Archive for the ‘wymiar sprawiedliwości’ Category

I na koniec umorzenie

sobota, 11 Grudzień 2010

„W Monitorze Polskim z 15 września 2008 r., Nr 68, pod poz. 601 opublikowane zostało postanowienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 4 września 2008 r., nr 1130-13-08 w sprawie powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Zgodnie z nim Prezydent RP odmówił, na podstawie art. 179 Konstytucji, w związku z wnioskiem Krajowej Rady Sądownictwa, powołania Leszka Mirosława Hudały do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jako ostateczne rozstrzygnięcie o prawach skarżącego, w rozumieniu art. 79 ust. 1 Konstytucji, skarżący wskazuje ww. postanowienie Prezydenta RP. W ocenie skarżącego postanowienie to ma charakter rozstrzygnięcia indywidualnego i władczego, a wobec braku kognicji sądów administracyjnych w odniesieniu do niepowołania sędziego przez Prezydenta, uzyskuje atrybut ostateczności.

Bezsporne jest jednak, że skarżący został powołany w końcu do pełnienia urzędu sędziego Sądu Okręgowego. Postanowieniem Prezydenta RP z 7 września 2010 r. o powołaniu do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, nr 1130-18-10, (M.P. Nr 74, poz. 934) Leszek Mirosław Hudała został powołany na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie.

Tym samym skarżący osiągnął zamierzony cel jakim było powołanie go na stanowisko sędziego Sadu Okręgowego, również w odniesieniu do wyznaczenia miejsca służbowego (siedziby) sędziego – Sąd Okręgowy w Warszawie. W tych okolicznościach nie można mówić o tym, że zarzucane naruszenie praw i wolności jest aktualne.

Nie dokonując oceny, czy art. 55 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych stanowi podstawę ostatecznego rozstrzygnięcia podjętego w sprawie skarżącego, a także, które z wzorców konstytucyjnych mogłyby być rozpatrywane w kontekście zarzutu naruszenia prawa dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że w związku z faktem powołania sędziego na wnioskowane stanowisko sędziego sądu okręgowego, zarzut zawarty w skardze konstytucyjnej zdezaktualizował się, a badanie w tym zakresie stało się zbędne”.

(Postanowienie TK z dnia 29 listopada 2010r, SK 8/10).

Reklamy

Tzw. rzetelność dziennikarska

wtorek, 25 Listopad 2008

Zgodzić się trzeba z oceną Sądów obu instancji, że pozwani nie zachowali powyższych zasad [odpowiedzialności dziennikarskiej i umiaru – Q.] przy publikacji zarzutów dotyczących przebiegu sprawy tzw. strzelaniny w sądzie, wydanego w niej wyroku i ogólnej oceny sądu oraz sędziego. Podane przez nich fakty były nieprawdziwe, co szczegółowo wykazały Sądy. Nie były to fakty, których prawdziwości pozwani nie mogli zweryfikować przed publikacją artykułu. Zarówno w oparciu o dostępny im materiał zawarty w aktach tej sprawy, jak i publikacje prasowe z przebiegu procesu, których autorką była jedna z pozwanych, mogli z łatwością sami zweryfikować fakty, które zamierzali podać w artykule. Nie tylko tego nie uczynili, lecz świadomie przedstawili nieprawdziwe zarzuty w sposób nieprecyzyjny i stronniczy. Podkreślić przy tym trzeba, że w skardze kasacyjnej pozwani nie podważali oceny Sądów obu instancji, które stwierdziły nieprawdziwość i nierzetelność poszczególnych zarzutów dotyczących przebiegu procesu i wydanego wyroku. (…) pozwani w artykule nie zarzucili wymierzenia przez Sąd rażąco niskich kar, ani nie powołali się na stanowisko prokuratora, lecz zarzucili, iż sędzia bezpodstawnie oparł się na zeznaniach świadka incognito, co pozwoliło mu na orzeczenie o połowę niższych kar, niż żądane przez prokuratora. Jak słusznie oceniły Sądy, to stwierdzenie było nieprawdziwe, co wynika zarówno z treści uzasadnienia sądu w sprawie strzelaniny wskazującego, że sąd oparł się także na opinii balistycznej, jak i z porównania wysokości kar żądanych przez prokuratora z karami orzeczonymi przez sąd. Trafnie także Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę na to, że pozwani, publikując zarzuty dotyczące wyroku sądowego, powinni wiedzieć, że wymiar sprawiedliwości sprawowany jest przez niezawisły sąd, który między innymi powołany jest do rozstrzygania o tym, czy kary wnioskowane przez prokuratora jako oskarżyciela publicznego są słuszne. Wymierzenie przez sąd kary niższej niż żądał prokurator, jak również zmiana kwalifikacji czynu jest prawem sądu wynikającym z wykonywania wymiaru sprawiedliwości i samo w sobie nie można stanowić podstawy zarzutu niewłaściwego działania sądu, jak twierdzili pozwani, tym bardziej, że orzeczone kary niewątpliwie nie były o połowę niższe od żądanych przez prokuratora ani rażąco niskie, skoro po ponownym rozpoznaniu sprawy orzeczono kary jeszcze niższe. Słusznie też Sądy obu instancji uznały, że nie było żadnych podstaw do przedstawionej w artykule oceny, iż proces okazał się kompromitacją wymiaru sprawiedliwości, a sędzia jest „do wynajęcia”. Oceny takiej nie uzasadniały materiały, które wykorzystali pozwani przy pisaniu artykułu ani żadne inne materiały. Była ona całkowicie dowolna i bez uzasadnionej podstawy podważała zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Działanie pozwanych w tym zakresie było niewątpliwie bezprawne” (wyrok SN z 17 kwietnia 2008r, I CSK 543/07).

I tak się tylko zastanawiam: czy ten wyrok – wydany kilka lat po publikacji artykułu – daje zainteresowanemu jakąkolwiek satysfakcję? W mojej ocenie jest to klasyczny przykład sytuacji, w której konsekwencje naruszenia dóbr osobistych są po prostu nieodwracalne. I żadne sprostowanie lub przeprosiny tego nie zmienią.

67

poniedziałek, 21 Lipiec 2008

Tyle dokładnie stanowisk sędziowskich zostało ostatnio zwolnionych w sądach powszechnych. Pełen wykaz wraz z rozbiciem na poszczególne sądy zawiera obwieszczenie Ministra Sprawiedliwości z 07 lipca 2008r. Można bez ryzyka błędu założyć, iż znaczna część tych zwolnionych stanowisk nie jest efektem niespodziewanych zgonów, odejść w stan spoczynku lub awansów (zwłaszcza poziomych). Moim zdaniem jest to wynik  głosowania nogami: dobrze wykwalifikowany pracownik szuka lepiej płatnej pracy. I trudno mieć o to do niego pretensje. Zwłaszcza jeśli ma się świadomość, że najnowsze przepisy wprowadzają rozwiązanie, w myśl którego urzędnicy sądowi mogą zarabiać więcej niż sędziowie (szczegóły tutaj).

Wszyscy do znudzenia powtarzają frazes, zgodnie z którym zawód sędziego to ukoronowanie kariery prawniczej. Problem w tym, że za stwierdzeniem tym nie idą żadne realne działania (nota bene: nadal nie uchwalono ustawy regulującej sprawę asesorów – mimo, że od wyroku TK minęło już  dziewięć miesięcy). Wszystkie dyskusje o podwyżkach kończą się stwierdzeniem o braku środków na sfinansowanie podwyżek dla sędziów. Jednak należy mieć świadomość, że praktycznie bez żadnych kontrowersji uchwalono ustawy, na mocy których budżet państwa wydaje każdego roku:

  1. 6 milionów złotych na finansowanie Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie,
  2. 10 milionów 200 tysięcy złotych na finansowanie Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie,
  3. 6 milionów 200 tysięcy złotych na finansowanie Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

Oczywiście wyliczenie tego typu wydatków budżetowych można by kontynuować – ale nie w tym rzecz. Zastanawiam się ile nas jeszcze czeka „dni bez wokandy” (kolejne takie dni – według komunikatu Iustitii – to 24 i 25 września). I czy dopiero widmo poważnego kryzysu kadrowego w wymiarze sprawiedliwości skłoni państwo do podjęcia działań mających na celu zmianę obecnego stanu rzeczy?

Brak kworum

sobota, 14 Czerwiec 2008

 

Niedawno pisałem o rządowym projekcie ustawy mającej zlikwidować możliwość tzw. awansu poziomego sędziów (szczegóły tutaj). Okazuje się, że opisywany projekt ustawy nie został przyjęty przez Sejm z powodu braku kworum (w głosowaniu wzięło udział jedynie 227 posłów, szczegóły tutaj).

 

W związku z tym powstała ciekawa sytuacja: nowelizacja miała zostać przyjęta przed 01 lipca 2008r (dlatego właśnie zdecydowano się na procedowanie w  trybie pilnym). Obecnie dla dotrzymania tego terminu konieczne byłoby: uchwalenie omawianej ustawy na następnym posiedzeniu Sejmu (25-27 czerwca 2008r). Później w trybie ekspresowym ustawą musiałby się jeszcze zająć Senat (jego posiedzenie odbywa w dniach 25-26 czerwca). Problem polega jednak na tym, że nawet po uchwaleniu ustawy przez Sejm i Senat jednego dnia (25 czerwca 2008r), pozostaje jeszcze Prezydent, który na podpisanie ustawy uchwalonej w trybie pilnym ma 7 dni. Czerwiec ma 30 dni więc jeśli Prezydent zechce poczekać z podpisaniem ustawy do samego końca tego terminu, to okaże się, iż ustawa wejdzie w życie po 01 lipca 2008r. A oczywiście oprócz podpisu Prezydenta konieczne jest jeszcze opublikowanie podpisanej ustawy w Dzienniku Ustaw…

 

 

Oczywiście można sobie wyobrazić scenariusz polegający na tym, że Marszałkowie Sejmu i Senatu zmieniają już ustalone terminy posiedzeń – po to aby ustawa została uchwalona, podpisana i opublikowana w Dzienniku Ustaw przed 01 lipca 2008r. Wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobne. Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że plan likwidacji tzw. awansu poziomego sędziów przed 01 lipca 2008r (tj. przed wejściem tej instytucji w życie) właśnie spalił na panewce. Formalnie nic nie stoi na przeszkodzie likwidacji awansu poziomego już po 01 lipca 2008r. W takim wypadku parlament będzie jednak musiał likwidować instytucję już istniejącą (tzn. uchylić przepisy, które weszły w życie). Parlament stałby się wówczas tym, „co daje i odbiera” – a to nie wygląda dobrze w oczach potencjalnych wyborców.