Archive for the ‘NSA’ Category

Sędzia to ma klawe życie…

środa, 25 Sierpień 2010

Baza orzecznictwa sądów administracyjnych jest prawdziwą kopalnią ciekawostek. Można na przykład zobaczyć z jakimi „kwiatkami” muszą się zmagać sędziowie. Przykład pierwszy z brzegu to postanowienie NSA z 24.10.2008r (II FZ 448/08), w którym można przeczytać, co następuje:

„W dniu 13 czerwca 2008 r. skarżący złożył w siedzibie WSA w Warszawie osobiście podpisane pismo procesowe, które uznano za skargę kasacyjną od powyższego postanowienia. W skardze tej kwestionując zapadłe rozstrzygnięcie, skarżący użył słów i zwrotów obraźliwych pod adresem organów państwowych. Kwestionując zapadłe rozstrzygniecie stwierdził, iż „zarzucam tej PRUCY ŻYDOWSKEJ aj waj z kehili jehudi a polskojęzycznej żydówce-syjonistce i typowej RASISTCE NAZISTOWSKIEJ”, wskazując, że osoby pełniące funkcje są: „idiotami, debilami; kretynami; tępakami, tłumokami, prostakami, jełopami”, określając organy państwowe jako: „polskojęzyczni żydowscy NAZIŚCI totalitarni”, „PARCHY NAZISTOWSKO-SYJONISTYCZNE jako to nierozumne bydło żydowskie”. Skarżący ponadto użył słów i wyrażeń: „tylko DEBILNI NAZIŚCI ŻYDOWSCY ABSOLUTNIE NIE KOJARZĄ USTAWY”, „nie kojarzą IDIOCI USTAWY”, „do TŁUMOKÓW ŻYDOWSKICH NIE DOCIERAJĄ TREŚCI PRAWA”, „TOTALITARNI NAZIŚCI ŻYDOWSCY”, „NAZISTOWSKO SYJONISTYCZNYCH DECYZJI”, „PARCHÓW NAZISTOWSKICH”, „NAZIŚCI ŻYDOWSCY”, „ćwoki żydowskie”, „rasowa szowinistka, rasistka i nazistka z kehili jehudi”, „pieniaczym żydowskim postanowieniem”, „WEDŁUG SCHIZOFRENII NAZISTÓW ŻYDOWSKICH PARCHY TĘPE ŻĄDAJĄ”, „BEZMYSLNY KOT SYJONISTA”, „pruca NAZISTOWSKO-SYJONISTYCZNA a polskojęzyczna żydówka”, „POLSKOJĘZYCZNYCH ŻYDÓW SZOWINISTÓW – SYJONISTÓW I NAZISTÓW”, „DEBILE z Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a polskojęzyczni żydzi naziści”, „PARCHY ŻYDOWSKIE”, „NAZIŚCI ŻYDOWSCY”, „KRETYNISTYCZNE DZIAŁANIE POLSKOJĘZYCZNYCH ŻYDOWSKICH SYJONISTÓW – NAZISTÓW”, „DEBILISTYCZNEJ JAŹNI SCHIZOFRENICZNEJ ŻYDÓW POLSKOJĘZYCZNYCH”.

I takiemu “pismu procesowemu” z całą powagą nadawany jest bieg. Najprościej byłoby coś takiego wrzucić do kosza ale oczywiście jest to niedopuszczalne. Swoją drogą ciekawe ile w skali roku marnuje się w sądach czasu i pieniędzy na rozpatrywanie tego typu „mondrości”.

Reklamy

Milczące interpretacje – zdania odrębne

Niedziela, 24 Styczeń 2010

Wracam do tematu niedawnej uchwały NSA dotyczącej tzw. milczących interpretacji podatkowych (szczegóły tutaj). Na stronie NSA niedawno ukazało się uzasadnienie opisywanego orzeczenia (patrz tutaj). Na uwagę zasługują trzy rzeczy. Po pierwsze, zgłoszone zostały zdania odrębne – co biorąc pod uwagę wysoce kontrowersyjną tezę uchwały uznać trzeba za dobry objaw. Po drugie, zdań odrębnych jest tylko pięć, co moim zdaniem źle świadczy o przyjętym przez pozostałych sędziów sposobie wykładni przepisów (podjęta uchwała jest niekorzystna dla podatników). Po trzecie, zdania odrębne – mimo, że krótkie – wydają się być o wiele lepiej uzasadnione niż sama uchwała. Za szczególnie istotne uważam zdanie odrębne sędziego Zbigniewa Kmieciaka, którego fragmenty tutaj wklejam:

„Reguły wykładni gramatyczno-językowej prowadzą zatem do wniosku, że synonimem określenia „wydanie / niewydanie” interpretacji są słowa „doręczenie / niedoręczenie”. Dla wydania czegoś komuś (w tym przypadku – aktu urzędowej interpretacji przepisów prawa podatkowego, gwarantującego ochronę na zasadach przewidzianych ustawą) niezbędne jest bowiem przekazanie stosownej informacji (pisma) adresatowi. Opowiedzenie się za przeciwnym założeniem prowadziłoby do zupełnie absurdalnego wniosku, że w razie sporządzenia w przepisanej formie aktu interpretacji, a następnie zaniechania jego wyekspediowania (w ogóle lub przynajmniej przez pewien okres czasu), interpretacja zostałaby już wydana, wyznaczając tym samym – bez wiedzy adresata – jego sytuację prawną przez przyznanie odpowiedniej ochrony lub jej wyłączenie. Trudno nie zauważyć, iż działający w dobrej wierze (w zaufaniu) do „milczącej” interpretacji wnioskodawca może w ogóle nie być świadomy tego, że pozostająca w ukryciu tj. sporządzona i spoczywająca w urzędzie, pisemna interpretacja przepisów prawa podatkowego pozbawia go ochrony, co do istnienia której był przekonany inicjując jakieś przedsięwzięcie. Koncepcja, o której mowa, wręcz stwarza zachętę do nadużyć polegających na antydatowaniu interpretacji w celu wykazania dochowania terminu wskazanego w art. 14d Ordynacji podatkowej (…)

Jest to zdecydowany krok wstecz w stosunku do poglądu zaprezentowanego w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 listopada 2008r, I FPS 2/08 (…). Nie da się go uzasadnić zrozumiałymi, respektującymi ogólnie przyjęte zasady wykładni prawa, racjami merytorycznymi, jak również względami pozaprawnymi (celowościowymi), na które powołano się w piśmie Prokuratora Generalnego z dnia 10 grudnia 2009 r. (s. 7 – 8). Te ostatnie nie powinny być zresztą brane pod uwagę w toku rozstrzygania wątpliwości mogących się pojawiać na tle interpretacji przepisów mających z założenia zapewnić wnioskodawcom poczucie bezpieczeństwa prawnego i ochronę ich uzasadnionych oczekiwań.

Zaskakuje także (…) przytoczona we wspomnianym już piśmie Prokuratora Generalnego argumentacja dotycząca niebezpieczeństwa „marginalizacji istoty instytucji interpretacji przepisów prawa podatkowego jaką jest merytoryczne stanowisko organu podatkowego” (…) oraz „mobilizującej” funkcji tej instytucji (…). Nie bardzo bowiem wiadomo do czego miałaby się sprowadzać edukacyjna rola umocowanego do wydania interpretacji organu, skoro zaaprobowanie przez ten organ stanowiska wnioskodawcy w pełnym zakresie wyrażane jest krótkim zwrotem: organ podziela stanowisko przedstawione we wniosku (…). Zasób przekazanych w ten sposób wiadomości pokrywa się dokładnie z tym, co wyraża „milcząca” interpretacja, która – w myśl art. 14o Ordynacji podatkowej in fine – może jedynie stwierdzać prawidłowość stanowiska wnioskodawcy w pełnym zakresie.”

Kiedy zostaje wydana decyzja?

wtorek, 15 Grudzień 2009

NSA właśnie wydał uchwałę dotyczącą tzw. milczących interpretacji podatkowych. Teza orzeczenia brzmi tak: w stanie prawnym obowiązującym od dnia 1 lipca 2007 r. pojęcie „niewydanie interpretacji” użyte w art. 14o § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (…), nie oznacza braku jej doręczenia w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania wniosku, o którym mowa w art. 14d powołanej ustawy.

Uchwała nie ma jeszcze uzasadnienia ale niezależnie od tego, co w tym uzasadnieniu się znajdzie (BTW: liczę na zdania odrębne  należy zwrócić uwagę na trzy sprawy. Po pierwsze, treść art. 14o Ordynacji podatkowej wskazuje, że w razie niewydanie interpretacji indywidualnej w terminie określonym w art. 14d [tj. w terminie 3 miesięcy] uznaje się, że w dniu następującym po dniu, w którym upłynął termin wydania interpretacji, została wydana interpretacja stwierdzająca prawidłowość stanowiska wnioskodawcy w pełnym zakresie. Ustawa przewiduje zatem wyraźny mechanizm dyscyplinujący organy podatkowe do załatwienia sprawy w terminie. Przekroczenie terminu 3 miesięcy powoduje bowiem, że za prawidłowe uznane zostaje stanowisko podatnika. Obawiam się, że przyjęta uchwała w sposób znaczący osłabi działanie tego mechanizmu dyscyplinującego. Podatnik nie ma żadnej możliwości sprawdzenia kiedy w rzeczywistości została sporządzona (podpisana) interpretacja podatkowa w jego sprawie. Rodzi to liczne niebezpieczeństwa dla podatników (np. antydatowanie interpretacji).

