Lokaj pilnie potrzebny

Twórca jednego z najlepszych kodeksów procedury cywilnej XIX wieku, austriacki profesor Klein [Franciszek Klein, profesor Uniwersytetu Wiedeńskiego – Quake] , czytał swojemu lokajowi kolejne fragmenty przygotowywanego przez siebie tekstu i tak długo go poprawiał, aż stał się dla owego adresata zrozumiały.

Z. Radwański, Rola prawników w tworzeniu prawa, „Państwo i prawo”, 2007r, nr 12, s. 6 (wykład wygłoszony w związku z wręczeniem Autorowi doktoratu honoris causa Uniwersytetu Szczecińskiego).

Odpowiedzi: 14 to “Lokaj pilnie potrzebny”

  1. Eryka Says:

    I samo się nasuwa pytanie:skąd ja Quake mam lokaja wziąć?😉

  2. Quake Says:

    No fakt, obecnie jest to towar deficytowy…😉

  3. Beata Says:

    Bardzo podoba mi się ten ukłon w stronę adresata. Odczuwam głęboką niechęć do hermetycznego języka (szczególnie w humanistyce, która często wypowiada się o rzeczach pięknych brzydkim i odczłowieczonym językiem). Niech żyje zatem „filtrowanie przez lokaja”😉

  4. Torlin Says:

    Prawo jest nie tylko niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka, ale moim zdaniem największą bolączką są ciągłe zmiany w konkretnych ustawach. Ja usiłowałem kiedyś wprowadzić jedną poprawkę do tekstu jednolitego dla własnych potrzeb – musiałem się poddać.
    Teoria spiskowa – to robią specjalnie prawnicy z posłami, aby obydwa zawody były niezbędne dla ludzi😀

  5. Quake Says:

    @Beata: myślę, że takie filtrowanie przydałoby się nie tylko w humanistyce🙂 Pytanie na ile to „odhermetyzowanie” jest możliwe…

    @Torlin: IMO problem polega na tym, że „to” robią sami posłowie – bez prawników. Ale o tym będzie oddzielny wpis🙂

  6. Eryka Says:

    to ja proponuję lekturę kodeksu karnego skarbowego,majstersztyk

  7. Boguś W. Says:

    Czy profesor Radwański czytał lokajowi fragmenty I księgi nowego kodeksu cywilnego?

  8. Quake Says:

    @Eryka: obawiam się, że w tym wypadku potrzebny byłby cały legion lokajów😉

    @Boguś W.: a czy ten projekt jest już w ogóle gdzieś dostępny? Bo swego czasu – gdy interesowałem się tematem – dostępne były tylko jakieś założenia, zielona księga i tego typu ogólniki. Jestem przeciwny uchwaleniu całkiem nowego k.c., w mojej ocenie wystarczające byłyby po prostu nowelizacje wybranych zagadnień.

  9. Boguś W. Says:

    Projekt KKPC jest na http://www.ms.gov.pl/kkpc/ksiega.rtf i chyba też w wersji papierowej.

    Projekt części ogólnej zobowiązań (krakowski) wyszedł niedawno w wersji książkowej i już zdążył spotkać się z doktrynalnym zbutowaniem, a mnie zaczepiono w Lublinie z pytaniem, dlaczego kara umowna jest skonstruowana tak, a nie inaczej😉

    Jeśli to, co trzeba zrobić (a IMHO trzeba z kodeksu zrobić kodeks, a nie „część ogólną prawa cywilnego – czyli trzeba do kc wpakować masę ustaw szczególnych), miałaby załatwić nowelizacja, to to musiałoby być monstrum na miarę niemieckiej Schuldrechtsmodernisierungsgesetz – nie tylko z nazwy…

  10. Quake Says:

    Niejasna dla mnie pozostaje podstawowa sprawa: po co nam zupełnie nowy kodeks? Chyba głównie po to żeby kilka osób mogło napisać nowe komentarze😆

  11. Boguś W. Says:

    Komentarze można pisać i do dużych nowelizacji, w końcu komentarze do BGB dzielą się na te wydane od 2002 i te nieprzydatne😉

  12. Quake Says:

    Co nie zmienia faktu, że nie jest jasne po co należy zmieniać coś co funkcjonuje całkiem nieźle. Argument, że należy zlikwidować ustawy okołokodeksowe nie przekonuje – bo jest to po prostu nierealne. We wstępie wskazuje się zresztą, że „odstąpiono od postulatu obszernego regulowania ochrony poszczególnych dóbr osobistych, ponieważ okazało się, że w najbardziej doniosłej z punktu widzenia praktycznego dziedzinie, a mianowicie naruszeń dóbr osobistych przez media, rolę ochronną przejmuje odrębna ustawa – tworzona poza Komisją Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego.

    A już kompletnym nieporozumieniem jest dla mnie stwierdzenie ze wstępu do projektu, zgodnie z którym „przyszły Kodeks cywilny zakresem swoim powinien objąć także stosunki obrotu handlowego (między przedsiębiorcami) jak i między przedsiębiorcami i konsumentami (umowy konsumenckie) oraz prawo rodzinne, które obecnie uregulowane jest w odrębnym Kodeksie – mimo iż powszechnie uznaje się je za dział prawa cywilnego”.

    Jeśli te zapowiedzi zostaną wprowadzone w życie to będzie potrzeba kilku lat (i wielu kolejnych nowelizacji) żeby opanować powstały chaos.

  13. pak4 Says:

    Znajoma testowała na mężu (humaniście) zadania z matematyki dawane studentom.
    Skończyło się rozwodem…

  14. basia Says:

    Bardzo podoba mi się ten ukłon w stronę adresata. Odczuwam głęboką niechęć do hermetycznego języka (szczególnie w humanistyce, która często wypowiada się o rzeczach pięknych brzydkim i odczłowieczonym językiem).

    Jeśli analizuje – nawet „humanistyka” powinna sie wpowiadać językiem precyzyjnym, z pojęciami w miarę uzgodnionymi (potoczne lubią się rozmywać). Tak, jak chirurg, operując modelkę, używa skalpela, malarz – pędzla, fotograf – światła i pikseli, kochanek – ‚nagiej dłoni, albo w rękawiczce’…
    …a piękne wiersze, obrazy czy sonaty „leczą się” po takiej chirurgicznej analizie (by znów być gotowe do ‚zachwytowego’ czytania) znacznie szybciej, niż niektóre części ciała…

    Analogicznie – od aktów prawnych nie wymagam, by były napisane piękną polszczyzną czy zrozumiałe a vista dla każdej klinerki* – mają być przejrzyste, precyzyjne i niesprzeczne: zarówno wewnętrznie, jak i z innymi, już istniejącymi kodeksami – zwłaszcza tymi wyższymi rangą…😉
    ___
    *poziom kształcenia się obniża – niech one będą zrozumiałe (po „skupionym namyśle”😉 ) dla posiadacza licencjatu…😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: