Archive for the ‘obyczaje’ Category

Prawnik idealny ;-)

czwartek, 14 Luty 2008

Stałem na straży moich praw, żeby nikt mi krzywo nie nawijał. Wiele z tych spraw załatwiał dla mnie Harold Lovett, a on był, kurde, bezwzględny facet. Właściciele klubów wszyscy się go bali. Harold zdołał sporo rzeczy wyprostować, dzięki czemu zrozumiałem, że dobry prawnik, godny zaufania i dyspozycyjny, to prawdziwy skarb. Od tamtej pory zawsze jakiegoś zatrudniałem (Miles Davis: autobiografia, s. 209).”

Reklamy

Chamstwo

Niedziela, 9 Grudzień 2007

Zgodnie z klasycznym skeczem kabaretowym „chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”. 

 

Ale w związku z tym skeczem rodzi się pytanie: a cóż to właściwie jest chamstwo? Nie jest to może pytanie na miarę piłatowskiego „quid est veritas” ale od biedy wystarczy J Zwykle chamstwo kojarzone jest z brakiem manier, brakiem obycia i znajomości zasad dobrego wychowania. Pewnie po części jest to prawda. Ale moim zdaniem taka definicja nie wyczerpuje tematu. Dzieje się tak ponieważ cham najczęściej te maniery i zasady – przynajmniej w podstawowym stopniu – zna. Problem polega na tym, że on albo nie jest w stanie wyobrazić sobie, że właśnie znajduje się w sytuacji, w której normy społeczne wymagają określonego zachowania albo z pełną świadomością tych norm nie respektuje. Innymi słowy: cham jest skoncentrowany wyłącznie na osiągnięciu własnego celu. Nic więcej go nie interesuje. Najlepiej widać to sferze, która ostatnio uległa w Polsce gwałtownym zmianom, tj. w komunikacji samochodowej. Autentycznie podróżując samochodem po Polsce można dostać białej gorączki! Wystarczy tylko wspomnieć o następujących „kwiatkach” komunikacyjnych: 

1.    Parkowanie na miejscach dla inwalidów. Autentycznie krew mnie zalewa jak coś takiego widzę. Polska zmierzając w kierunku cywilizacji zachodniej wprowadziła przepisy, w myśl których parkingi przy budynkach użyteczności publicznej posiadają miejsca dla niepełnosprawnych. Z oczywistych względów miejsca te są usytuowane najbliżej wejścia do budynku. Cóż jednak z tego przyjdzie niepełnosprawnym skoro w większości wypadków miejsca te są zajmowane przez całkowicie zdrowych (fizycznie) chamów. Na parkingu przed hipermarketem, urzędem lub basenem może być wiele wolnych miejsc parkingowych ale te dla niepełnosprawnych najczęściej są zajęte – oczywiście przez ludzi zdrowych. Nie pomagają kolejne kampanie społeczne (np. ta pod hasłem: „czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?”) czy mandaty karne – chamstwo nadal ma się dobrze. Ręce opadają.

2.    Parkowanie typu „freestyle”. To równie częste i denerwujące zjawisko. Na wszystkich większych parkingach obowiązuje określony sposób parkowania (np. prostopadle do krawężnika lub pod określonym kątem) –  taki, który gwarantuje maksymalnie efektywne wykorzystanie miejsca. Ale zawsze znajdzie się jakiś geniusz parkowania, który ustawi swoje auto całkowicie inaczej niżby należało. W rezultacie działań takiego mistrza kierownicy przez jeden samochód zajmowane są dwa a czasem nawet trzy miejsca parkingowe. A pozostali kierowcy dostają szału nie mogąc znaleźć miejsca aby zaparkować. Ale nasz cham tym się nie przejmuje, przecież najważniejsze jest, że on sobie znalazł miejsce.

3.    Wciskanie się na inny pas. To już szczyt samochodowego chamstwa – przynajmniej dla mnie. Wyobraźmy sobie taką sytuację: mamy dwa pasy, jeden do jazdy prosto (prawy pas), drugi do skrętu w lewo (lewy pas). Na pasie dla jadących prosto tworzy się spora kolejka oczekujących. Lewy pas (oddzielony od prawego pasa linią ciągłą) jest zaś niemal pusty. Ciąg dalszy jest już jasny, prawda? Zawsze znajdzie się jakiś palantunio, który pojedzie lewym pasem do końca a na następnie – zamiast skręcić w lewo – będzie się wciskał na prawy pas by pojechać prosto. Chamowi się przecież spieszy, prawda? Barany niech zaś sobie grzecznie czekają w kolejce. 

Ta wyliczanka mogłaby być oczywiście duuuużo dłuższa. Mogłaby również obejmować inne sfery życia. Ale przecież nie o to chodzi. Istotne jest – i tu wracamy do cytatu przywołanego na początku – jak na coś takiego reagować? Na Policję dzwonić? Przecież zanim zdążą przyjechać, to po naszym chamie już nie będzie nawet śladu. Samemu zadziałać? Przecież można założyć, że w większości wypadków skończyłoby się to pyskówką lub wręcz rękoczynami. Czyli generalnie to kiepski pomysł, walniesz chamowi a sądzić cię będą jak za walnięcie człowieka J  

No więc jak tu się skutecznie przeciwstawiać chamstwu? Trzeba szybko znaleźć jakieś rozwiązanie gdyż w innym przypadku pewnego dnia po prostu eksploduję z bezsilnej złościJ