Archive for the ‘znieważenie’ Category

Tylko pytam…

poniedziałek, 14 Styczeń 2008

Już dawno jeden wpis blogowy nie wywołał takiej burzy. Krótki tekst doprowadził do prawdziwego politycznego trzęsienia ziemi. W związku z tą sprawą szczególnie dziwnie – jak  dla mnie – wyglądają stwierdzenia o „bezspornym naruszeniu dóbr osobistych”. Tak się bowiem śmiesznie składa, że istnieje już dość obszerne orzecznictwo dotyczące możliwości znieważenia osób publicznych, w tym także poprzez zadawanie pytań. I orzecznictwo to wcale nie skłania do szybkiego formułowania jednoznacznych ocen typu: winny albo niewinny. W każdym razie wypowiadając się na temat rzekomego znieważenia funkcjonariusza publicznego warto pamiętać o następujących zagadnieniach:

1. Wypowiedź zniesławiająca może być wyrażona nie tylko w trybie oznajmiającym, lecz także w trybie przypuszczającym. Pytania nie mogą być ani prawdziwe, ani fałszywe, prawidłowe ani nieprawidłowe. Nie są ani faktami, ani ocenami, ale osobną kategorią semantyczną. Zważywszy na ich rolę w kształtowaniu wolności wypowiedzi, zbliżają się do kategorii opinii. Pytanie może zawierać zniesławiającą treść. Chodzi tu o sytuacje, w których rozsądna interpretacja słów pozwala na stwierdzenie, że są one w istocie stawianiem zarzutu niewłaściwego postępowania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 maja 2006r, II AKa 448/2005),

2. Sam fakt, iż autor wypowiedzi jest przywódcą związkowym, politycznym lub radnym nie stawia go poza obszarem działania norm prawa karnego.  Z drugiej natomiast strony nie zawsze samo użycie słów obraźliwych pod adresem wskazanych polityków, stanowi o popełnieniu przypisanych przestępstw.  W ramach krytyki, z pewnością jest bowiem dopuszczalne posługiwanie się słownictwem mocnym i wyrazistym, w innych warunkach mogących nawet stanowić przedmiot obrazy. Wolność słowa nie jest jednak nieograniczona, a granice jej zakreślone są przez obowiązujące w danym kraju ustawy. W pierwszej kolejności należy wskazać tu na art. 30 Konstytucji, stanowiący, że godność każdego człowieka jest nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.  Z ochrony wskazaną normą nie są wyłączone osoby pełniące w państwie funkcje publiczne, jak prezydent czy minister (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 30 stycznia 2002r, II AKa 577/2001 – oskarżonym był znany działacz związkowy – Andrzej L.  🙂  )

3. Warto też zwrócić uwagę na zapisy Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950r. Jej artykuł 9 ust. 2 wskazuje, że: „wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku publicznego, zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób”. Natomiast art. 10 Konwencji – podnosząc, iż każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii a prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych – wskazuje, że korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej”. Podobnie zagadnienie to uregulowano w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych.  Zgodnie z artykułem 19 ust. 3 tejże umowy międzynarodowej „realizacja praw przewidzianych w ustępie 2 niniejszego artykułu (prawa do swobodnego wyrażania opinii) pociąga za sobą specjalne obowiązki i specjalną odpowiedzialność. Może ona w konsekwencji podlegać pewnym ograniczeniom, które powinny być jednak wyraźnie przewidziane przez ustawę i które są niezbędne w celu:  a) poszanowania praw i dobrego imienia innych (…)”. Mając powyższe na uwadze przyjąć należy, że prawo do wyrażania opinii (w tym tych krytycznych) napotyka na ograniczenia zakreślone, między innymi, przez uregulowania dotyczące ochrony dobrego imienia innych osób.

4. Kryterium odróżniające prawo do dozwolonej krytyki od karalnego znieważenia było już przedmiotem badania Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał ten w orzeczeniu z dnia 20 września 1994 r. (sprawa Otto-Preminger-lnstitute przeciwko Austrii) wskazał, że „…w kontekście poglądów i przekonań religijnych – w prawowity sposób włączyć można obowiązek unikania – na ile to tylko możliwe – ekspresji, która jest bezzasadnie napastliwa w stosunku do innych osób, a zatem stanowi naruszenie ich praw, nie stanowi zaś wkładu w jakąkolwiek formę debaty publicznej sprzyjającej postępowi w sprawach ludzkich”. W innym głośnym orzeczeniu Europejski Trybunał Praw Człowieka (sprawa Oberschlik przeciwko Austrii – orzeczenie z dnia 1 lipca 1997r) dość lapidarnie wskazał, iż nie mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki – „złośliwy atak osobisty”. Tak więc dla zaistnienia odpowiedzialności autora wypowiedzi konieczne jest wykazanie, że dana wypowiedź nie stanowi dopuszczalnej krytyki lecz przekracza jej granice i stanowi ów złośliwy atak osobisty. Baza orzeczeń Trybunału jest dostępna tutaj.

5. Jednocześnie nie powinno budzić wątpliwości, że nie jest możliwe sztywne i jednoznaczne wytyczenie  raz na zawsze granic dopuszczalnej krytyki. Warto w tym miejscu przywołać wyrok Trybunału Konstytucyjnego , w którym wskazuje się, iż „oceny działań ludzi funkcjonujących w sferze publicznej bywają w przestrzeni demokratycznej ostre i często bardzo niesprawiedliwe. Ostrość debaty i swoboda wypowiedzi są jednak gwarancją kontroli sprawowanej przez środki społecznego przekazu, a tym samym przez opinię publiczną nad działalnością instytucji publicznych i poszczególnych funkcjonariuszy. Treści krytycznych, negatywnych sądów nie da się wyraźnie oddzielić od treści znieważających, naruszających godność osobistą, ponieważ w dużym stopniu ocena zależy od wrażliwości opinii danej grupy społecznej czy danego społeczeństwa, od swoistego przyzwolenia społeczeństwa na ostrość wypowiedzi w debacie publicznej. Jest ona zmienna, zależna od czasu, miejsca i okoliczności, o czym dobrze świadczy różnica ocen prezentowanych w polskich i niemieckich mediach na temat dopuszczalności stosowania tych lub innych określeń (np. „kartofel”) wobec znanych polityków i osób publicznych” (wyrok z 11 października 2006r, P. 3/2006). W podobnym kierunku idą poglądy Sądu Najwyższego, który stwierdził, iż „życie publiczne dostarcza argumentów na to, że nastąpiła wyraźna zmiana w normach obyczajowych, poprzez złagodzenie ongiś dość ostro zarysowanych w tej dziedzinie zakazów. Zmiana bowiem norm obyczajowych w życiu politycznym i wyraźne złagodzenie ongiś rygorystycznie traktowanych granic chroniących dobre imię i cześć osobistości życia politycznego jest istotnym argumentem przemawiającym za niewątpliwie względniejszą oceną zachowań sprawcy” (wyrok z 28 lipca 1993 r. WRN 91/93, OSNKW 1993/11-12 poz. 73).  

Wniosek z tych rozważań jest banalnie prosty: w prawie mało rzeczy jest jednoznacznych… Dlatego wszelkie sądy kategoryczne, zwłaszcza wypowiadane bez dokładnej znajomości sprawy, należy wypowiadać z bardzo dużą ostrożnością. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że okażą się one nieprawdziwe.

Reklamy