Archive for the ‘ustawa względniejsza’ Category

Długo o wydłużeniu przedawnienia

sobota, 20 Wrzesień 2008

Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło pytanie prawne Sądu Rejonowego w Żarnowcu dotyczące  wydłużenia okresów przedawnienia karalności, o których mowa w art. 101 i 102 kodeksu karnego. Pytanie Sądu brzmi następująco: czy art. 2 ustawy z dnia 3 czerwca 2005 roku o zmianie ustawy – Kodeks karny jest zgodny z art. 7 ust. 1 zdanie drugie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 roku oraz z art. 15 ust. 1 zdanie drugie Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych otwartego do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 roku? (sprawa ma sygnaturę P 4/08).

Sporny art. 2 ustawy zmieniającej kodeks karny stanowi, że do czynów popełnionych przed wejściem w życie nowelizacji stosuje się przepisy Kodeksu karnego o przedawnieniu w brzmieniu nadanym tą nowelizacją, chyba że termin przedawnienia już upłynął. Oznacza to zatem, że z chwilą wejścia w życie nowelizacji okresy przedawnienia karalności przestępstw ulegają wydłużeniu. Jedyny wyjątek dotyczy przestępstw, w odniesieniu do których okres przedawnienia już upłynął przed wejścia w życie nowelizacji. Nowelizacja nie prowadzi zatem do „odżycia” karalności tych przestępstw, których karalność już ustała.

W toku prac legislacyjnych nie ukrywano jakie cele leżą u podstaw jej wprowadzenia w życie. Podczas posiedzenia sejmowej komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach w dniu 19 kwietnia 2005 wskazano m.in. (stenogram tutaj):

ekspert Komisji Leszek Kubicki: „(…) tej propozycji nie da się, z punktu widzenia historii, odseparować od sprawy FOZZ, która była impulsem do dokonania zmiany w przepisach dotyczących przedawnienia. Ta zmiana jest traktowana jako tzw. ustawa lex post. Trzeba to mówić głośno z powodu ewentualnych jej skutków nawet konstytucyjno-prawnych. (…)

Przedstawiciel Prokuratury Krajowej Jerzy Łabuda : W tej dyskusji wszyscy jej uczestnicy bardzo się krygują i nie mówią do końca, jakie intencje przyświecają nowelizacji. W mojej ocenie, trzeba głośno powiedzieć, w jakim celu projektodawcy tę inicjatywę ustawodawczą skierowali do Sejmu. Celem tej ustawy jest próba ratowania wyroku w sprawie najpoważniejszej afery po 1990 roku. To jest główny cel projektodawców”.

Treść pytania prawnego wskazuje, że Sąd Rejonowy w Żarnowcu nabrał wątpliwości czy rozwiązanie zawarte w art. 2 nowelizacji jest zgodne z obowiązującymi umowami międzynarodowymi. Konkretnie chodzi o zgodność opisywanego rozwiązania z zasadą, w myśl której w chwili orzekania nie może zostać zastosowana kara surowsza od tej, którą można było wymierzyć w chwili popełnienia przestępstwa. Pytanie prawne opiera się zatem najprawdopodobniej (piszę „najprawdopodobniej” gdyż nie znam szczegółowego uzasadnienia pytania prawnego) na następującym rozumowaniu: gdyby ta nowelizacja nie weszła w życie (tj. gdyby do wydłużenia okresu przedawnienia nie doszło) to karalność określonych czynów ustałaby jeszcze przed wydaniem wyroku. Przy takim rozumowaniu rezultatem wydłużenia okresów przedawnienia jest konieczność wymierzenia sprawcy kary surowszej (kara ta zawsze będzie surowsza bo gdyby nie doszło do wydłużenia okresów przedawnienia to żadna kara nie mogłaby zostać wymierzona).

Podczas prac legislacyjnych (posiedzenie komisji z 19 kwietnia 2005r) pojawiły się w związku z tym pewne wątpliwości dotyczące konstytucyjności rozwiązania zawartego w art. 2 noweli:

ekspert Komisji Leszek Kubicki: „Kolejnym przepisem w sprawozdaniu podkomisji, co do którego mam pewne wątpliwości, jest art. 2. Generalnie jest to przepis przejściowy, regulujący zasadę, iż co do czynów popełnionych przed wejściem w życie ustawy nowelizującej stosuje się tę ustawę, chyba że termin przedawnienia już minął. To jest dobre rozwiązanie, stworzone na wzór art. 15 przepisów wprowadzających Kodeks karny. Jednak, jeżeli spojrzymy na tę regulację przez pryzmat sprawy FOZZ, to może się okazać, iż cała nowelizacja jest niepotrzebna, gdyż wspomniana sprawa została już osądzona przez sąd w pierwszej instancji, na podstawie prawa łagodniejszego dla sprawcy t[j. prawa przewidującego krótszy okres przedawnienia – Quake]. W tej sytuacji rodzi się pytanie – czy może się tak dziać w trakcie rozpatrywania sprawy między instancjami i czy jest to zgodne z art. 4 Kodeksu karnego, z zasadami konstytucji, a także konwencji? Na tym tle mogą powstawać wątpliwości, może też zostać złożona skarga do Trybunału Konstytucyjnego. Być może art. 2 obroniłby się przed tymi zarzutami, ale należy pamiętać o tych zastrzeżeniach.(…)

Prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego Lech Paprzycki : Nie sposób nie zgodzić się z poglądami zaprezentowanymi przez profesora Leszka Kubickiego. (…) Co do art. 2, w przeciwieństwie do profesora Leszka Kubickiego, uważam, iż obroniłby się w Trybunale Konstytucyjnym.

Ekspert Komisji Leszek Kubicki : Powstaje jednak pytanie – czy ten przepis także obroniłby się w Trybunale w Strassburgu?

Prezes Izby Karnej SN Lech Paprzycki : Osobiście wolałbym go bronić przed Trybunałem w Strassburgu niż przed krajowym Trybunałem Konstytucyjnym. (…) Wracając do omawianego projektu, uważam, iż rozwiązania art. 2 obronią się w każdym ze wspomnianych Trybunałów.”

O tym czy art. 2 nowelizacji kodeksu karnego rzeczywiście obroni się przed TK dowiemy się dopiero za jakiś czas – raczej czas dłuższy niż krótszy. Natomiast warto zauważyć, że zagadnienie podobne do dyskutowanego przez Komisję (i podobne do tego objętego pytaniem prawnym Sądu Rejonowego) było przedmiotem zainteresowania Trybunału. W wyroku z 25 maja 2004r (SK 44/03) – a więc wydanym ponad 10 miesięcy przed rozpoczęciem przez Komisję prac nad opisywaną nowelizacją – Trybunał wskazał m. in, że:

„(…) obywatel (…) nie może (…) oczekiwać korzyści, które dla niego mogłyby wynikać w związku z naruszeniem prawa ze względu na taką a nie inną politykę karną, bo ta – w zależności od istoty zagrożeń związanych z konkretnymi przestępstwami – może podlegać modyfikacjom i zmianom. W tym sensie skarżący przed wydaniem wyroku, czy nawet przed wszczęciem postępowania karnego, nie może zakładać, że te elementy normy prawnej (porządku prawnego) związane z karalnością czynów, które nie stanowią prawa konstytucyjnie chronionego, nie ulegną zmianie. Dlatego w przypadku popełnienia przestępstwa (oczywiście jeżeli czyn był uznawany za przestępstwo w momencie jego popełnienia) nie można przesądzać o terminie przedawnienia. Co więcej, w doktrynie polskiej i zagranicznej nie wyklucza się nawet możliwości zaostrzenia wymiaru kary w stosunku do przestępstw, co do których nie zapadły prawomocne orzeczenia. Inne podejście do instytucji przedawnienia prowadziłoby do swoistego premiowania tych przestępców, którzy wytrwale podejmują działania w kierunku uniknięcia odpowiedzialności. Stąd też w odniesieniu do przedawnienia, którego termin nie upłynął przed wydaniem prawomocnego orzeczenia, nie może być podnoszony argument, że jego przedłużenie pogarsza sytuację przestępcy, ponieważ popełniając przestępstwo, nie mógł on przewidzieć, iż termin przedawnienia ulegnie zmianie. Akceptacja takiego rozumowania oznaczałaby tworzenie aksjologicznie nieuzasadnionych i niezrozumiałych z punktu widzenia państwa prawnego normatywnych konstatacji.

Mając powyższy wyrok Trybunału na uwadze należy stwierdzić, że szanse na odstąpienie przez TK od tego poglądu i uznanie, że opisywany art. 2 noweli jest niezgodny z obowiązującymi umowami międzynarodowymi są niewielkie.

Reklamy