Liczy się wnętrze?

W parlamencie dobiegają końca prace nad ustawą nowelizującą – po raz kolejny – zasady dostępu do zawodów prawniczych. Jednym z zagadnień, które wzbudzają największe kontrowersje jest kwestia formy egzaminu kończącego aplikację. Nie ma wśród parlamentarzystów zgody czy egzamin ten ma być wyłącznie pisemny, czy też ma obejmować – jak obecnie – również część ustną. Wydawać by się mogło, że w tej sprawie w toku prac legislacyjnych  wszystkie argumenty „za” i „przeciw” zostały już wypowiedziane. Tak jednak nie jest, czego dowodem może być stenogram z posiedzenia sejmowej Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka, które odbyło się 18 grudnia 2008r. W stenogramie tym znajdujemy następującą wypowiedź:

„Poseł Marian Filar (DKP):
Drodzy państwo, wybaczcie bardzo osobisty ton mojej wypowiedzi. Ona nie wpisuje się w żadne polityczne sprawy. Proszę państwa, nieco dziwi mnie państwa optyka. Państwo mówicie tak: egzamin ma być tylko pisemny, bo tylko taki jest obiektywny. O co głównie chodzi? Chodzi o to, że obiektywizm możemy sobie domniemać. Komu w końcu będziemy wierzyć, jak nie sobie samemu. Nie możemy przyjąć założenia, że ludzie na ogół są „bandą oszustów”. Bywają także i tacy. Nie o tym chciałem mówić. Chciałem natomiast mówić z pozycji człowieka, który przez 3/4 życia egzaminował. Owoce tego egzaminowania stwierdzam w całej okazałości na sali. Stwierdzam tym samym, że ten egzamin się udał.
Drodzy państwo, przecież to nie chodzi o to, żeby egzaminowany pięknie mówił. Tego się nauczy. Chodzi o to, żeby mówił do rzeczy i żeby można było wysondować, co tak naprawdę umie. Teraz jest taka „moda”, aby egzaminy były pisemne. Egzamin pisemny nigdy nie stwarza takich możliwości, jak egzamin ustny. Jako wieloletni egzaminator z pewnymi sukcesami wyrażę swoje stanowisko, wedle którego będę głosował za egzaminami ustnymi, bo po pierwsze wierzę w ludzi, a poza tym poprzez zastosowanie formy ustnej można się o wiele więcej dowiedzieć. Można zobaczyć, co „ma lala w środku” (przepraszam za kolokwializm). Nie da się tego zrobić na pisemnym egzaminie”
.

Odpowiedzi: 28 to “Liczy się wnętrze?”

  1. foma Says:

    I cóż tu napisać więcej…?🙄

  2. pak4 Says:

    Pamiętam taki egzamin „ustny”. Cudzysłów, bo rozwiązywało się zadania na kartce, a potem pokazywało egzaminatorowi, ten zaś pytał oto i owo. I zapytał mnie o jakiś fragment wyprowadzenia. Zacząłem opowiadać i złpałem się na błędzie (w rozwiązaniu pisemnym). I dzięki temu, że musiałem o tym mówić egzamin zdałem. Dobrze więc wspominam egzaminy ustne😉

    (A tak w gruncie rzeczy to nie wiem. To znaczy rozumiem poszukiwanie jakiegoś ‚obiektywizmu’, zwłaszcza gdy się jest pod społecznym ‚ostrzałem’ ze względu na praktyki wspierania rodzin w korporacjach itp. Z drugiej strony czasem mnie już szczerze irytuje u nas w kraju uciekanie przed odpowiedzialnością za podjęcie osobistej decyzji.)

    PS.
    foma:
    Wiesz, zawsze można wziąć pisak do ust i tak wstukiwać klawisze. Trochę głupio mi to robić przy ludziach, ale wtedy komentarz byłby
    ustny, nieprawdaż?🙂

  3. basia Says:

    Cytat i komentarze SzP Przedpiśców skłaniają tylko do: ”😆 „

  4. Quake Says:

    @foma: reszta jest milczeniem?😯

    @PAK: w sprawie obiektywizmu egzaminu: samorządy zawodowe proponują żeby część ustną zostawić i aby była ona w całości nagrywana. Ministerstwo sprawiedliwości sprzeciwia się jednak takiemu rozwiązaniu. Co ciekawe, część ustna ma pozostać na egzaminie sędziowskim i prokuratorskim.

    @basia: taaaak? A to taka poważna sprawa…😐 😉

  5. Eryka Says:

    Chociaż jedna pocieszająca wiadomość Quake,bo gdzie tam u sędziów i prokuratorów obiektywizmu szukać.

  6. Quake Says:

    @Eryka: nie zabrzmiało to specjalnie optymistycznie😐

  7. Eryka Says:

    Quake polemizowałabym choć egzaminatorem nie jestem.Po co obiektywizm skoro egzaminator a jeszcze mężczyzna na ustnym zobaczy co ma lala w środku.

  8. Quake Says:

    Bez przesadyzmu. Moim zdaniem „lala”, o której mówił profesor-poseł niekoniecznie musi być odczytywana jako osoba rodzaju żeńskiego.

