Pozew zbiorowy

Zgodnie z obietnicą przedstawiam kilka uwag na temat instytucji pozwu zbiorowego. Zalinkowany artykuł przedstawia podstawowe informacje, nie będę więc tego powtarzał; zainteresowanych odsyłam do tekstu artykułu.

1. Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym jest na bardzo wstępnym etapie prac legislacyjnych. Z informacji udostępnionych przez Ministerstwo wynika, że Komitet Rady Ministrów na posiedzeniu w dniu 19 stycznia 2009r zdjął opisywany projekt ustawy z porządku obrad. Zdjęcie projektu z porządku obrad miało związek z podjęciem decyzji w sprawie rekomendowania projektu ustawy przez Stały Komitet Rady Ministrów dopiero po uzyskaniu opinii Rady Legislacyjnej. Warto również zauważyć, że zgodnie z art. 26 projektu vacatio legis wynosi 6 miesięcy. Zatem w najbliższym czasie instytucja pozwu zbiorowego z pewnością nie wejdzie w życie.

2. Z lektury uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że przepisów o postępowaniu grupowym rząd celowo nie zamierza włączyć do kodeksu postępowania cywilnego, zakładając że ta nowa instytucja wymaga dopiero sprawdzenia w praktyce. Można więc powiedzieć, że projektowana regulacja ma charakter testowy. Widać zatem, że rząd nie chce – i bardzo dobrze – podejmować nieprzemyślanych ruchów w tej sprawie.

3. Tekst w „Przekroju” dość mocno akcentuje potencjalne niebezpieczeństwa związane z wejściem w życie opisywanego projektu. Przede wszystkim wskazuje się, że ustawa może okazać się najkorzystniejsza nie tyle dla konsumentów, ile dla adwokatów i radców prawnych gdyż projekt wprowadza zasadę, w myśl której w postępowaniu grupowym obowiązuje zastępstwo powoda przez adwokata lub radcę prawnego (art. 4 ust. 4). Przymus adwokacko-radcowski występuje obecnie w odniesieniu do wybranych postępowań (wnoszenie skargi kasacyjnej do NSA, postępowanie przed Sądem Najwyższym w postępowaniu cywilnym itp.). Wprowadzenie ewentualnych nowych postępowań, której objęte są przymusem adwokacko-radcowskim należy do ustawodawcy. Nie mam zamiaru gdybać tutaj czy lepsze byłoby istnienie przymusu adwokacko-radcowskiego czy też wprowadzenie bardziej liberalnych zasad dotyczących reprezentacji w opisywanym postępowaniu – każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Warto jedynie podkreślić że, ewentualne wprowadzenie w życie postępowania grupowego nie wyłączy możliwości dochodzenia roszczeń przez osoby, które nie przystąpiły do grupy lub z niej wystąpiły – każdy obywatel nadal będzie mógł na zasadach ogólnych dochodzić swoich praw indywidualnie.

4. Drugą kwestią kontrowersyjną jest określenie wysokości wynagrodzenia pełnomocnika. Projekt wprowadza bowiem zasadę, zgodnie z którą umowa regulująca wynagrodzenie pełnomocnika może (ale też wcale nie musi) określać jego wynagrodzenie w stosunku do kwoty zasądzonej na rzecz powoda. Jest to rozwiązanie pozwalające na określenie należnego pełnomocnikowi wynagrodzenia jako określonego ułamka od zasądzonej prawomocnie kwoty. Należy sobie powiedzieć jasno, że jest to regulacja całkowicie nowa. Obecne przepisy samorządowe (adwokackie i radcowskie) wskazują bowiem, że nie wolno zawierać z klientem umowy, na mocy której wysokość honorarium za jej prowadzenie określona jest wyłącznie proporcjonalnie do osiągniętego wyniku (tzw. pactum de quota litis). Proponowane rozwiązanie faktycznie może prowadzić do zasądzania wysokich sum na rzecz pełnomocników. Należy jednak zauważyć, że gdyby ten sam pełnomocnik prowadził oddzielnie sprawy poszczególnych członków grupy jego „łączne” wynagrodzenie zapewne również byłoby spore. Ponadto warto zauważyć, że – o ile dobrze rozumiem – określenie wynagrodzenia pełnomocnika w stosunku do kwoty zasądzonej na rzecz powoda będzie mieć ten skutek, iż finansowy ciężar zapłacenia tego wynagrodzenia spoczywać będzie w całości na przegrywającym proces – nie zaś na klientach pełnomocnika.

5. Projekt zawiera ponadto inne rozwiązania budzące wątpliwości. Przede wszystkim nie jest jasne dlaczego określona w art. 8 możliwość zobowiązania powoda do złożenia kaucji określona jest tak wąsko (w myśl projektu powód będzie obowiązany na żądanie pozwanego złożyć kaucję na zabezpieczenie kosztów procesu). W mojej ocenie decyzja o ewentualnym zastosowaniu kaucji powinna należeć do sądu (sąd nie powinien być związany wnioskiem pozwanego). Ponadto kaucja powinna stanowić zabezpieczenie nie tylko kosztów procesu ale zabezpieczenie szkody jaką może ponieść pozwany wskutek nieuzasadnionego wniesienia pozwu w postępowaniu grupowym. Takie rozwiązanie zabezpieczałoby przedsiębiorców przed pieniactwem procesowym. Moje wątpliwości budzi również zapis, zgodnie z którym cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia oraz zawarcie ugody wymaga zgody więcej niż połowy członków grupy (art. 19).

6. Podsumowując: projekt budzi mieszane uczucia. Przede wszystkim nie jestem do końca pewien czy wprowadzenie instytucji postępowania grupowego jest w ogóle potrzebne. Nie budzi jednakże wątpliwości, że podobne rozwiązania istnieją z powodzeniem w wielu państwach (nie tylko w USA ale również w państwach członkowskich UE). Zatem być może opisywana instytucja sprawdzi się więc również w Polsce. Wszystko zależy jednak od tego jaki ostateczny kształt będzie mieć uchwalona ustawa (na razie nie została nawet skierowana do Sejmu) oraz jak będzie wyglądało jej zastosowanie w praktyce.

Odpowiedzi: 25 to “Pozew zbiorowy”

  1. Eryka Says:

    Działanie w grupie nigdy nie było mocną stroną Polaków.Mam wrażenie,że moliwość zrzeczenia się roszczenia bądź jego ograniczenia konflikty te tylko pogłębić może. Rzeczywiście praktyka pokaże. Ustawa, w wielu przypadkach może okazać się pomocna, wygodna,ale ja zwykle bywa w naszym ustawodawstwie nowelizacjom nie będzie końca.

  2. Quake Says:

    @Eryka: to prawda, z pewnością zaraz po wejściu w życie ustawy okaże się, że o kilku istotnych sprawach zapomniano😉 A kilka kwestii z pewnością wymaga doprecyzowania, w szczególności projekt posługuje się pojęciem podgrupy – bez żadnej definicji tego pojęcia.

  3. foma Says:

    A na marginesie zastanawiam się, ile jeszcze innych, sprawdzonych gdzie indziej rozwiązań proceduralnych i materialnych nie miało okazji zagościć w naszym porządku prawnym. Jakbyśmy się zatrzymali w połowie XX wieku i potem nic więcej nie było nam potrzebne.

  4. Torlin Says:

    Quake’u!
    Dzięki!
    Eryko!
    Powiem Ci, że już zaczynamy się spotykać w sprawie przedwojennych obligacji. I jak będzie można, to zrobimy pozew zbiorowy.

  5. basia Says:

    O żesz – nie dość, że na zamówienie, to jeszcze w trybie ‚mówisz i masz’😮

    Pan Radca jest Wielki😀

  6. Eryka Says:

    Torlin to może mnie dołączycie do tego pozwu,oczywiście po stronie powoda:)

  7. Quake Says:

    @foma: najwyraźniej uznano, że doskonałego systemu nie ma co zmieniać😉

    @Torlin: szanse na powodzenie powództwa dot. przedwojennych obligacji są w mojej ocenie minimalne. W sprawie wypowiedział się juz nawet TK i stwierdził, że „w praktyce jednak upływ terminu przedawnienia może skutecznie blokować szanse osób występujących z takimi powództwami [dotyczącymi waloryzacji roszczeń z obligacji – Q.] na uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia o przedmiocie takiego postępowania”(wyrok TK z 24 kwietnia 2007r, SK 49/05). Co nie znaczy, że nie można spróbować🙂

    @basia: eeetam, od razu wielki. Wszystko jest kwestią skali porównawczej. Jeśli zeen faktycznie ma dwa metry w pasie to jeszcze dużo pracy przede mną😎😉

    @Eryka: w kupie zawsze raźniej🙂

  8. basia Says:

    Jestem w kropce: albo zniszczyć (nadwątlić) jedną ze smakowitszych kreacji zeena, albo Pan Radca będzie za ciężko pracował…😐

    Powiem tak (autoreklamiarsko😉 ) – czas jest wielkim innowatorem… W naprawdę wielu kwestiach🙄

  9. Torlin Says:

    Eryko – nie ma sprawy, zostaw mi swój e-mail – mój znajdziesz na mojej stronie „Informacje o mnie”

  10. Boguś W. Says:

    „Należy jednak zauważyć, że gdyby ten sam pełnomocnik prowadził oddzielnie sprawy poszczególnych członków grupy jego „łączne” wynagrodzenie zapewne również byłoby spore.”