Po drugie, uchwała NSA pozostaje w sprzeczności z wcześniejszym orzecznictwem dotyczącym tej kwestii. Do tej pory – i to zarówno na gruncie poprzedniego jak i aktualnego stanu prawnego – sądy administracyjne najczęściej przyjmowały, że pojęcie „wydanie interpretacji” w terminie 3 miesięcy oznacza konieczność jej podpisania oraz doręczenia w tymże terminie.  W szczególności warto tu przywołać nieprawomocny wyrok WSA w Krakowie, w którego uzasadnieniu słusznie podkreślono, że „wskazany (…) termin 3 miesięcy odnosi się zatem do wydania interpretacji w znaczeniu doręczenia jej adresatowi. Samo jej sporządzenie (rozumiane jako podpisanie i opatrzenie datą nagłówkową) jest w tym ujęciu tylko jednym z etapów wydania interpretacji, a skoro tak – dopełnienie tych czynności przed upływem terminu ustanowionego w art. 14d Ordynacji podatkowej, przy braku jej doręczenia, nie może być utożsamiane z wydaniem interpretacji, o którym mowa w tym przepisie. Taki kierunek wykładni omawianego przepisu wynika z konieczności uwzględnienia celu ustanowienia tej instytucji prawnej, mającej zapewnić realną ochronę wnioskodawcy.”

Po trzecie, uchwała ta stanowi wyłom w dotychczasowym orzecznictwie dotyczącym sposobu obliczania terminu na wydanie decyzji w sytuacji gdy przekroczenie przez organ tego terminu rodzi określone skutki dla strony. Jedynie tytułem przykładu warto wspomnieć, że nie tak dawno temu NSA podjął uchwałę, w myśl której termin 30 dni do wyrażenia przez Ministra Sprawiedliwości sprzeciwu, na podstawie art. 69 ust. 2 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze jest terminem do doręczenia tego sprzeciwu stronie. Również na gruncie prawa budowlanego nie budzi wątpliwości, że organ może zgłosić sprzeciw, o którym mowa w art. 54 ust. 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane jeżeli doręczy decyzję w terminie określonym w tym przepisie (por wyrok NSA z 11.12.2002r, II SA/Kr 965/02). Nie jest więc jasne dlaczego akurat na gruncie Ordynacji podatkowej pojęcie wydania decyzji miałoby być rozumiane inaczej.

Podstawy skargi kasacyjnej do NSA

środa, 2 Grudzień 2009

Od momentu wejścia w życie ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi trwa spór dotyczący tego jakie przepisy mogą stanowić podstawę skargi kasacyjnej do NSA (art. 174 ustawy). Przepis ten był już raz przedmiotem badania przez TK. W wydanym 20 września 2006r wyroku TK stwierdził, że analizowany przepis jest zgodny z Konstytucją. Uzasadniając ten pogląd Trybunał stwierdził przede wszystkim, że „istotne znaczenie dla oceny konstytucyjności kwestionowanego przepisu (…) ma sens, jaki jego postanowieniom nadaje NSA w swoim orzecznictwie. Szereg orzeczeń wskazujących na dotychczasową wykładnię kwestionowanego przepisu przywołuje skarżąca. Jednak przy ostatecznej ocenie konstytucyjności omawianego przepisu nie można abstrahować od wyraźnej już ewolucji, jaką w tym zakresie przechodzi orzecznictwo NSA. (…) O tym, jak obecnie NSA pojmuje podstawy skargi kasacyjnej, świadczy następujący fragment uzasadnienia wyroku z 16.1.2006 r., I OPS 4/05 (….). Przy takim rozumieniu przez NSA podstaw skargi kasacyjnej i obowiązku odniesienia się przez sąd II instancji do zarzutów, podniesionych w tego rodzaju skardze (…) kwestionowany przez skarżącą art. 174 oraz art. 183 (…) nie naruszają konstytucyjnego prawa do sądu”.