  9. foma Says:

    Albo egzaminatorka zobaczy co ma lal jeden…

  10. basia Says:

    Ach elocutio!…😐

    A potem przychodzi taki niedouk jeden z drugim i figur retorycznych się tszepia…😐

  11. Torlin Says:

    A ja wracam uparcie do dawnej kwestii. Albo pozwolimy na bardzo szerokie udostępnienie zawodu, albo zmuśmy sędziów do obiektywizmu przy samodzielnej obronie oskarżonego lub obwinionego. Ja wiem, że mi tłumaczyłeś, że to prawnicy powinni nas reprezentować w sądzie, że sam sobie nie boruję zębów, tylko powinienem pójść do dentysty, bo on się na tym zna. Tymczasem ilość dentystów nie jest w żaden sposób limitowana, a prawników jest.
    I jest to dramat ludzi mających drobne sprawy (zatargi) z instytucjami. Ja w przeciągu trzech lat przegrywam trzecią sprawę, w której jestem stuprocentowo pewien, że to ja miałem rację. W pierwszej z powodu bzdurnego oskarżenia policji zostałem ukarany karą 100-złotową, przy obligacjach to już wiesz, a za trzecim razem przegrałem z bankiem dyskusję o 160 zł, mimo że to ja miałem rację, a bank postępował w sposób świński. Tylko czy przy sprawach rzędu 100 – 160 złotych opłaca się brać prawnika? I co wtedy zrobić, jak się nie opłaca? Poddać się?

  12. Quake Says:

    @foma: zgodnie z hasłem „pokaż kotku, co masz w środku”😉

    @basia: a Marian Filar ćwiczy lapidarność stylu…😉

    @Torlin: ależ ilość prawników nie jest w żaden sposób odgórnie limitowana. Obecny system jest tak skonstruowany, że na aplikację dostaje się każdy, kto przekroczy ustalony ustawowo limit punktów. Pytań na egzaminy nie przygotowują samorządy zawodowe lecz specjalny pięcioosobowy zespół powołany przez Ministra Sprawidliwości (3 jego członków to przedstawiciele ministra). Podobnie jest z egzaminem kończącym aplikację. Oczywiście nie są to egzaminy łatwe – i tak powinno pozostać. Poszerzanie dostępu do zawodu poprzez obniżanie ilości punktów, które wystarczają do zdania egzaminu jest moim zdaniem nieporozumieniem. Opisywana nowelizacja wprowadza zasadę, że test składa się ze 150 pytań a do zdania egzaminu wystarczy odpowiedzieć prawidłowowo na 100 pytań. Dla porównania: obecnie test na aplikację składa się z 250 pytań a do jego zdania konieczne jest udzielenie prawidłowych odpowiedzi na 190 pytań.

  13. zeen Says:

    A kto przeegzaminuje egzaminatoruf, ja siem pytam?
    Oczywiście pytam z lalkom w jednej a szpilkom w drugiej rence…

  14. Quake Says:

    @zeen: ale proszę pamietać, że niektórych lal nie wolno kłuć😉

  15. Jasiu Says:

    @Torlin Tylko czy przy sprawach rzędu 100 – 160 złotych opłaca się brać prawnika?

    Nie wiem czy to jest argument za otwarciem zawodu. Przy takiej wartości przedmiotu sporu i tak mało kto nie podjąłby się prowadzenia takiej sprawy. A już na pewno nie dobry prawnik – on zarabia więcej gdzie indziej.

    A może przyjdzie czas na prawników, którzy na co dzień jeżdżą na taksówkach np? A doradztwem prawnym będzie sobie dorabiał? Tylko jaki będzie poziom takich usług? Na taryfie orzecznictwo będzie czytał?
    Może to dobry sposób na umilanie czasu na postojach:)

  16. Jasiu Says:

    Oczywiście powinno być:
    „tak mało kto podjąłby się”

  17. Quake Says:

    „A może przyjdzie czas na prawników, którzy na co dzień jeżdżą na taksówkach”

    Pyszna myśl! Przy okazji taki prawnik mógłby zarabiać dowożąc świadków do sądu😉

  18. Tomasz Waszczyński Says:

    W świetle sondażu OBOP na zlecenie KRRP, z którego wynika, że 86% nie korzystało w ostatnich 5 latach z prawnika, a z tych 86% – 99%! nie korzystało, bo nie widziało takiej potrzeby (a nie, że nie było ich stać), to zarzuty, że zawody prawnicze są zamknięte są bez sensu.

  19. Quake Says:

    @Tomasz Waszczyński: tak, też czytałem ten artykuł w „Rzeczpospolitej”.

    A ten cytat daje do myślenia:

    „Z sondażu wynikło, iż wbrew obiegowym poglądom to nie wysokie ceny sprawiają, iż Polacy nie korzystają z usług prawniczych. Ogromna większość badanych zadeklarowała, że w ostatnich pięciu latach nie miała po prostu takiej potrzeby. Zdaniem prof. Czapińskiego te zaskakujące wyniki pokazują, że ceny usług prawniczych są w społeczeństwie zmitologizowane. Popyt na pomoc prawną jest słaby. Gdyby na rynku znalazło się nagle dwa razy więcej prawników, to 80 proc. nie wyżyłoby z zawodu. Ale gdyby popyt dwukrotnie wzrósł, to wiodłoby im się tak dobrze jak dziś. Po co jednak mnożyć prawników, skoro Polacy nie chcą korzystać z ich usług – mówił.”

  20. Eryka Says:

    Proponuję nagrywanie rozpraw jako egzamin na prawnika.To by dopiero była weryfikacja:)

  21. foma Says:

    Co praca robi z ludzmi😯 Nagrywania, weryfikacje…

  22. Quake Says:

    „Spisane będą czyny i rozmowy”…😉

  23. foma Says:

    …argumenty i tok dowodzenia…

  24. Eryka Says:

    jakie tam czyny, rozmowy,argumenty lala się nagra to będzie widać czy warta grzechu czy nie

  25. foma Says:

    Jakby sama chciała, to jaki grzech?🙄

  26. Eryka Says:

    Jak się zgłosi na ezamin to znczy,że by chciała ale nie znaczy,że by umiała:)

  27. foma Says:

    Ale liczy na to, że egzaminator podejdzie do niej profesjonalnie…

  28. Quake Says:

    Profesjonalne podejście to podstawa🙄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: