpisuje się w żadne polityczne sprawy. Proszę państwa, nieco dziwi mnie państwa optyka. Państwo mówicie tak: egzamin ma być tylko pisemny, bo tylko taki jest obiektywny. O co głównie chodzi? Chodzi o to, że obiektywizm możemy sobie domniemać. Komu w końcu będziemy wierzyć, jak nie sobie samemu. Nie możemy przyjąć założenia, że ludzie na ogół są „bandą oszustów”. Bywają także i tacy. Nie o tym chciałem mówić. Chciałem natomiast mówić z pozycji człowieka, który przez 3/4 życia egzaminował. Owoce tego egzaminowania stwierdzam w całej okazałości na sali. Stwierdzam tym samym, że ten egzamin się udał.
Drodzy państwo, przecież to nie chodzi o to, żeby egzaminowany pięknie mówił. Tego się nauczy. Chodzi o to, żeby mówił do rzeczy i żeby można było wysondować, co tak naprawdę umie. Teraz jest taka „moda”, aby egzaminy były pisemne. Egzamin pisemny nigdy nie stwarza takich możliwości, jak egzamin ustny. Jako wieloletni egzaminator z pewnymi sukcesami wyrażę swoje stanowisko, wedle którego będę głosował za egzaminami ustnymi, bo po pierwsze wierzę w ludzi, a poza tym poprzez zastosowanie formy ustnej można się o wiele więcej dowiedzieć. Można zobaczyć, co „ma lala w środku” (przepraszam za kolokwializm). Nie da się tego zrobić na pisemnym egzaminie”
.

Pozew zbiorowy

Niedziela, 8 Luty 2009

Zgodnie z obietnicą przedstawiam kilka uwag na temat instytucji pozwu zbiorowego. Zalinkowany artykuł przedstawia podstawowe informacje, nie będę więc tego powtarzał; zainteresowanych odsyłam do tekstu artykułu.

1. Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym jest na bardzo wstępnym etapie prac legislacyjnych. Z informacji udostępnionych przez Ministerstwo wynika, że Komitet Rady Ministrów na posiedzeniu w dniu 19 stycznia 2009r zdjął opisywany projekt ustawy z porządku obrad. Zdjęcie projektu z porządku obrad miało związek z podjęciem decyzji w sprawie rekomendowania projektu ustawy przez Stały Komitet Rady Ministrów dopiero po uzyskaniu opinii Rady Legislacyjnej. Warto również zauważyć, że zgodnie z art. 26 projektu vacatio legis wynosi 6 miesięcy. Zatem w najbliższym czasie instytucja pozwu zbiorowego z pewnością nie wejdzie w życie.

2. Z lektury uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że przepisów o postępowaniu grupowym rząd celowo nie zamierza włączyć do kodeksu postępowania cywilnego, zakładając że ta nowa instytucja wymaga dopiero sprawdzenia w praktyce. Można więc powiedzieć, że projektowana regulacja ma charakter testowy. Widać zatem, że rząd nie chce – i bardzo dobrze – podejmować nieprzemyślanych ruchów w tej sprawie.

3. Tekst w „Przekroju” dość mocno akcentuje potencjalne niebezpieczeństwa związane z wejściem w życie opisywanego projektu. Przede wszystkim wskazuje się, że ustawa może okazać się najkorzystniejsza nie tyle dla konsumentów, ile dla adwokatów i radców prawnych gdyż projekt wprowadza zasadę, w myśl której w postępowaniu grupowym obowiązuje zastępstwo powoda przez adwokata lub radcę prawnego (art. 4 ust. 4). Przymus adwokacko-radcowski występuje obecnie w odniesieniu do wybranych postępowań (wnoszenie skargi kasacyjnej do NSA, postępowanie przed Sądem Najwyższym w postępowaniu cywilnym itp.). Wprowadzenie ewentualnych nowych postępowań, której objęte są przymusem adwokacko-radcowskim należy do ustawodawcy. Nie mam zamiaru gdybać tutaj czy lepsze byłoby istnienie przymusu adwokacko-radcowskiego czy też wprowadzenie bardziej liberalnych zasad dotyczących reprezentacji w opisywanym postępowaniu – każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Warto jedynie podkreślić że, ewentualne wprowadzenie w życie postępowania grupowego nie wyłączy możliwości dochodzenia roszczeń przez osoby, które nie przystąpiły do grupy lub z niej wystąpiły – każdy obywatel nadal będzie mógł na zasadach ogólnych dochodzić swoich praw indywidualnie.

4. Drugą kwestią kontrowersyjną jest określenie wysokości wynagrodzenia pełnomocnika. Projekt wprowadza bowiem zasadę, zgodnie z którą umowa regulująca wynagrodzenie pełnomocnika może (ale też wcale nie musi) określać jego wynagrodzenie w stosunku do kwoty zasądzonej na rzecz powoda. Jest to rozwiązanie pozwalające na określenie należnego pełnomocnikowi wynagrodzenia jako określonego ułamka od zasądzonej prawomocnie kwoty. Należy sobie powiedzieć jasno, że jest to regulacja całkowicie nowa. Obecne przepisy samorządowe (adwokackie i radcowskie) wskazują bowiem, że nie wolno zawierać z klientem umowy, na mocy której wysokość honorarium za jej prowadzenie określona jest wyłącznie proporcjonalnie do osiągniętego wyniku (tzw. pactum de quota litis). Proponowane rozwiązanie faktycznie może prowadzić do zasądzania wysokich sum na rzecz pełnomocników. Należy jednak zauważyć, że gdyby ten sam pełnomocnik prowadził oddzielnie sprawy poszczególnych członków grupy jego „łączne” wynagrodzenie zapewne również byłoby spore. Ponadto warto zauważyć, że – o ile dobrze rozumiem – określenie wynagrodzenia pełnomocnika w stosunku do kwoty zasądzonej na rzecz powoda będzie mieć ten skutek, iż finansowy ciężar zapłacenia tego wynagrodzenia spoczywać będzie w całości na przegrywającym proces – nie zaś na klientach pełnomocnika.

5. Projekt zawiera ponadto inne rozwiązania budzące wątpliwości. Przede wszystkim nie jest jasne dlaczego określona w art. 8 możliwość zobowiązania powoda do złożenia kaucji określona jest tak wąsko (w myśl projektu powód będzie obowiązany na żądanie pozwanego złożyć kaucję na zabezpieczenie kosztów procesu). W mojej ocenie decyzja o ewentualnym zastosowaniu kaucji powinna należeć do sądu (sąd nie powinien być związany wnioskiem pozwanego). Ponadto kaucja powinna stanowić zabezpieczenie nie tylko kosztów procesu ale zabezpieczenie szkody jaką może ponieść pozwany wskutek nieuzasadnionego wniesienia pozwu w postępowaniu grupowym. Takie rozwiązanie zabezpieczałoby przedsiębiorców przed pieniactwem procesowym. Moje wątpliwości budzi również zapis, zgodnie z którym cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia oraz zawarcie ugody wymaga zgody więcej niż połowy członków grupy (art. 19).

6. Podsumowując: projekt budzi mieszane uczucia. Przede wszystkim nie jestem do końca pewien czy wprowadzenie instytucji postępowania grupowego jest w ogóle potrzebne. Nie budzi jednakże wątpliwości, że podobne rozwiązania istnieją z powodzeniem w wielu państwach (nie tylko w USA ale również w państwach członkowskich UE). Zatem być może opisywana instytucja sprawdzi się więc również w Polsce. Wszystko zależy jednak od tego jaki ostateczny kształt będzie mieć uchwalona ustawa (na razie nie została nawet skierowana do Sejmu) oraz jak będzie wyglądało jej zastosowanie w praktyce.

Autor wie lepiej

czwartek, 5 Luty 2009

Do Sejmu poprzedniej kadencji został wniesiony projekt ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa. Ogólnie można powiedzieć, że projekt dotyczył wprowadzenia zaostrzonych zasad odpowiedzialności finansowej niektórych funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenia prawa przy rozstrzyganiu indywidualnych spraw administracyjnych. Projekt ten nie został wówczas – z powodu skrócenia kadencji Sejmu – uchwalony jednakże zdążył zostać przesłany Krajowej Radzie Sądownictwa celem wyrażenia opinii. Opinia KRS była wówczas, mówiąc delikatnie, negatywna („projekt zawiera wiele wad i nieścisłości”).

 

Obecnie autorzy ponownie próbują doprowadzić do wprowadzenia projektu w życie. Myli się jednak ten, kto sądzi, że w międzyczasie projekt ten został w jakiś znaczący sposób zmodyfikowany. „Nowy” projekt ponownie został skierowany do Krajowej Rady Sądownictwa w celu zasięgnięcia opinii. W powtórnej opinii KRS czytamy: „przedstawiony do zaopiniowania projekt (…) jest w przeważającej mierze tożsamy z projektem, którego oceny Krajowa Rada Sądownictwa dokonała w dniu 9 maja 2006r. Opiniowany projekt powiela większość negatywnie zaopiniowanych uregulowań, szczegółowo analizowanych w opinii z dnia 9 maja 2006 r. Spośród propozycji Rady zawartych w tej opinii, które w obecnym projekcie ustawy zostały uwzględnione, należy wskazać na rezygnację z wprowadzenia w przepisie normującym przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej, pojęcia „rozstrzygnięcie administracyjne”, mającego szerszy zakres znaczeniowy niż „decyzja administracyjna”. (…) Uwzględniony również został postulat doprecyzowania definicji funkcjonariusza publicznego (…). W pozostałym zakresie, Krajowa Rada Sądownictwa podtrzymuje treść opinii z dnia 9 maja 2006 r. w sprawie poselskiego projektu ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa, bowiem przedstawione wówczas negatywnie ocenione rozwiązania, umieszczone zostały w aktualnie analizowanym projekcie ustawy. Ta opinia KRS potwierdza smutną prawdę: zasięganie opinii na temat projektów ustaw wielokrotnie traktowane jest jedynie jako pewien wymóg formalny; jego spełnienie nie zawsze prowadzi jednak do wprowadzenia zmian merytorycznych do projektowanych przepisów.

 

I jeszcze jedna sprawa: o opisywanym „nowym” projekcie wypowiedział się również ekspert powołany przez Biuro Analiz Sejmowych (tekst opinii tutaj). W opinii tej czytamy: „w pełni zasadne jest (…) poszukiwanie rozwiązań, które umożliwiłyby skuteczne pociągnięcie do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za koszty, jakie ponoszą podmioty publiczne w związku z zaspokajaniem roszczeń odszkodowawczych dochodzonych przeciwko nim za działania niezgodne prawem. Proponowane regulacje budzą jednakże szereg zastrzeżeń a przede wszystkim rozważenia wymaga koncepcja realizowana w projekcie ustawy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że projekt ustawy (…) w istocie zaledwie dotyka skutków, nie likwidując przyczyn zaobserwowanego problemu. „Silne bodźce do działania zgodnie z prawem” mogą nie wystarczyć w przypadku, w którym brakuje profesjonalnej kadry urzędniczej a poziom wynagrodzeń oraz pozostałe warunki zatrudnienia zniechęcają doświadczonych pracowników. Nie bez znaczenia mogą być również braki w wykwalifikowanej obsłudze prawnej organów administracji, zła organizacja pracy i przepływu informacji. (…) Odrębną kwestią, która powinna podlegać ocenie, jest wpływ proponowanych regulacji na sposób funkcjonowania administracji i poszczególnych jej pracowników. (…) Nie można (…) wykluczyć, że zagrożenie odpowiedzialnością będzie nie tyle skutkowało zwiększeniem legalizmu, co podejmowaniem działań ukierunkowanych na ograniczenie odpowiedzialności, takich jak angażowanie w przygotowanie rozstrzygnięcia większej liczby osób, zlecanie jego przygotowywania podwładnym, unikanie podejmowania decyzji itp.”

 

Ciekawe czy tym razem uwagi eksperta zostaną wzięte pod uwagę…