    Jakoś dziwnie ten argument brzmi – znasz takiego, który by poprowadził, powiedzmy, sto spraw konsumenckich przeciwko jakiemuś „argentyńczykowi”, w dodatku mniej więcej jednocześnie? Toć życia nie starczy. Albo substytutów😛

  11. Quake Says:

    Mamy współuczestnictwo procesowe dzięki czemu żadne pozwy zbiorowe nie są nam potrzebne🙂

  12. Boguś W. Says:

    Ja się nie znam, ale zawsze? Mam na myśli zwłaszcza jednakową podstawę faktyczną.

  13. Quake Says:

    Prawnicy nie używają słów „zawsze” oraz „nigdy”. Nigdy nie używają😉

  14. Boguś W. Says:

    A „żadne”?😛

  15. basia Says:

    ‚Prawnicy nie używają słów “zawsze” oraz “nigdy”. Nigdy nie używają’

    Ważne myśli trzeba powtarzać… aż się utrwalą😐

  16. foma Says:

    …na zawsze😛

  17. Eryka Says:

    Torlin to jeszcze tylko poproszę o te przedwojenne obligacje:D

  18. pak4 Says:

    Po głębszych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że to wazna i dobra innowacja. W końcu Nam wszystkim chodzi o to, by Polacy byli bardziej produktywni, nieprawdaż? A produktywność zależy od zysku generowanego przez jednostkę. Jeden prawnik na stu powodów, generuje więcej zysku i zwiększa produktywność, co się powinno przełożyć na powszechny wzrost płac😉

  19. Quake Says:

    @Boguś W.: „żadne” było tylko figurą stylistyczną mającą na celu wzmocnienie wypowiedzi😎

    @Basia: Święte słowa. Święte słowa😉

    @foma: 😎🙂

    @Eryka: to się nazywa eskalacja żądań: najpierw dopisać do pozwu, później przekazać obligacje – strach pomyśleć co będzie dalej…😆

    @PAK: a wszystko po to, żeby Polska rosła w siłę a ludziom się żyło dostatniej😉

  20. Eryka Says:

    Dalej Quake to tylko wykup przedwojennych obligacji. Cóż to za żądania.Torlin ma takie same przecież a jego się nie czepiasz:D

  21. Quake Says:

    No faktycznie, sam wykup to już drobiazg🙄

  22. foma Says:

    Pan Radca wybrał bardzo lajtowy scenariusz z obligacjami. Ja podejrzewałem konfiskatę wykupnego…

  23. Quake Says:

    Hm, mając do wyboru czarny scenariusz i scenariusz lajtowy wybieram ten drugi🙂

  24. Torlin Says:

    A odpowiadając na serio – uważam za niesprawiedliwość dziejową, że Braniccy mogą odzyskać Wilanów, Zamoyscy Kozłówkę, a ja nie mogę odzyskać pieniędzy z obligacji. Zupełnie inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby została wprowadzona ustawa reprywatyzacyjna – wszystko byłoby jasne. Ale dla mnie jest czymś wstrętnym, że przed wojną Państwo Polskie będąc w potrzebie prosiło ludność o pomoc finansową i odzew był olbrzymi, a teraz…. Ja naprawdę nie chcę za każde 100 złotych dziesięciu tysięcy, ale stwierdzenie Ministerstwa, że to jest makulatura do spalenia jest dla mnie kpiną w żywe oczy z prawa. Przypomina mi to ten słynny zakład metalurgiczny na Uralu, którego zarząd unieważnił 5 % akcji Brytyjczyków. Ja rozumiem, że czasy się zmieniły, nie można wykrwawiać tego państwa (Kozłówka dobrym przykładem), ale z jednej strony oddaje się kamienice na Nowym Świecie, a z drugiej strony mówi się posiadaczom obligacji, żeby sp********* na szczaw.
    Stan jest taki, że wystąpiliśmy o ugodę do sądu przed upływem 10 lat od podpisania Konstytucji, Ministerstwo na ugodę nie poszło, a teraz sądy żądają takich sum za proces, że nas na to nie stać. Ale już jest stworzone Towarzystwo i jak będzie można wystąpić ze skargą zbiorczą, to idziemy do Brukseli.

  25. Eryka Says:

    Już tam zaraz fiskatę.Malutkie zabezpieczonko majątkowe i tyle:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: