Archive for the ‘fundusz inwestycyjny’ Category

Pewność – c.d.

wtorek, 19 Luty 2008

Całkiem niedawno pisałem na temat rozbieżności jakie wywołała w praktyce organów podatkowych sprawa dokonywania wpłat do funduszy inwestycyjnych za pomocą akcji albo udziałów w spółkach z o.o.. W opisywanej wówczas sprawie chodziło o sytuację, w której rozbieżność poglądów dotyczyła interpretacji urzędów skarbowych i Ministra Finansów (działającego za pośrednictwem Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie). Obecnie sprawa przyjęła jeszcze bardziej niespodziewany obrót. Przypomnijmy: aktualnie interpretacje indywidualne wydawane są wyłącznie przez Ministra Finansów. Minister Finansów upoważnił zaś do działania w swoim imieniu dyrektorów czterech Izb Skarbowych (w Warszawie, Bydgoszczy, Katowicach i Poznaniu). Nie zmienia to jednak faktu, że organ wydający interpretacje jest jeden – i jest nim minister. Wydawać by się więc mogło, że w ramach jednego organu wydawanie interpretacji podatkowych będzie miało charakter jednolity, tj. wszyscy czterej dyrektorzy Izb Skarbowych będą prezentować „wspólny front” przy udzielaniu informacji podatnikom.

Ale nic bardziej błędnego. Otóż okazuje się, że opisywanej sprawie (tj. dokonywania wpłat do funduszu inwestycyjnego za pomocą akcji lub udziałów w spółce z o.o.) istnieją obecnie sprzeczne interpretacje Ministra Finansów! Wygląda to tak: Minister Finansów, rękoma Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie, napisał, że opisywana transakcja podlega opodatkowaniu jako zbycie akcji albo udziałów w spółce z o.o. (interpretacja z 05 października 2007r, IPPB2/415-21/07-2/AZ). Jednocześnie ten sam Minister Finansów, rękoma Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach, wydał decyzję, zgodnie z którą identyczna transakcja nie podlega opodatkowaniu (interpretacja z 28 listopada 2007r, IBPB3/423-87/07/BG/KAN-519/08/07). Obie interpretacja zostały opublikowane w centralnej bazie interpretacji prowadzonej na stronie internetowej Ministerstwa Finansów. Jednym słowem: bądź mądry podatniku i rób jak uważasz bo Ministerstwo Finansów samo w tej sprawie nie ma sprecyzowanego poglądu.

Gdy przeczytałem te sprzeczne interpretacje znalazłem uzasadnienie projektu tej ustawy, która wprowadziła zasadę, zgodnie z którą interpretacje indywidualne wydawane są wyłącznie przez Ministra Finansów. W uzasadnieniu tym możemy przeczytać: Zasada państwa prawnego wymaga, aby normy prawne, nakładające na obywateli obowiązki podatkowe, były na tyle jasne i zrozumiałe, by ciężar podatkowy stał się możliwy do przewidzenia. Tego wymagają zasady pewności prawa, bezpieczeństwa prawnego oraz zaufania do państwa i stanowionego w nim prawa, wyprowadzone z zasady państwa prawnego. Prawo urzeczywistniane jest w procesie stosowania, który decyduje w ostatecznym efekcie o jego miejscu i roli w życiu społecznym. Stosowanie prawa to przede wszystkim określanie konsekwencji prawnych ustalonego stanu faktycznego – wiązanie stanu faktycznego z odpowiednią normą prawną. Stabilne prawo podatkowe jest jednym z istotnych elementów prowadzenia działalności gospodarczej, umożliwia bowiem planowanie działań przedsiębiorcy oraz w znacznym stopniu determinuje podejmowane przez niego decyzje. Stabilność prawa podatkowego zapewnia nie tylko stanowienie jasnych i przejrzystych przepisów, ale też ich jednolite interpretowanie przez organy podatkowe”. 

Niestety, wygląda na to, że znowu wszystko skończyło się na górnolotnych zapowiedziach.

Reklamy

Pewność

czwartek, 10 Styczeń 2008

No dobrze, po małym muzycznym rozluźnieniu czas wrócić do twardej rzeczywistości. Można nawet powiedzieć, że jest to rzeczywistość bardzo twarda gdyż podatkowa. W języku angielskim funkcjonuje powiedzenie, że nic nie jest pewne z wyjątkiem śmierci  i podatków (nothing is certain but death and taxes).

Ciekawe efekty daje próba porówniania tego przysłowia z polską rzeczywistością. Rozważmy następujący przykład. Zgodnie z ustawą z 27 maja 2004r o funduszach inwestycyjnych (Dz. U. 2004r, Nr 146, poz. 1546) do funduszu inwestycyjnego zamkniętego można wnosić gotówkę, papiery wartościowe lub udziały w spółkach z o.o. Pouczająco wygląda przeanalizowanie wypowiedzi organów podatkowcyh na temat skutków podatkowych wniesienia papierów wartościowych lub udziałów w spółce z o.o. do funduszu inwestycyjnego. W swoich interpretacjach organy podatkowe prezentują w zasadzie jednolity pogląd, w myśl którego omawiana wpłata do funduszu nie wywołuje skutków podatkowych, tj. nie wiąże się z obowiązkiem zapłacenia podatku. Powyższy tok rozumowania potwierdzają zwłaszcza:
a) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Ursynów z 30 października 2006r (1438/DF2/415-171/276/06/AZ),
b) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Pruszkowie z 09 marca 2007r, (1421/BF/415-93/GJ/06),
c) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Biłgoraju z 19 kwietnia 2007r (PD/415-4/07),
d) postanowienie Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Krakowie z 31 lipca 2007r, (PD/415-18/07),
e) postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Białobrzegach z 17 września 2007r, (1402ND/005-9-EP/2007),
We wszystkich powyższych interpretacjach wskazuje się, iż u nabywcy certyfikatów inwestycyjnych dochód do opodatkowania powstanie dopiero w momencie sprzedaży certyfikatów inwestycyjnych.

Czyli pozornie z punktu widzenia podatnika wszystko wygląda pięknie. Ale niestety tylko pozornie. Otóż na stronie Internetowej Ministra Finansów opublikowano niedawno interpretację z 05 października 2007r wydaną w imieniu Ministra Finansów przez Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie (IPPB2/415-21/07-2/AZ). Interpretacja ta wyraża pogląd całkowicie odmienny od poglądów zawartych w przywołanych powyżej postanowieniach naczelników urzędów skarbowych. W ocenie Ministra przychód z odpłatnego zbycia papierów wartościowych lub udziałów w spółce z o.o. powstaje już w momencie przeniesienia ich własności na nabywcę – niezależnie od daty otrzymania faktycznej zapłaty. Mając powyższe na uwadze Minister Finansów wskazał, iż wniesienie papierów wartościowych (lub udziałów  spółce z o.o.) do funduszu inwestycyjnego jest równoznaczne z ich odpłatnym zbyciem. Następuje bowiem przeniesienie ich własności na fundusz, a wnoszący otrzymuje certyfikaty inwestycyjne określonej wartości. W rezultacie wartość otrzymanych certyfikatów inwestycyjnych, odpowiadającą wartości wnoszonych papierów wartościowych, stanowi zatem dla celów podatkowych przychód, który podlega opodatkowaniu.

I teraz najlepsze: pomiedzy wydaniem postanowienia przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w Białobrzegach a wydaniem interpretacji przez Ministra Finansów nie doszło do żadnej zmiany przepisów. Ani ustawa o funduszach inwestycyjnych ani ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych nie uległa zmianie. Ponadto Minister w swojej interpretacji pomija całkowitym milczeniem wcześniejsze interpretacje wydane przez urzędy skarbowe. Logika zatem nakazuje przyjąć, że możliwe są dwa rozwiązania:
1. naczelnicy urzędów skarbowych byli w błędzie. W efekcie podatnicy, którzy zastosowali się do ich interpretacji niesłusznie uniknęli zapłacenia podatku. Jeśli zaś weźmie się pod uwagę fakt, że zastosowanie się przez podatnika do interpretacji nie może mu szkodzić, wówczas należy uznać, że Skarb Państwa bezpowrotnie stracił możliwość uzyskania podatku od tych podatników. Tym samym naczelnicy urzędów skarbowych doprowadzili do uszczuplenia należności Skarbu Państwa.
2. Minister Finansów jest w błędzie. W rezultacie podatnik mógłby zapłacić podatek, którego w ogóle nie ma obowiązku płacić. Ponadto okazałoby się, że kadra w urzędach skarbowych posiada lepsze przygotowanie merytoryczne niż urzędnicy zatrudnieni w organach wyższego stopnia.
I tak się zastanawiam, które z tych rozwiązań jest lepsze? Bo moim zdaniem oba są fatalne. I już tylko na marginesie można zapytać: jak opisywana sprawa ma się do zasady równości wobec prawa? Przecież podatnicy we wszystkich tych sprawach znajdowali się w identycznej sytuacji a mimo to zostali potraktowani odmiennie.

Powyższy przykład – a podobnych spraw można wskazać wiele – pokazuje, że stopien niejasności ustaw podatkowych osiągnął już poziom krytyczny. Okazuje się, że nawet urzędnicy skarbowi nie są pewni skutków prawnych, które wynikają z konkretnych norm ustawy podatkowej. Co oczywiście nie zwalnia podatnika z obowiązku skrupulatnego przestrzegania przepisów bo przecież „nieznajomość prawa szkodzi” (ignorantia iuris nocet). Należy jednak pamiętać, że Rzymianie tworząc tę paremię nie widzieli polskich ustaw podatkowych.