Cytowany wyrok TK nie zlikwidował jednak istniejących wątpliwości. Wcześniejszej praktyki orzeczniczej NSA nie zmieniło bowiem ani uzasadnienie wyroku TK, ani cytowane przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenie NSA z 16.01.2006r (I OPS 4/05). W rezultacie do TK ponownie trafiła skarga konstytucyjna dot. zgodności z Konstytucją art. 174 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (SK 8/09). Jednocześnie NSA 26.10.2009r podjął, pierwszy raz w historii w pełnym składzie, uchwałę mającą na celu wyjaśnienie istniejących wątpliwości. Uchwała ta zapadła niejednomyślnie. W mojej ocenie zdania odrębne trafnie wskazują na merytoryczne słabości uchwały NSA z 26.10.2009r. W szczególności warto przywołać trzy fragmenty zdań odrębnych:

Dla nikogo z sędziów biorących udział w podjęciu uchwały nie było tajemnicą, że pozostaje ona w związku z postępowaniem, jakie toczy się przed Trybunałem Konstytucyjnym na skutek wniesionej skargi konstytucyjnej. Powtarza się zatem sytuacja, w której doszło do wydania wspomnianego w uzasadnieniu uchwały wyroku składu siedmiu sędziów z dnia 16.1.2006 r. I OPS 4/05. Teza tego wyroku (…) wprowadziła w błąd Trybunał Konstytucyjny co do sposobu odczytania treści art. 174 pkt. 2 p.p.s.a. przez składy orzekające NSA. Wynika to wprost z uzasadnienia wyroku TK z 20.9.2006 r. sygn. akt SK 63/05 (…) Uważam, że nie należało podejmować uchwały, przed zajęciem stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Jest ono ze wszech miar pożądane, jako że określenie podstaw kasacyjnych poprzez skopiowanie rozwiązania przyjętego w procedurze cywilnej (art. 393(1) k.p.c. w ówczesnym brzmieniu) od początku budziło zastrzeżenia. Jeżeli uchwała, tak jak poprzednio wyrok składu siedmiu sędziów, miałaby wpływać na treść orzeczenia TK to ten podtekst przemawia przeciwko podjęciu uchwały w tym momencie. Podniesione w uzasadnieniu wniosku wątpliwości interpretacyjne istnieją od kilku lat. Jestem zdania, że ich rozwiązanie powinno nastąpić w drodze nowelizacji przepisu a nie poprzez wykładnię, która w mojej ocenie ma charakter prawotwórczy. (…) Już w części historycznej (uzasadnienia uchwały NSA – Q.) powołano się na dominujący jakoby „nurt zapatrywania”, w myśl którego jako podstawa skargi kasacyjnej mogą być wskazane przepisy postępowania stosowane przez organy administracji publicznej. Za najbardziej reprezentatywny dla tego sposobu rozumienia podstaw kasacyjnych uznano wspomniany już wyżej wyrok składu siedmiu sędziów NSA z 16.1.2006r. Otóż stwierdzenie to dalekie jest od rzeczywistości. Wyrok ten określono jako dyskusyjny, a przy tym „odbiegający od zadziwiająco zgodnych ustaleń doktryny” (por. Z. Kmieciak, op.cit., s. 125). W Izbie Finansowej NSA, w której orzekam, nie wydano ani jednego wyroku wpisującego się w ten „nurt zapatrywań”. W żadnym z wydanych Komentarzy do prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie zakwestionowano poglądu, że podstawą skargi kasacyjnej jest naruszenie przez wojewódzki sąd administracyjny przepisów postępowania sądowoadministracyjnego a nie administracyjnego. [sędzia NSA G. Borkowski]

„Trzeba też mieć na uwadze, że na poziomie sądu ostatniej instancji wymagana jest (…) precyzja wypowiedzi i czystość przyjmowanych konstrukcji. Obniżenie standardów w tym zakresie będzie złym przykładem dla młodych pokoleń prawników.” [sędzia NSA B. Gruszczyński].

„O braku w art. 174 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi podstawy skargi kasacyjnej dotyczącej K.p.a., a w każdym razie wątpliwości czy naruszenie jego przepisów mieści się w pkt. 2 tego artykułu, świadczą postępujące rozbieżności w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, a także uchwała I OPS 10/09. Brak ten powodował duży dyskomfort orzekania, bowiem uniemożliwiał pełne odniesienie do orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego. Taki mankament art. 174 P.p.s.a. należy naprawić nowelą. (…) Artykuł 174 P.p.s.a. jest jednym z kluczowych unormowań, dlatego jego konstrukcja powinna być jasna i niebudząca wątpliwości, ani interpretacyjnych, ani tym bardziej co do konstytucyjności. Stan taki nie powinien być osiągany uchwałą, nawet pełnego składu Naczelnego Sadu Administracyjnego, zwłaszcza że rozumienie art. 174 pkt 2 P.p.s.a. wynika dopiero z uzasadnienie uchwały, bowiem nie z jej tezy. Może on i powinien być osiągnięty stosowną zmianą przepisu.” [sędzia NSA J. Runge-Lissowska]